Nowy numer 08/2020 Archiwum

Dusza z 6200 piszczałek

– Każdy instrument przechodził w historii rozwój. Kościół w ciągu dziejów uznał, że organy najbardziej pasują do liturgii, gdyż mogą naśladować wszystkie instrumenty – mówi ks. inf. Stanisław Zięba.

Zastanawiające jest, w jaki sposób wyglądałaby liturgia, gdyby nie było w niej muzyki i śpiewu. Owszem, są celebracje w ciszy, recytowane, jednak przyzwyczailiśmy się w Kościele do ożywiającego dźwięku organów. Bez nich trudno nam sobie wyobrazić pięknie przeżytą Eucharystię. Obecnie instrument ten stanowi integralną część wyposażenia każdej świątyni.

Instrumenty w Kościele

Pierwsze organy zaczęły pojawiać się w kościołach katolickich za pontyfikatu papieża Witaliana (657–672 r.). W Polsce przyjęły się ok. XII wieku.

– Ich zadaniem jest przede wszystkim towarzyszyć ludowi Bożemu oraz dodawać majestatu celebracjom kościelnym. Trzeba przy tym podkreślić, że w dokumentach Soboru Watykańskiego II, a dokładniej w Konstytucji o Liturgii Świętej, mowa jest o organach piszczałkowych, określanych mianem tradycyjnego, kościelnego instrumentu muzycznego (KL 120). Do dziś Kościół święty nie przyjął organów elektronowych. To sprawa delikatniejsza. Można ich używać jako zastępcze albo w przypadku braku możliwości budowy organów tradycyjnych. Trzeba przy tym pamiętać, że instrument elektronowy szybko się rozstraja, może się psuć, ale przede wszystkim nie ma tego pięknego, żywego brzmienia co organy piszczałkowe – mówi ks. inf. Zięba, od 44 lat wykładowca muzyki kościelnej w Gdańskim Seminarium Duchownym. – Ważną rolę odgrywają również organiści, którzy śpiewem oraz akompaniamentem nie powinni zagłuszać wiernych, ale pomagać im w pobożnym i dostojnym przeżywaniu świętych obrzędów. Swego czasu w naszej archidiecezji został opracowany regulamin dla stanowisk organistowskich, który określa, że organistą może być osoba posiadająca odpowiednie kwalifikacje, która wraz ze swoją rodziną stanowi przykład postawy katolickiej i życia według zasad wiary – zaznacza ks. Zięba, który od 15. roku życia przez 6 lat był organistą w swojej rodzinnej parafii, a później w seminarium.

Oliwski gigant

Organy znajdujące się w archikatedrze oliwskiej są trzecim największym instrumentem w Polsce, biorąc pod uwagę liczbę głosów. W latach 1763–1788, na zlecenie opata Jacka Rybińskiego, zaprojektował i zbudował je o. Jan Wilhelm Wulff z Ornety, który sztuki organmistrzowskiej uczył się przez trzy lata w Niemczech i Holandii. Aktualnie wielkie organy oliwskie mają 96 głosów, a dodatkowo połączone są z małymi organami chórowymi w transepcie liczącymi 17 głosów oraz 9-głosowym bocznym pozytywem w lewej części nawy głównej. – Organy z bazyliki katedralnej w Gdańsku-Oliwie to dziś nie tylko symbol muzyki organowej w Polsce, ale również na całym świecie. Mają ponad 8 tys. piszczałek, z czego w prospekcie, a więc części odkrytej, widocznych jest ich aż 445. Największa ma prawie 9 m wysokości i 40 cm szerokości. Brzmienie tego instrumentu jest urzekające – podkreśla prof. Roman Perucki. – Kiedy popatrzymy w katedrze na zwieńczenie ołtarza głównego, zobaczymy u góry niebo, a w nim mnóstwo aniołów. Naprzeciw, a więc po drugiej stronie nawy, znajdują się organy, a w ich prospekcie również anioły, co oznacza, że piękno muzyki organowej to również takie uniesienie do nieba – dodaje prof. Perucki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama