Wszystko zaczęło się w czerwcu, kiedy placówkę odwiedził abp Joseph Tobji, maronicki duchowny z Aleppo. W trakcie spotkania z dziećmi i nauczycielami opowiedział, jak wygląda powojenne życie w mieście. Wojenne zniszczenia dosięgły setek budynków, w tym szkół. Wyjątkiem są placówki prywatne, w których uczą się razem dzieci chrześcijańskie i muzułmańskie. Właśnie takiej szkole zdecydowali się pomagać gdańszczanie. Jeszcze przed wakacjami ks. Krzysztof Mudlaff, dyrektor szkoły, uczniowie i nauczyciele zdecydowali, że wesprą dzieci w Aleppo w skoordynowany sposób. Okazało się, że podstawowym problemem tamtejszych uczniów jest niejedzenie śniadań w domach. Posiłek można zorganizować w szkole, jednak potrzeba na to pieniędzy. Środki finansowe są wysyłane ze szkoły co miesiąc. Inicjatywą zainteresowała się Caritas Polska.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








