Nowy numer 41/2019 Archiwum

Uśmiechy jadą na Kresy

Ponad 2 tys. tornistrów przekazano do parafii diecezji, by wypełnione przez wiernych uczniowskim ekwipunkiem trafiły do dzieci na Białorusi i Ukrainie. Już pod koniec lipca pierwsza partia szkolnej wyprawki pojedzie na Wschód.

Jest duża zmiana w tegorocznej edycji akcji, prowadzonej od lat przez Caritas Archidiecezji Gdańskiej. – Oceniliśmy, że w obliczu programów 500 Plus oraz „Dobry start” początek roku jest znacznie łatwiejszy dla Polaków mieszkających w kraju. Zrezygnowaliśmy więc ze „Szkolnych ołówków Caritas”. A ponieważ „Tornister pełen uśmiechów” jest fajną akcją, która angażuje różne osoby i całe grupy, zależało nam, żeby była kontynuowana. Pomoc trafi do Polaków z Białorusi i Ukrainy. Przekażemy ją przez księży z naszej diecezji pracujących na Kresach – wyjaśniał przed inauguracją akcji ks. Piotr Brzozowski, wicedyrektor gdańskiej Caritas.

Lata z plecakami

Akcja „Tornister pełen uśmiechów” od lat cieszyła się niesłabnącą popularnością. Schemat zawsze był taki sam: Caritas kupowała wysokiej jakości plecaki bez oznaczeń firmowych, które następnie rozdawano wiernym w parafiach, by wypełnili je przyborami szkolnymi. Po kilku tygodniach darczyńcy zwracali je parafii, która z kolei przekazywała je potrzebującym. – Odzew w parafiach rozprowadzających plecaki był zawsze niezwykły. Nierzadko zdarzało się, że tornistrów brakowało. Wówczas ci, którzy chcieli obdarować dzieci, sami kupowali zarówno plecaki, jak i ich wyposażenie – mówi Alicja Szostek z gdańskiej Caritas, która koordynuje dystrybucję do parafii. Tak też stało się w gdańskiej parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego. Parafialny Zespół Caritas, któremu szefuje Grażyna Tkaczyk, część tornistrów dokupił z własnej kasy. Pieniądze pochodziły z comiesięcznych zbiórek do puszek, które przeprowadza PZC. Stało się tak, ponieważ doświadczenia z lat ubiegłych pokazały, że akcja zawsze ma swoich parafialnych fanów. – Z 40 plecaków już w pierwszym tygodniu akcji ponad połowa trafiła do parafian. Mało tego, od lat w akcji uczestniczą osoby, które deklarują, że wypełnią przyborami nie jeden tornister, a kilka. Odzew jest jeszcze większy, gdy pojawiła się informacja, że plecaki pojadą na Kresy. Wielu naszych starszych parafian ma tam swoje rodzinne korzenie – mówi G. Tkaczyk.

Podarek z głębi serca

U gdańskich zmartwychwstańców, którzy posługują w parafii, wiele osób towarzyszy akcji od jej startu. – Nie pamiętam, która to już moja edycja akcji, ale jestem z nią od samego początku. Dlaczego? Bo sama mam wnuki i wiem, jak dużą radość sprawia dzieciom wypełniony przyborami szkolny plecak. I to poczucie radości, kiedy w pierwszych dniach nauki wyciągają piórniki, obłożone książki, zeszyty i gumki do ścierania, a wszystko jest takie nowe, pachnące i z najwyższej półki. To jest ten moment, gdy dziecko cieszy się najbardziej swoją szkolną wyprawką – mówi pani Alina. Parafianka w tym roku przygotowuje dwa plecaki, które z Gdańska pojadą na Ukrainę. – Cieszę się tym bardziej, bo moje rodzinne korzenie wywodzą się ze Lwowa. Sytuacja naszych dzieci w Polsce bardzo się poprawiła, kiedy rząd uruchomił programy pomocowe dla rodzin i uczniów. Teraz czas na to, żeby pomóc naszym rodakom na Kresach – mówi pani Alina.

Jakość i aktywizacja

Ksiądz Janusz Steć, dyrektor gdańskiej Caritas, podkreśla, że zawsze wraca więcej tornistrów niż zostało wydanych. – To taki dobry owoc całej akcji. Chcemy poprzez „Tornister pełen uśmiechów” aktywizować ludzi w parafiach do działalności charytatywnej. Parafialne zespoły Caritas zajmują się tylko koordynacją akcji, bo najważniejszą pracę wykonują darczyńcy. Zawsze mamy nadzieję, że ktoś, kto weźmie plecak, włączy się później w dalsze działania na własnym terenie i w konkretną pomoc osobom potrzebującym – dodaje. Tak się dzieje. Tomek Tkaczyk, student z Gdańska, już od kilku lat działa w PZC u zmartwychwstańców. Wcześniej był tu ministrantem i lektorem. Kilka razy z mamą przygotowywał plecak, w tym roku pomaga w koordynacji akcji. – Chcemy, żeby kilkanaście naszych tornistrów już pod koniec lipca pojechało na Białoruś. A reszta kilka tygodni później na Ukrainę – mówi. Na Ukrainie plecaki z parafii pw. Zmartwychwstania Pańskiego trafią do dwóch miejsc – Lwowa i Sambora. – Posługują tam nasi księża, więc wiemy, do których dzieci trafią tornistry. Parafianie znają je, bo gościły u nas w parafii w tym roku. Dlatego te plecaki są nie tylko pełne przyborów, ale też ludzkiego dobra i miłości – mówi ks. Józef Domoradzki CR, proboszcz parafii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama