Nowy numer 42/2020 Archiwum

Chcemy już iść na parafie

W archidiecezji mamy 5 nowych kapłanów. Święcenia prezbiteratu przyjęli w archikatedrze oliwskiej w Gdańsku.

Każdy inny. Wśród nich są m.in. dziennikarz oraz leśnik. Spotkali się na pewnym etapie swojego życia, by wspólnie przejść drogę formacji w Gdańskim Seminarium Duchownym.

– Sześć lat seminarium bardzo szybko zleciało. Był to czas intensywnej pracy nad sobą – poznawania samego siebie, kształtowania ducha i dojrzewania kapłańskiego powołania – zaznacza ks. Mariusz Kohnke. Rok temu rozpoczęli przygotowania do najważniejszego wydarzenia w swoim życiu – przyjęcia święceń kapłańskich i odprawienia pierwszej Mszy Świętej. Planowali ceremonię, robili listę zaproszonych gości. Przez pandemię koronawirusa i wprowadzane obostrzenia państwowe i kościelne w ich głowach pojawiało się coraz więcej znaków zapytania.

– Organizacja święceń i prymicji została ograniczona do minimum. Można było skupić się na tym, co jest najważniejsze – mówi ks. Łukasz Rumian. – Patrzę na to wszystko z Bożej perspektywy. Ten czas został nam dany i zadany – dodaje ks. Beniamin Kirschling. – Kiedy dużo rzeczy odchodzi, łatwiej skupić się na przyjmowanym sakramencie – wyjaśnia ks. Wiktor Szponar.

– Długo czekaliśmy na ostateczną decyzję dotyczącą daty naszych święceń. Kiedy okazało się, że w kościele może być tylko 5 osób, uświadomiliśmy sobie, że uroczystość może być przeniesiona na późniejszy czas, ponieważ nie jest to tylko nasze prywatne święto, ale również dzień ważny dla całej archidiecezji – radość Kościoła gdańskiego, wszystkich wiernych – podkreśla ks. Damian Trzebiatowski.

– Teraz, kiedy w świątyni może być znacznie więcej osób, powiedzieliśmy księdzu rektorowi, że chcemy przyjąć święcenia jak najszybciej. Pomyśleliśmy, że nie ma sensu odkładać tego na później, ponieważ diecezja dzisiaj potrzebuje nowych księży. Jesteśmy pełni zapału do pracy duszpasterskiej, chcemy już iść na parafie, do szkoły, zasilić grono prezbiterium – dodaje ks. Trzebiatowski.

Ich pragnienie kapłaństwa było bardzo silne. Zdawali sobie sprawę, że prymicje będą skromne. – Nie było aspersji, czyli pokropienia wiernych wodą święconą, Komunii św. pod dwiema postaciami. Tradycyjne błogosławieństwo prymicyjne również było zmienione, ponieważ nie mogliśmy nakładać rąk bezpośrednio na głowę wiernych – wyjaśnia ks. Damian.

– Największą trudnością i bolączką było to, że w Mszy św. prymicyjnej w naszych rodzinnych parafiach nie mogli uczestniczyć wszyscy wierni. Wprawdzie mieliśmy transmisje w internecie, ale to nie jest to samo, co przeżycie tej wyjątkowej Eucharystii. Dlatego dla przyjaciół i parafian planuję odprawić Mszę św. w kolejne dni – mówi ks. Trzebiatowski.

W kapłaństwo wchodzą w trudnym czasie. – Zdajemy sobie z tego sprawę, że aktualnie przeżywany czas nie jest prosty. Jednak powołani jesteśmy po to, aby dawać ludziom Chrystusa i nieść wszystkim Dobrą Nowinę – wyjaśnia ks. Szponar.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama