Nowy numer 43/2019 Archiwum

Letnie życie pątnika

Idą i jadą z konkretnymi intencjami. Czasami „na sportowo” – żeby zobaczyć, „czy coś się stanie”, czy Bóg zadziała w ich życiu. Dlaczego to robią i jakie owoce przynoszą z tego wędrowania?

To fenomen. Na pątniczy szlak wyruszają z Pomorza wszystkie pokolenia oraz grupy etniczne, społeczne i zawodowe. Modlą się w sprawach Kościoła, Ojca Świętego i ojczyzny, a także swoich rodzin; wypraszają łaskę narodzin dziecka i dziękują za uzdrowienie duszy czy z choroby ciała. Niektórzy tu czują się jak „u siebie” – rozumiani i akceptowani. Na Jasnej Górze spotyka się wiele ludzkich historii.

Zwrot Pawła

Przez wiele lat w jego życiu była ciemność. Rutyna pracy zabijana ucieczką w uzależnienia. – A może uzależnienia powodowały, że widziałem we wszystkim rutynę. W domu, rodzinie, pracy, a nawet modlitwie – analizuje.

Kilka lat temu w jego życiu pojawiła się fascynacja sportem. Zdrowa. Nie porwał się na udziały w triathlonie, maratonach czy ekstremalnych wyzwaniach. Wrócił do roweru, który był jego pasją w młodości. Odkrył go na nowo na szlakach leśnych przejażdżek. – Samotne wycieczki skłoniły mnie do odmawiania Różańca w drodze. Wciągnąłem się. Po kilku miesiącach zacząłem odmawiać Nowennę Pompejańską. To poważne wyzwanie. Musisz znaleźć czas, żeby w ciągu całego dnia odmówić trzy części różańcowe. Dołączyłem „ten moduł” do moich rowerowych eskapad – dodaje. Modlitwa zdziałała cuda. Sprawy w życiu Pawła zaczęły się prostować. Kolejny krok był zupełnie naturalny. – Wypadało podziękować Bogu za to wszystko, co się dobrego wydarzyło. A gdzie lepiej podziękować, jak nie na Jasnej Górze? I pojechałem na rowerze na pielgrzymkę z Gdańska do Częstochowy – mówi. Przewodnicy gdańskiej pielgrzymki rowerowej – ks. Wojciech Lange i ks. Sylwester Malikowski – podkreślają, że wzrasta świadomość pielgrzymów. Trud podejmują ci, którzy chcą rzeczywiście przeżyć rekolekcje w drodze. W tym roku Paweł i inni ruszyli znad morza po raz 17. Trasa to prawie 600 km pokonanych w 6 dni.

Młodsi i starsi

Wiele osób, szczególnie młodych, czas pielgrzymki wykorzystuje na przemyślenie życia i znalezienie odpowiedzi na pytanie, co dalej. Rozeznają powołanie do małżeństwa, kapłaństwa czy życia zakonnego. Magda i Radek poznali się na gdyńskiej pielgrzymce pieszej 9 lat temu. To była droga prawdziwego rozeznania. – Myślę, że wtedy Pan Bóg podpowiedział mi, gdzie postawić kropkę nad „i” w moim życiu. Pokierował mnie do małżeństwa z Magdą. Dziś spełniamy się w tym powołaniu. W tym roku idziemy dziękować za dar życia dla naszego najmłodszego, trzeciego dziecka – Marii Magdaleny – mówi Radek. Tegoroczna pielgrzymka Magdy, Radka i trójki dzieci zaczęła się niezwykle – chrzcinami małej Marysi na Mszy św. rozpoczynającej gdyńską pielgrzymkę. Pielgrzymkowy czas na rowerach wpłynął także na życie Pauli i Bartka. W ubiegłym roku na jednym z przystanków młodzi się zaręczyli. Na Jasną Górę Paula przyjechała z pierścionkiem, a w październiku był ślub. Choć dzięki podążającym na Jasną Górę pielgrzymki mają swoje drugie życie (m.in. za sprawą specjalnej pielgrzymkowej aplikacji Bonafide) na Instagramie, Facebooku, Snapchacie czy Twitterze, to wiele osób, podejmując trud rekolekcji w drodze, pragnie „wylogować się” ze współczesnego świata.

– Korzystam z tego odcięcia od sieci, by więcej dowiedzieć się o sobie. W tym roku bardzo mocno zrozumiałem, że warto mieć w sobie, w duszy, porządek i ład. Pielgrzymka rowerowa łączy modlitwę i wyzwanie fizyczne. Do tego jesteś we wspólnocie, z innymi ludźmi. Wysiłek powoduje, że nie masz czasu gadać o byle czym. Więc się modlisz. A modlitwą jestem w stanie wiele rzeczy pokonać i poukładać – mówi Adam, gdański dziennikarz, w tym roku po raz pierwszy na rowerowej pielgrzymce.

Jasna Góra, która jest celem pomorskich pielgrzymów pieszych i rowerowych, dla wielu jest cezurą w życiu. Kazimierz, 70-latek, od kilkunastu lat dojeżdża na Jasną Górę. – Jadę swoim tempem, nie gonię w grupie. Co roku przyjeżdżam, by Matce podziękować; mam różne intencje bieżące, ale też jedną stałą: za kolejny rok mojego życia, który przez Jej opiekę daje mi Pan Bóg – mówi. Czas pielgrzymkowy to chwila oddechu od codziennego zagonienia i refleksji nad sobą. Do udziału w pielgrzymowaniu zachęca bp Zbigniew Zieliński, biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej. – Pielgrzymka umożliwia spojrzenie z dystansu na rzeczywistość, jest czasem na słuchanie Boga, na modlitwę, która składa się nie tylko z mówienia do Boga, ale i słuchania Go. Jest wypełnianiem swojego powołania i pomocą innym w realizacji ich powołania – mówi duszpasterz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama