Nowy numer 43/2019 Archiwum

Nadszedł czas pożegnania

Przedstawiamy plan piątkowych i sobotnich uroczystości pogrzebowych śp. Pawła Adamowicza.

Najważniejsza informacja: sobotnia uroczystość w bazylice Mariackiej ma charakter zamknięty - obowiązują zaproszenia. Mieszkańcy będą mogli obejrzeć uroczystą Mszę św. na telebimie. Będzie także można przyjąć Komunię św.

W piątek i sobotę w Gdańsku uruchomiono darmową komunikację miejską (tramwaje, autobusy) - władze Gdańska proszą wszystkich o korzystanie z transportu zbiorowego.

Piątek, 18 stycznia

godz. 16 - na pl. Solidarności rozpocznie się formowanie konduktu pogrzebowego,
godz. 17 - kondukt wyrusza z Europejskiego Centrum Solidarności do bazyliki Mariackiej.

Kondukt, który będzie miał formę procesji liturgicznej, będzie mijał miejsca związane z życiem i działalnością P. Adamowicza. Przejdzie ulicami: Doki, Łagiewniki, Stolarską, Podwale Staromiejskie, Pańską, Węglarską, Piwną i dotrze do głównego wejścia bazyliki. Porządek procesji będzie następujący: krzyż i świece, orkiestra, sztandary, duchowieństwo, samochód z trumną prezydenta, rodzina, współpracownicy i mieszkańcy miasta. We wszystkich kościołach Starego i Głównego Miasta w czasie przemarszu konduktu w godz. 17.30-17.45 będą biły dzwony.

O godz. 18-18.15 rozpocznie się Msza św. w bazylice Mariackiej pod przewodnictwem abp. Sławoja Leszka Głódzia, metropolity gdańskiego, z koncelebrującymi biskupami i kapłanami. Msza św. będzie transmitowana przez Radio Gdańsk, w telewizjach i na portalu gdansk.pl. Oprawę muzyczną Mszy św. żałobnej poprowadzą Polska Filharmonia Bałtycka i Polski Chór Kameralny "Schola Cantorum Gedanensis". Po zakończeniu Mszy św. trumna zostanie wystawiona w bazylice do godz. 24 - mieszkańcy będą mieli okazję pożegnać prezydenta.

Sobota, 19 stycznia

godz. 12 - Msza św. pogrzebowa (uroczystość o charakterze zamkniętym - obowiązują wyłącznie zaproszenia). W uroczystości wezmą udział m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

Urna z prochami P. Adamowicza zostanie złożona w niszy w kaplicy św. Marcina przy Sali Rajców w bazylice Mariackiej. Będzie umieszczona za przeszkloną instalacją, tak, by była widoczna dla odwiedzających świątynię. Oprawę muzyczną prowadzą Polski Chór Kameralny "Schola Cantorum Gedanensis" i Cappella Gedanensis.

Dla mieszkańców Gdańska i gości przewidziano transmisję Mszy św. w mediach (Radio Gdańsk, telewizje i portal gdansk.pl) oraz przygotowano miejsca transmisji na telebimach. Znajdują się one w następujących lokalizacjach:

- ul. Długa i Długi Targ. Dojście będzie możliwe ze wszystkich kierunków z wyłączeniem: Bramy Zielonej (Most Zielony), ul. Powroźniczej i ul. Pocztowej;
- Targ Węglowy - bez ograniczeń w zakresie dojścia;
- Park Świętopełka - bez ograniczeń w zakresie dojścia;
- Ołowianka - bez ograniczeń w zakresie dojścia.

Ze względu na rzesze wiernych Komunia św. będzie udzielana tylko wewnątrz świątyni. Po zakończeniu Eucharystii wierni będą mogli przyjąć Komunię św. w następujących kościołach, gdzie kapłani będą pełnić dyżury:

bazylika św. Brygidy - ul. Profesorska 17,
kościół św. Elżbiety (księża pallotyni) - ul. Elżbietańska 1,
kościół św. Józefa (ojcowie oblaci) - ul. Elżbietańska 9/10,
kościół św. Katarzyny (ojcowie karmelici) - ul. Profesorska 3,
kościół św. Bartłomieja (bracia kapucyni) - Zaułek św. Bartłomieja 1,
kaplica Królewska przy bazylice Mariackiej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • MarekB
    18.01.2019 11:08
    Czy ktoś z redakcji gosc.pl raczył wspomnieć o śp. Franciszku Jakowczyku? za mało medialny? a może nie dość godny aby o nim wspominać?
    Adamowiczowi poświęcacie na stronie kolejne codzienne wpisy ale o człowieku który poświęcił swoje życie walcząc o wolną Polskę, który w ciężkich sowieckich łagrach spędził 25 lat swojego życia nie poświęciliście ani jednego zdania, wstyd!


    Żołnierz AK Franciszek Jakowczyk spoczął na wrocławskim Cmentarzu Osobowickim
    Franciszek Jakowczyk, żołnierz Armii Krajowej, został pochowany w czwartek na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu. Prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

    Franciszek Jakowczyk, żołnierz AK, który spędził ponad 20 lat w sowieckich łagrach, zmarł 9 stycznia w wieku 91 lat. W październiku ubiegłego roku prezydent Andrzej Duda wręczyły mu Akt Nadania Obywatelstwa RP. Kombatant powrócił do Polski w lutym 2018 r.

    Prezydent Andrzej Duda w liście odczytanym podczas czwartkowych uroczystości pogrzebowych podkreślił, że zmarły był „człowiekiem niezwykłym, wzorem patriotyzmu i gotowości do najwyższych poświęceń”. „Jako młody człowiek dokonał wyboru, który zaważył na całym Jego życiu. Tym wyborem była Polska, wolna i niepodległa Rzeczpospolita. To dla niej zaryzykował swoją przyszłość. Okrutną karą za Jego patriotyczną postawę było najpierw zesłanie do łagru, a potem odmowa możliwości powrotu do Ojczyzny” - napisał prezydent.

    Prezydent podkreślił, że droga życiowa Jakowczyka była mocno wpisana w ostatnie stulecie historii Polski. „Naznaczona cierpieniem z powodu dziejowych burz i totalitarnego zniewolenia, ale ostatecznie uwieńczona powrotem do niepodległej i wolnej Polski” - czytamy w liście.

    Jakowczyk pośmiertnie został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski. Został pochowany na Cmentarzu Osobowickim we Wrocławiu.

    Franciszek Jakowczyk urodził się w 1928 r. w Samołowiczach w powiecie Wołkowysk w przedwojennym woj. białostockim, w rodzinie inteligenckiej. Jego ojciec Włodzimierz był wojskowym i w czasach I wojny światowej służył w Legionach Piłsudskiego. Matka Anna pracowała jako nauczycielka historii w szkole wiejskiej. Po 1945 r. teren znalazł się w granicach Białorusi i ZSRR.

    Jako 16-latek Jakowczyk zaciągnął się w szeregi AK i otrzymał pseudonim "Karny". Uczestniczył w wielu akcjach zbrojnych. W 1948 roku po zastrzeleniu szefa partii rejonu Mostowskiego Daniły Tomkowa i jego ochrony z NKWD musiał się ukrywać, ale został aresztowany i skazany na 25 lat łagrów. Udało mu się zbiec z łagru, został jednak złapany i usłyszał ponowny wyrok: kara śmierci - potem zamieniona na 25 lat pozbawienia wolności. Wyszedł na wolność dopiero w 1969 roku.

    Próbował wyjechać do Polski w ramach repatriacji, ale otrzymał odpowiedź: "Nie podlega repatriacji ze względu na ciężką zbrodnię przeciwko narodowi ZSRR".

    Po wyjściu z łagru - jak wspominał - "pojechał tam, gdzie Polska była niedaleko". Zamieszkał w Dołbyszu na Żytomierszczyźnie, w miejscu, gdzie na Ukrainie jest jedno z większych skupisk Polaków. Założył tam rodzinę, prowadził gospodarstwo.

    Zawsze podkreślał, że nigdy nie zrzekł się polskiego obywatelstwa. W 2005 r. został wyróżniony polskim medalem Pro Memoria za zasługi w okresie II wojny światowej, a w maju 2008 roku otrzymał Kartę Polaka.

    We wrześniu 2017 r. zmarła jego żona i został sam. W lutym 2018 r. Franciszek Jakowczyk przyjechał do Wrocławia, do swojej siostry Leokadii, by podjąć w Polsce leczenie. (PAP)
    autor: Piotr Doczekalski
    https://dzieje.pl/aktualnosci/zolnierz-ak-franciszek-jakowczyk-spoczal-na-wroclawskim-cmentarzu-osobowickim
    doceń 64
  • MS
    18.01.2019 12:37
    Stalin umarł, że tak czcimy tego człowieka? Mauzoleum mu zbudujmy! Męczennik tęczowej rewolucji, którą niestety GN łyka jak pelikan. Boże, chroń Polskę.
    doceń 51

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama