Nowy numer 43/2019 Archiwum

Historia walki i cierpienia

O dotychczasowej działalności Muzeum II Wojny Światowej, pomniku rotmistrza Pileckiego oraz nadchodzących obchodach 80. rocznicy wybuchu wojny mówi dr Karol Nawrocki, dyrektor placówki.

ks. Rafał Starkowicz: Minęły niedawno dwa lata od zmiany kierownictwa Muzeum II Wojny Światowej. Jak postrzega Pan ten miniony czas?

dr Karol Nawrocki: Niewątpliwie udało się obudzić tę instytucję do życia. Kiedy zostałem dyrektorem muzeum, nie było ono w żadnym względzie dostosowane do przyjmowania ogromnej liczby gości zainteresowanych jego zwiedzaniem. Udało się nam także w ekspozycji przywrócić polskich bohaterów. Pojawiły się nowe postacie. O sukcesie placówki mówi chociażby sucha statystyka. W tym czasie udało się nam od darczyńców zdobyć ok. 7 tys. nowych eksponatów. Prowadząc badania archeologiczne na Westerplatte, pozyskaliśmy kolejne 25 tys. bardzo wartościowych obiektów. Przebadaliśmy tam 10 tys. m kw.! Muzeum wzbogaciło się o 9 tys. nowych książek. Poruszamy się w naszej działalności między sacrum (historia) a profanum (biznes), więc niezaprzeczalny jest także sukces komercyjny – 1,2 mln gości, którzy nas odwiedzili, to świetny wynik.

Czy działalność muzeum ogranicza się jedynie do zbierania kolejnych eksponatów i organizowania wystaw?

Funkcjonowanie muzeum wiąże się także z szeroko pojętą działalnością kulturalną. Zorganizowaliśmy 15 koncertów i 13 spektakli teatralnych. Zresztą przy muzeum działa także szkoła teatralna. Staliśmy się jednym z miejsc krzewiących kulturę na Wybrzeżu. Uznaję to za duży sukces. Staramy się we wszystkich aspektach realizować zadania, jakie mieszczą się w przesłaniu państwowej instytucji kultury. Nawiązaliśmy też wiele kontaktów międzynarodowych. To kilkadziesiąt zaprzyjaźnionych placówek. Działalność w tej dziedzinie zogniskowała się podczas pierwszego w Polsce Forum Muzeów Pól Bitewnych, które zgromadziło u nas szefów wszystkich najważniejszych placówek muzealnych ze świata.

W ekspozycji znalazły się historie przedstawicieli powojennego podziemia niepodległościowego...

To prawda. Staramy się ukazywać nawet nieco szerszy kontekst ich walki. Wprawdzie żołnierze podziemia antykomunistycznego działali już po formalnym zakończeniu II wojny światowej – i z tego powodu nie znajdują się w centrum działań podejmowanych przez muzeum – jednak dla nich wojna nie skończyła się wraz z kapitulacją Niemiec. Często byli żołnierzami września 1939 roku. Szukamy więc bohaterów, dzięki którym można opowiadać kompleksową historię Polski I poł. XX wieku. Takim bohaterem jest właśnie rtm. Witold Pilecki, którego pomnik ma stanąć przed wejściem do muzeum.

Miasto przeciwstawiało się temu projektowi...

To były drobne uszczypliwości ze strony magistratu. Sprawa jednak została szybko wyjaśniona. Dochowaliśmy wszystkich szczegółów prawnych i kurtuazyjnych. Miasto bardzo szybko wycofało się z tych swoich kroków. Mam nadzieję, że będzie to pomnik, który łączy, a nie dzieli.

W tym roku będziemy przeżywać 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej. Jakie działania zostaną podjęte w związku z tym przez placówkę?

Dla muzeum to najważniejsza rocznica, która odbywa się od jego powstania. Czeka nas ogromny wysiłek organizacyjny, ale także przyjemność i zaszczyt w partycypowaniu w tak ważnym wydarzeniu. Placówka stała się jednym z centrów tych obchodów, a mnie wicepremier Piotr Gliński i minister Jarosław Sellin powołali na pełnomocnika Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego do ich organizacji. Planujemy szereg inicjatyw, w których uczestniczyć będzie można w Polsce i na całym świecie. Chcemy budzić świadomość historyczną wokół dwóch wartości: walki Polaków o niepodległość od pierwszego dnia wojny, szczególnie widocznej w obronie Westerplatte, ale też niewyobrażalnego cierpienia narodu, którego symbolem jest bombardowanie Wielunia. O tym będzie mówił tytuł naszej wystawy podkreślający, że w czasie II wojny Polacy walczyli i cierpieli.

Jaki wpływ będzie miał pełnomocnik ministerstwa na przebieg uroczystości na Westerplatte?

Uroczystości na Westerplatte znajdują się poza formalnoprawnymi możliwościami muzeum. Ten teren należy do miasta. Jestem jednak gotów do współpracy w ich przygotowaniu. Marzę i wierzę, że nie dojdzie tam do mieszania wartości ważnych dla całego polskiego narodu z bieżącymi interesami politycznymi. My skupiamy się na tym, by przeżyć ten czas w głębokiej refleksji. Przygotowujemy widowiska, koncerty, wydarzenia sportowe, naukowe, także ekspozycje. Nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Głównym elementem będzie wystawa na 1000 m kw., którą odsłonimy 1 września. Jej emanację będzie można, dzięki współpracy muzeum z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, oglądać w wielu językach na całym świecie.


rafal.starkowicz@gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama