Nowy numer 14/2020 Archiwum

Średniowieczne rusztowanie i trudna geologia

Trwają prace naukowców nad skutecznym ratowaniem zabytkowej świątyni dominikanów. Msze św. dla parafian zakonnicy odprawiają w sąsiednich parafiach. Mają jednak nadzieję, że niedługo wrócą do siebie.

Rok temu dwa dni przed uroczystością Wszystkich Świętych dominikanie podjęli dramatyczną decyzję o zamknięciu kościoła. Stan techniczny groził bowiem katastrofą budowlaną – od wakacji 2018 r. sklepienie w nawie południowej pękało, a posadzka osuwała się w głąb ziemi. Świątyni mogło grozić częściowe zawalenie. Zakonnicy poprosili o wsparcie w ratowaniu bazyliki.

Rzeka pieniędzy i podziemny strumień

Gdańszczanie natychmiast zareagowali zbiórkami pieniędzy. Środki przekazał w trybie awaryjnym śp. Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska. Fundusze na zabezpieczenie świątyni przekazali Pomorski Konserwator Zabytków oraz Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Od tego czasu niemal regularnie środki na ratowanie świątyni trafiają do gdańskich dominikanów. Na początku października br., decyzją radnych Sejmiku Województwa Pomorskiego, klasztor otrzymał dotację w wysokości 407 tys. zł na zabezpieczenie czterech przęseł sklepiennych w nawie południowej kościoła.

– W tym samym tygodniu, po uzupełnieniu odpowiednich załączników, podpisaliśmy umowę dotacyjną, a w piątek rozpoczęliśmy pierwsze prace w kościele. Dotację na ten cel w wysokości 20 tys. zł przyznał nam także Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków – mówi o. Michał Osek OP, przeor klasztoru.

Przy klasztorze powołano również specjalny zespół naukowców. W jego skład wchodzą geolodzy, specjaliści z zakresu mechaniki gruntowej i konstruktorzy. Mają dwa zadania do wykonania. Po pierwsze – opracować kompleksową ekspertyzę dotyczącą przyczyn i sposobu ratowania kościoła św. Mikołaja, a po drugie – znaleźć metodę wzmocnienia gruntu pod świątynią. – Chcemy założyć profesjonalny system monitoringu, który z dużą dokładnością będzie informował nas o każdym ruchu konstrukcji naszego kościoła – mówi przeor klasztoru. – Znacznie dokładniejsze niż na innych obiektach opomiarowanie da ogląd, jaka jest dynamika przemieszczania się poszczególnych elementów świątyni względem całego obiektu oraz gruntu – dodaje konserwator zabytków Igor Strzok.

Wojewódzki konserwator potwierdził także ustalenia swojej poprzedniczki, że wstępną przyczyną katastrofy jest zaburzenie poziomu wód gruntowych w sąsiedztwie świątyni, gdzie w średniowieczu przepływał potok. – Wszystko wskazuje na to, że podstawowy problem nośności gruntów pod bazyliką św. Mikołaja jest związany ze zmianą poziomu wód gruntowych. Podobne zjawisko, choć na szczęście na znacznie mniejszą skalę, obserwujemy w kościele św. Bartłomieja. W związku z tym chcemy założyć nowy system opomiarowania kościoła św. Mikołaja, oparty na czujnikach laserowych, by mieć znacznie dokładniejszy ogląd dynamiki przemieszczania się poszczególnych elementów budowli względem całego budynku i względem gruntu – wyjaśnia I. Strzok.

Dawne i nowe metody

Zakonnicy wraz ze specjalistami prowadzą prace ratunkowe w świątyni. W najbliższych tygodniach w kościele zakończy się ich pierwszy etap. Po ustawieniu konstrukcji podtrzymującej spękane sklepienia świątyni rozpoczną się ekspertyzy sklepień, które – zgodnie ze sztuką budowlaną średniowiecza – od góry zasypane są gruzem. Rusztowanie miało pojawić się wcześniej, ale badania wykazały, że pod posadzką są puste przestrzenie, mogące nie wytrzymać obciążenia. Zabezpieczenie uda się jednak zbudować. – Konieczny był nowy projekt postawienia rusztowania, który zakłada najpierw demontaż części posadzki. Rusztowanie zostanie wykonane przy użyciu tradycyjnych metod stosowanych w średniowieczu. Będzie drewniane, co pozwoli na większą elastyczność podparcia, będzie też miało dwie platformy do prac konserwatorskich. Pierwszym krokiem zaraz po postawieniu konstrukcji będzie przeprowadzenie ekspertyzy sklepień, która pozwoli na ocenę ich stanu, po czym przystąpimy do ich naprawy – mówi o. Osek.

Wciąż nie ma jednak jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co spowodowało omawiane uszkodzenia w kościele św. Mikołaja. Po przeprowadzeniu sond architektonicznych i archeologicznych stwierdzono, że świątynia posadowiona jest na ławach kamiennych. Natomiast na głębokości 5–8 metrów pod posadzką dochodzi do procesów geologicznych, które muszą zostać jeszcze dokładniej zbadane. Pracuje nad tym zespół naukowców z Politechniki Gdańskiej oraz Uniwersytetu Warszawskiego. – W październiku modlimy się do Matki Bożej w intencji powrotu do kościoła. Modlimy się także za specjalistów i pracowników, dzięki którym prace idą do przodu. Ojcowie odprawiają także Msze św. za dobrodziejów kościoła – mówi pan Czesław, parafianin.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama