Nowy numer 42/2020 Archiwum

Idziemy nad polskie morze!

– Radość mieszała się z poczuciem dziejowej krzywdy. Ponad wiek Polacy czekali na odzyskanie Bałtyku. Wywalczyli jego cząstkę. Od tej pory honory polskiego portu miało pełnić małe rybackie miasteczko – podkreśla historyk Katarzyna Lisiecka.

Był 10 lutego 1920 roku. Tamtego dnia do Pucka przybył gen. Józef Haller wraz z ministrem spraw wewnętrznych Stanisławem Wojciechowskim oraz nową administracją województwa pomorskiego, by dokonać symbolicznych zaślubin Polski z Bałtykiem. Jak zapamiętali świadkowie, pogoda była paskudna. Padał silny deszcz i mocno wiało. Uroczystości rozpoczęły się od dziękczynnej Eucharystii. Kazanie miał wygłosić Kaszuba ks. Józef Wrycza. Generał Haller, ze względu na pogarszające się warunki, zasugerował, by duchowny skrócił nieco swoją homilię. „Przygotowałem na 20 minut, tyle też będę kazał” – odpowiedział twardo kapłan. „Atoli nie zapomnieli Kaszubi, co ich powinnością było wobec całej Polski. Co Homer Kaszubski, Hieronim Derdowski, wyśpiewał: »Czujce tu ze serca tóni, skład nasz Apostolści. Nie ma Kaszeb bez Polonii, a bez Kaszeb Pólsczi! O tem credo narodowem każdy Kaszeba pamiętał«” – mówił ks. Wrycza, a jego patriotyczna przemowa odbiła się echem na całym Pomorzu i przeszła do historii...

Dłoń ma jak lew, plecy jak niedźwiedź

W świadomości społecznej 11 listopada 1918 r. zapisał się jako dzień odzyskania przez Polskę niepodległości. Datę należy jednak uznać za symboliczną, ponieważ proces przywracania państwowej suwerenności był znacznie dłuższy, a przyłączenie Pomorza do Polski usankcjonował dopiero traktat wersalski. Wśród uczestników delegacji przedstawicieli ziemi kaszubskiej na konferencję pokojową w Paryżu znalazł się Antoni Abraham, pierwowzór postaci Bazylego Miotke, w którą brawurowo wcielił się Janusz Gajos w „Kamerdynerze”. „Chłop mocny i silny, do dwóch metrów wzrostu, dłoń ma jak lew, plecy jak niedźwiedź, a głos piorunujący, zaś tabakierka jego jest tak wielka, że tabak z niej starczyłoby dla nas na cały rok” – opisywała Abrahama „Gazeta Gdańska” w 1913 roku. Nic dziwnego, że „króla Kaszubów” przestraszył się sam ówczesny premier Wielkiej Brytanii David Lloyd George. Według jednej z anegdot powtarzanych do dziś na Kaszubach, Abraham miał w rozmowie z Georgem podkreślić, że Polska nierozerwalnie związana jest z Bałtykiem, czemu towarzyszyło mocne uderzenie pięścią w stół. Ostatecznie stało się zgodnie z wolą „kaszubskiego króla”. W październiku 1919 r. powstał Front Pomorski z gen. Hallerem na czele, którego jednostki miały przejąć ziemie pomorskie od ustępujących Niemców. „Idziemy nad polskie morze (...) w kraj odwiecznie polski” – przemawiał do żołnierzy dowódca.

– Całą operację podzielono na dwie fazy. Pierwszy etap – od 17 do 23 stycznia – obejmował przejęcie południowej części województwa pomorskiego po prawej stronie Wisły, a także terenów województwa poznańskiego, które nie zostały odzyskane w powstaniu wielkopolskim, m.in. Działdowa, Torunia, Grudziądza, Bydgoszczy – wyjaśnia dr Kamila Churska-Wołoszczak z Instytutu Pamięci Narodowej. – Drugi etap trwał od 25 stycznia do 10 lutego. W tym czasie przejęto wszystkie tereny po lewej stronie Wisły aż do morza wraz z Wisłą i pasem nadmorskim, m.in. Starogard, Skórcz, Pelplin, Tczew, Kościerzynę, Kartuzy, Wejherowo, Hel – dodaje. – Odzyskiwanie władzy przez Polaków przebiegało według podobnego scenariusza: trwało zazwyczaj kilka dni, miało uroczysty i podniosły charakter, składało się z oficjalnego przekazania władzy cywilnej oraz wkroczenia wojsk polskich, a także z uroczystości religijnych – tłumaczy dr Barbara Męczykowska, współautorka wystawy IPN „Należy stworzyć niepodległe państwo polskie (...) z wolnym dostępem do morza”.

Pomimo kilku prób stawiania zbrojnego oporu przez Niemców, a także przypadków sabotażu, przejmowanie kolejnych miejscowości odbywało się bez większych zakłóceń.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama