Nowy numer 49/2020 Archiwum

Pięć lat Aniołów z Gdańska

– Ludzie reagowali przede wszystkim milczeniem, chociaż zdarzały się bolesne słowa, że właściwie lepiej, żebym poroniła, to szybciej się to wszystko skończy i strata będzie mniejsza – opowiada Martyna Czapiewska.

Cumy rzuć, żagle staw

Okręt pod banderą domowego Hospicjum Pomorze Dzieciom odbił od brzegu w listopadzie 2014 roku. Był to czas trwania umów wieloletnich ze świadczeniodawcami, które NFZ zawiera w ramach pediatrycznej opieki paliatywnej. Co oznacza, że płynęli bez wsparcia Narodowego Funduszu Zdrowia, zdani jedynie na wiatr w żagle w postaci ludzi o ogromnym sercu, którzy ich wspierali. Bardzo szybko otoczyli opieką ponad 20 rodzin w miejscowościach oddalonych od Trójmiasta o ponad 100 km. By zapewnić dalszą pomoc małym podopiecznym, co miesiąc musieli gromadzić 100 tys. zł. – Myśląc po ludzku, to przedsięwzięcie nie miało szans powodzenia. Ale był promil szansy, że się uda. Podjęliśmy to wyzwanie i mimo bardzo dużego kryzysu, kiedy zdawało się, że dotarliśmy do ściany, a okręt zaczyna tonąć, pojawiały się kolejne anioły i mogliśmy kontynuować nasz rejs – mówi Anna Jędrzejczyk, dyrektor medyczny Hospicjum Pomorze Dzieciom. Po heroicznej walce całego zespołu, wsparciu mieszkańców Pomorza i całego kraju udało się przetrwać hospicjum aż trzy lata do momentu uzyskania w 2017 roku finasowania z NFZ. W tym czasie świadczyli – nieprzerwanie – całodobową opiekę we wszystkie dni w tygodniu, towarzysząc dzieciom i ich bliskim w najpiękniejszych i najtrudniejszych chwilach. Wioleta Żywicka, pielęgniarka, która w zespole jest od początku, podkreśla, że hospicjum pozwala stawać się lepszym człowiekiem. – Nasze dzieci są małymi bohaterami. Uczą nas bezwarunkowej miłości, szacunku do życia i siebie nawzajem – mówi. Pani Wioleta od 25 lat pracuje z dziećmi. – Hospicjum domowe to zdecydowanie życie. Wiem, bo mam porównanie z OIOM-em, gdzie mali pacjenci odchodzą najczęściej samotni, bez rodziny. A w naszym hospicjum są otoczeni bliskim, są w swoim łóżku wśród znajomych bibelotów. To jest ogromny dar – wyjaśnia. Mimo wsparcia ze strony NFZ nadal miesięcznie muszą dozbierać kwotę 60 tys. zł. – Hospicjum to ludzie zakochani w życiu. Dla naszych małych podopiecznych warto podejmować każde wyzwanie – mówi A. Jędrzejczyk.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama