Nowy numer 41/2019 Archiwum

Krzyki i jęki zmieszane z modlitwą

– Przypominanie o najwspanialszych kartach Kościoła, o niezłomnych kapłanach jest naszym obowiązkiem. Bo stanowią oni ogromny zbiór dobra i wartości, które powinniśmy realizować. Jesteśmy im to winni – mówi prof. Mirosław Golon, dyrektor gdańskiego oddziału IPN.

Zapisali się w pamięci mieszkańców Pomorza jako bohaterscy i niezłomni – obrońcy wiary i niepodległej Polski. O niektórych, na kilka dni przed kulminacją obchodów 100. rocznicy odzyskania niepodległości, przypomniał gdański Instytut Pamięci Narodowej.

Bóg, honor, ojczyzna

– Pogoda była naprawdę paskudna – panował przenikliwy mróz. To zadecydowało, że gen. Józef Haller zasugerował ks. Józefowi Wryczy, by skrócił homilię. Na co on odpowiedział, że przygotował sobie kazanie na 20 minut i tyle będzie kazał. Ta homilia przeszła do historii i do dziś jest mocno zakorzeniona w świadomości Kociewiaków i Kaszubów – opowiada Jan Hlebowicz, historyk, rzecznik gdańskiego IPN.

Ksiądz Wrycza, Kociewiak, urodzony w 1884 r. w Zblewie, w ówczesnym zaborze pruskim, od najmłodszych lat miał charakter buntownika. Już w gimnazjum zaangażował się w działalność koła pomorskich filomatów. Głośno opowiadał się za walką z bronią w ręku w celu przyłączenia Pomorza do Polski. – Za swoją postawę został aresztowany przez władze niemieckie i skazany na karę śmierci, której szczęśliwie uniknął. To go nie przestraszyło i już kilka miesięcy później stał obok gen. Hallera podczas zaślubin Polski z morzem w Pucku – dodaje J. Hlebowicz.

Kapłan był patriotą mocno zaangażowanym w sprawy narodu, został odznaczony Krzyżem Walecznych za swoją postawę podczas wojny z bolszewikami. – Wiele wskazuje na to, że już przed wojną był członkiem dywersji pozafrontowej, czyli miał przygotowywać Pomorze do działań konspiracyjnych. Po wybuchu II wojny światowej przyjął pseudonim „Rawycz” i związał się z największą niepodległościową organizacją na Pomorzu – „Gryfem Pomorskim”, którego został opiekunem duchowym – podkreśla historyk.

Ksiądz Wrycza był mocno inwigilowany przez gestapo. Dzięki pomocy mieszkańców Kociewia i Kaszub skutecznie unikał aresztowania.

– Ta postać była na tyle legendarna, że wśród ludności Pomorza krążyły o nim anegdotki. „Niemcy znaleźli ciało ks. Wryczy i przeprowadzili sekcję zwłok. Otwierają głowę, a tam różaniec. Otwierają serce, a tam Orzeł Biały. Sprawdzają dalej. Gdzie ma Niemców? W... niecenzuralnej części ciała” – mówi J. Hlebowicz. – To pokazuje, jakie wartości przyświecały wówczas ks. Wryczy, członkom „Gryfa” oraz innych organizacji niepodległościowych i, jak wiem z historii, wielu duchownym Pomorza – dodaje historyk.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama