Nowy numer 15/2020 Archiwum

Matematyka z nutami

O swoim pomyśle na życie mówi Piotr Pawlak, który w październiku wystąpi w XVIII Międzynarodowym Konkursie Chopinowskim.

ks. Maciej Świgoń: Jak zaczęła się Twoja przygoda z muzyką?

Piotr Pawlak: Muzykować zacząłem w wieku kilku lat. Początkowo grałem proste melodie na zabawkowych instrumentach. Rodzice, widząc moje zainteresowania, kupili mi keyboard, a później zapisali do ogniska muzycznego. Co ciekawe, oboje nie są muzyczni. Myślę, że pomysł na moje życie mógł przyjść tylko i wyłącznie z góry – od Pana Boga. Podczas kontaktu z profesjonalistami okazało się, że mam potencjał, by zostać muzykiem, szczególnie pianistą. Gdy poszedłem do szkoły muzycznej, rozpoczęła się nauka na najwyższym poziomie.

Studiujesz również matematykę.

Moi rodzice są ścisłowcami. Mama ukończyła dwa fakultety – z matematyki i elektryki, tata jest informatykiem. Byłem dzieckiem ciekawym świata, zadawałem mnóstwo pytań, a oni, udzielając odpowiedzi, uczyli mnie od wczesnych lat. Pasja matematyczna jest więc bardziej naturalna.

Jak łączysz studiowanie obu tych kierunków?

Na uczelniach mam indywidualny tok nauczania. Kluczem do sukcesu jest umiejętność zarządzania swoim czasem. Szczególnie w sesji egzaminacyjnej jest to ważne, bo muszę to sobie wszystko wcześniej dobrze zaplanować.

W wolnych chwilach grasz na organach w rodzinnej parafii i akompaniujesz scholi dziecięcej. Jak to się stało?

Organami zacząłem się interesować w szkole podstawowej. To bardzo fascynujący instrument – jest duży, głośny, gra się na nim rękami i nogami. Osoba z mojej dalszej rodziny pracowała u jezuitów w Świętej Lipce. Kiedy miałem 9 czy 10 lat, nadarzyła się okazja, bym w ramach wakacji przez tydzień uczył się gry na tym wyjątkowym instrumencie. Pierwszy utwór, jakiego nauczyłem się grać, to była toccata d-moll Jana Sebastiana Bacha. Po kilku dniach grałem go w ramach prezentacji organów. Była to dla mnie ogromna przyjemność. Później przez następne lata przyjeżdżałem w wakacje na takie tygodniowe szkolenia. W VI klasie szkoły muzycznej zacząłem naukę na organach jako dodatkowym instrumencie. Udało mi się zagrać dwa dyplomy, zarówno z fortepianu, jak i organów. Grając w kościele, staram się odwdzięczyć Panu Bogu za talent, który od Niego otrzymałem. Cieszę się, że mogę swoją grą dać coś od siebie, a przez to upiększać liturgię i pomóc innym w modlitwie.

Kilka dni temu zająłeś drugie miejsce w Ogólnopolskim Konkursie Pianistycznym, dzięki czemu dostałeś się do prestiżowego Konkursu Chopinowskiego.

Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy, bo nie ma na świecie większego konkursu, gdzie gra się wyłącznie muzykę Fryderyka Chopina. Bardzo lubię tego kompozytora, jego twórczość jest mi bardzo bliska. Teraz mogę myśleć tylko o tym, aby jak najlepiej przygotować się do październikowych występów.

Co jest Twoim największym marzeniem?

Pragnę być dobrym, szczęśliwym człowiekiem. Łatwo byłoby powiedzieć o jakimś osiągnięciu, np. wygrać Konkurs Chopinowski, ale myślę, że to nie jest to, co daje w życiu największe szczęście. Chciałbym zawsze być blisko Boga, żeby mnie wspierał, a przez to, abym wiedział, że to, co robię w moim życiu, jest słuszne.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama