GN 46/2019 Archiwum

To, co przez lata w pamięci pielęgnowała miejscowa ludność, po 80 latach powraca do polskiej świadomości dzięki renowacji sanktuarium, działaniu muzeum i kulturze popularnej.

Świątynia mysterium iniquitatis

O zbrodni w majestatycznej, sosnowej Puszczy Darżlubskiej przez lata nie było głośno. W podręcznikach do historii, w oficjalnej historii Pomorza i Polski nie wspominano o kilkunastu tysięciącach osób, rozstrzelanych już w październiku 1939 roku.

Być może dlatego, że wśród ofiar byli także Niemcy i inni obywatele tego kraju. Pamiętały o nich niemal wyłącznie rodziny zamordowanych oraz okoliczna ludność. Władze przeprowadziły co prawda badania miejsca zbrodni w 1949 i 1962 roku, ale odnaleziono wtedy jedynie 305 ciał, Niemcy skrupulatnie zadbali o fizyczne zniszczenie dowodów zbrodni jeszcze w czasie wojny – spalono ciała ofiar i dokumentację.

Misterium nieprawości

O pierwszym masowym mordzie II wojny światowej pamiętał przez lata także Kościół. Wśród pomordowanych przez Niemców były osoby duchowne z całego Pomorza. – Księża rozstrzelani w Lesie Piaśnickim znaleźli pośród całej rzeszy męczenników, którzy zginęli w imię wyższych ideałów. Wśród kapłanów znaleźli się m.in. ojcowie jezuici z Gdyni, ks. Anastazy Kręcki ze Strzelna i ks. Edmund Roszczynialski z Wejherowa. Była także błogosławiona s. Alicja Kotowska z Wejherowa, siostra zakonna, nauczycielka, dyrektor szkoły, aresztowana przez gestapo i rozstrzelana podczas wielkiej egzekucji 11 listopada 1939 roku. Od 1999 r. jest patronką ofiar zbrodni.

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź co roku odprawia w Piaśnicy rocznicowe uroczystości. – Trwa jeszcze amnezja historyczna i ignorancja w wielu środowiskach, w wymiarze regionu i całej Polski. Z dołów śmierci trzeba wydobyć prawdę o najmroczniejszej zbrodni na Pomorzu, dokonanej przez tzw. piątą kolumnę mniejszości niemieckiej. Często sąsiadów zza miedzy, zza ściany. Listy przyszłych ofiar z niemiecką skrupulatnością przygotowano już w 1937 roku. Wtedy został przesądzony los pomorskich elit – mówi abp Głódź. Dodaje, że jedyną winą ofiar było to, że byli Polakami albo nie pasowali do wizji społeczeństwa hitlerowskiego. – Elita z Pomorza musiała zginąć, bo wróg chciał stworzyć naród pariasów i niewolników. Byli wśród zamordowanych też Polacy z Niemiec, którzy nie chcieli wyrzec się polskości. Byli i Niemcy, wrogowie systemu, oraz Niemcy chorzy psychicznie, którzy nie pasowali do wizji doskonałego społeczeństwa. Wszyscy oni byli ofiarami „mysterium iniquitatis”, misterium nieprawości – dodaje abp Głódź.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama