Nowy numer 44/2020 Archiwum

Nadszedł czas pożegnania

Przedstawiamy plan piątkowych i sobotnich uroczystości pogrzebowych śp. Pawła Adamowicza.

Najważniejsza informacja: sobotnia uroczystość w bazylice Mariackiej ma charakter zamknięty - obowiązują zaproszenia. Mieszkańcy będą mogli obejrzeć uroczystą Mszę św. na telebimie. Będzie także można przyjąć Komunię św.

W piątek i sobotę w Gdańsku uruchomiono darmową komunikację miejską (tramwaje, autobusy) - władze Gdańska proszą wszystkich o korzystanie z transportu zbiorowego.

Piątek, 18 stycznia

godz. 16 - na pl. Solidarności rozpocznie się formowanie konduktu pogrzebowego,
godz. 17 - kondukt wyrusza z Europejskiego Centrum Solidarności do bazyliki Mariackiej.

Kondukt, który będzie miał formę procesji liturgicznej, będzie mijał miejsca związane z życiem i działalnością P. Adamowicza. Przejdzie ulicami: Doki, Łagiewniki, Stolarską, Podwale Staromiejskie, Pańską, Węglarską, Piwną i dotrze do głównego wejścia bazyliki. Porządek procesji będzie następujący: krzyż i świece, orkiestra, sztandary, duchowieństwo, samochód z trumną prezydenta, rodzina, współpracownicy i mieszkańcy miasta. We wszystkich kościołach Starego i Głównego Miasta w czasie przemarszu konduktu w godz. 17.30-17.45 będą biły dzwony.

O godz. 18-18.15 rozpocznie się Msza św. w bazylice Mariackiej pod przewodnictwem abp. Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego, z koncelebrującymi biskupami i kapłanami. Msza św. będzie transmitowana przez Radio Gdańsk, w telewizjach i na portalu gdansk.pl. Oprawę muzyczną Mszy św. żałobnej poprowadzą Polska Filharmonia Bałtycka i Polski Chór Kameralny "Schola Cantorum Gedanensis". Po zakończeniu Mszy św. trumna zostanie wystawiona w bazylice do godz. 24 - mieszkańcy będą mieli okazję pożegnać prezydenta.

Sobota, 19 stycznia

godz. 12 - Msza św. pogrzebowa (uroczystość o charakterze zamkniętym - obowiązują wyłącznie zaproszenia). W uroczystości wezmą udział m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

Urna z prochami P. Adamowicza zostanie złożona w niszy w kaplicy św. Marcina przy Sali Rajców w bazylice Mariackiej. Będzie umieszczona za przeszkloną instalacją, tak, by była widoczna dla odwiedzających świątynię. Oprawę muzyczną prowadzą Polski Chór Kameralny "Schola Cantorum Gedanensis" i Cappella Gedanensis.

Dla mieszkańców Gdańska i gości przewidziano transmisję Mszy św. w mediach (Radio Gdańsk, telewizje i portal gdansk.pl) oraz przygotowano miejsca transmisji na telebimach. Znajdują się one w następujących lokalizacjach:

- ul. Długa i Długi Targ. Dojście będzie możliwe ze wszystkich kierunków z wyłączeniem: Bramy Zielonej (Most Zielony), ul. Powroźniczej i ul. Pocztowej;
- Targ Węglowy - bez ograniczeń w zakresie dojścia;
- Park Świętopełka - bez ograniczeń w zakresie dojścia;
- Ołowianka - bez ograniczeń w zakresie dojścia.

Ze względu na rzesze wiernych Komunia św. będzie udzielana tylko wewnątrz świątyni. Po zakończeniu Eucharystii wierni będą mogli przyjąć Komunię św. w następujących kościołach, gdzie kapłani będą pełnić dyżury:

bazylika św. Brygidy - ul. Profesorska 17,
kościół św. Elżbiety (księża pallotyni) - ul. Elżbietańska 1,
kościół św. Józefa (ojcowie oblaci) - ul. Elżbietańska 9/10,
kościół św. Katarzyny (ojcowie karmelici) - ul. Profesorska 3,
kościół św. Bartłomieja (bracia kapucyni) - Zaułek św. Bartłomieja 1,
kaplica Królewska przy bazylice Mariackiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • Anonim (konto usunięte)
    18.01.2019 11:08
    Czy ktoś z redakcji gosc.pl raczył wspomnieć o śp. Franciszku Jakowczyku? za mało medialny? a może nie dość godny aby o nim wspominać?
    Adamowiczowi poświęcacie na stronie kolejne codzienne wpisy ale o człowieku który poświęcił swoje życie walcząc o wolną Polskę, który w ciężkich sowieckich łagrach spędził 25 lat swojego życia nie poświęciliście ani jednego zdania, wstyd!


    Żołnierz AK Franciszek Jakowczyk spoczął na wrocławskim Cmentarzu Osobowickim
    Franciszek Jakowczyk, żołnierz Armii Krajowej, został pochowany w czwartek na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

    Franciszek Jakowczyk, żołnierz AK, który spędził ponad 20 lat w sowieckich łagrach, zmarł 9 stycznia w wieku 91 lat. W październiku ubiegłego roku prezydent Andrzej Duda wręczyły mu Akt Nadania Obywatelstwa RP. Kombatant powrócił do Polski w lutym 2018 r.

    Prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym podczas czwartkowych uroczystości pogrzebowych podkreślił, że zmarły był „człowiekiem niezwykłym, wzorem patriotyzmu i gotowości do najwyższych poświęceń”. „Jako młody człowiek dokonał wyboru, który zaważył na całym Jego życiu. Tym wyborem była Polska, wolna i niepodległa Rzeczpospolita. To dla niej zaryzykował swoją przyszłość. Okrutną karą za Jego patriotyczną postawę było najpierw zesłanie do łagru, a potem odmowa możliwości powrotu do Ojczyzny” - napisał prezydent.

    Prezydent podkreślił, że droga życiowa Jakowczyka była mocno wpisana w ostatnie stulecie historii Polski. „Naznaczona cierpieniem z powodu dziejowych burz i totalitarnego zniewolenia, ale ostatecznie uwieńczona powrotem do niepodległej i wolnej Polski” - czytamy w liście.

    Jakowczyk pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Został pochowany na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu.

    Franciszek Jakowczyk urodził się w 1928 r. w Samołowiczach w powiecie Wołkowysk w przedwojennym woj. białostockim, w rodzinie inteligenckiej. Jego ojciec Włodzimierz był wojskowym i w czasach I wojny światowej służył w Legionach Piłsudskiego. Matka Anna pracowała jako nauczycielka historii w szkole wiejskiej. Po 1945 r. teren znalazł się w granicach Białorusi i ZSRR.

    Jako 16-latek Jakowczyk zaciągnął się w szeregi AK i otrzymał pseudonim "Karny". Uczestniczył w wielu akcjach zbrojnych. W 1948 roku po zastrzeleniu szefa partii rejonu Mostowskiego Daniły Tomkowa i jego ochrony z NKWD musiał się ukrywać, ale został aresztowany i skazany na 25 lat łagrów. Udało mu się zbiec z łagru, został jednak złapany i usłyszał ponowny wyrok: kara śmierci - potem zamieniona na 25 lat pozbawienia wolności. Wyszedł na wolność dopiero w 1969 roku.

    Próbował wyjechać do Polski w ramach repatriacji, ale otrzymał odpowiedź: "Nie podlega repatriacji ze względu na ciężką zbrodnię przeciwko narodowi ZSRR".

    Po wyjściu z łagru - jak wspominał - "pojechał tam, gdzie Polska była niedaleko". Zamieszkał w Dołbyszu na Żytomierszczyźnie, w miejscu, gdzie na Ukrainie jest jedno z większych skupisk Polaków. Założył tam rodzinę, prowadził gospodarstwo.

    Zawsze podkreślał, że nigdy nie zrzekł się polskiego obywatelstwa. W 2005 r. został wyróżniony polskim medalem Pro Memoria za zasługi w okresie II wojny światowej, a w maju 2008 roku otrzymał Kartę Polaka.

    We wrześniu 2017 r. zmarła jego żona i został sam. W lutym 2018 r. Franciszek Jakowczyk przyjechał do Wrocławia, do swojej siostry Leokadii, by podjąć w Polsce leczenie. (PAP)
    autor: Piotr Doczekalski
    https://dzieje.pl/aktualnosci/zolnierz-ak-franciszek-jakowczyk-spoczal-na-wroclawskim-cmentarzu-osobowickim
    doceń 64
  • MS
    18.01.2019 12:37
    Stalin umarł, że tak czcimy tego człowieka? Mauzoleum mu zbudujmy! Męczennik tęczowej rewolucji, którą niestety GN łyka jak pelikan. Boże, chroń Polskę.
    doceń 51
Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama