Nowy numer 42/2020 Archiwum

Równi służą równym

– Ksiądz Blachnicki był „konkreciarzem”. Chciał, by człowiek podejmował pracę nad swoimi słabościami, ale pojedynczo, po kolei, aż do skutku – mówi Jarek Szydłak.

W kościele pw. MB Fatimskiej w Gdańsku-Żabiance odbyła się Msza św. o rychłą beatyfikację ks. Franciszka Blachnickiego w 33. rocznicę jego śmierci. Założony przez ks. Blachnickiego Ruch Światło–Życie, który ma wychowywać do wolności, rodził się – paradoksalnie – w czasach komuny. Franciszek Blachnicki przyszedł na świat w 1921 roku. Urodził się w wolnej – po ponad 100 latach – Polsce. Spokojne czasy jego młodości przerwała II wojna światowa.

Franciszek zaangażował się w działalność konspiracyjną, co skończyło się aresztowaniem, obozem koncentracyjnym i wyrokiem śmierci. Przebywając w celi śmierci hitlerowskiego więzienia w Katowicach, doznał nawrócenia, a raczej duchowej odnowy, o której pisał tak: „Jak niewiele wspólnego z życiem ma to chrześcijaństwo, które przejęliśmy wraz z wychowaniem. Moje chrześcijańsko-humanistyczne ideały nie wytrzymały w tej granicznej sytuacji”. Nie wykonano kary śmierci, a młody Franciszek postanowił zostać księdzem.

– Swoją myślą duszpasterską i teologiczną wyprzedzał czasy, w których żył. Okres jego kapłaństwa przypadał na Sobór Watykański II i RŚŻ jest ewidentnie wpisany w tę soborową odnowę. Ma prowadzić do dojrzałej wiary chrześcijańskiej i skierowany jest dosłownie do każdego – dzieci, młodzieży, małżeństw, studentów, dorosłych, księży, sióstr zakonnych, osób konsekrowanych. Właśnie to w Ruchu jest wyjątkowe, że każdy znajdzie miejsce dla siebie – wyjaśnia ks. Andrzej Lojtek, moderator diecezjalny Ruchu Światło–Życie ds. młodzieży. Gosia Andrulewicz wspomina, że pomysł, by dołączyć do RŚŻ, podsunełą jej mama. – Było to w I klasie gimnazjum, gdy bardzo zajmowało mnie pływanie, a co za tym idzie – wyniki i ja sama. Mama, która również przeszła formację, stwierdziła, że powinnam spróbować czegoś, co zmieni mnie wewnętrznie – mówi.

Tak się też stało. – Zaczęłam zupełnie inaczej patrzeć na ludzi – uśmiecha się obecna studentka fizjoterapii. Poznała wiele osób, w tym kilku przyjaciół, z którymi stworzyli zagraną paczkę. – W Ruchu jestem do dzisiaj. Gdyby nie RŚŻ, pewnie nie rozumiałabym sensu chodzenia do kościoła. To, że mogę służyć innym jako animator dodatkowo mnie napędza i sprawia mi ogromną radość. Natomiast jako uczestniczka RŚŻ zyskałam dużą pewność siebie, zrozumiałam, że jestem kochana przez Boga. To dostarczyło mi siły, by o Nim świadczyć ludziom bez względu na to, co powiedzą – wyjaśnia.

Postrzega RŚŻ jako miejsce w Kościele, które wymaga od człowieka rozwoju. – Nie może być tak, że ja jadę raz w roku na 15-dniowe rekolekcje i przez resztę czasu nie robię nic, aż do następnego wyjazdu. Nasze spotkania odbywają się co tydzień, jest to czas formacji, pracy nad sobą i rozwoju wiary – podkreśla. Zachęca, by formację zaczynać od najmłodszych lat. – To druga szkoła; wymagająca, ale dająca dużo satysfakcji i autentycznych drogowskazów na życie – dodaje. Ksiądz Andrzej podkreśla, że Ruch nie został stworzony sam dla siebie, ale według założyciela jest to Ruch dla odnowy Kościoła. – Słowo Boże, które dostajemy, jest dla nas światłem po to, by stało się dla nas również życiem – mówi. Jarek Szydłak z żoną Gosią należą do Domowego Kościoła. – Ta część wspólnoty dedykowana jest małżeństwom sakramentalnym – wyjaśnia Jarek. RŚŻ przyprowadził go do żywej relacji z Jezusem.

– DK to wspaniała przestrzeń wzrastania w relacji małżeńskiej – rozmowy, modlitwy, a także dzielenia się sukcesami i upadkami z innymi małżonkami. Formujemy się w małej grupie, spotykamy się raz w miesiącu. Najpiękniejsze jest to, że jesteśmy jedni dla drugich. Równi służą równym – podkreśla. Każdy, kto chciałby się włączyć w Ruch, informacje znajdzie na stronie RŚŻ, a także na jego facebookowym profilu.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama