GN 43/2020 Archiwum

Tam, gdzie chrzcił praski misjonarz

Nie tylko kościół, ale cały kwartał Gdańska dedykowano świętemu biskupowi z Czech. Od XIV w. w dzielnicy Święty Wojciech istnieje świątynia w miejscu, gdzie w 997 r. gdańszczanie przyjęli chrześcijaństwo.

Początkowo wywodziła swoją nazwę od drzewa czczonego przez pogan i brzmiała: „Dąb”, „Dębica” lub „Dębno”. Jeszcze w dokumencie z XIII w., w którym książę pomorski Świętopełk II udziela nadań i przywilejów dla istniejącego tu kościoła i klasztoru benedyktynów, używa określenia „ecclesiae sancti Adalberti ad Quercum”, czyli kościół św. Wojciecha pod Dębem.

Do tego miejsca w kwietniu 997 r. przybywa praski misjonarz, by chrzcić pogan. Jest to jedyny w Gdańsku kościół, do którego wchodzi się… w dół. Podniesienie terenu wokół świątyni nastąpiło wskutek rozplantowania ziemi wykopanej z kanału. Benedyktyni zbudowali też w tym miejscu nowy klasztor. Po zajęciu Gdańska przez Krzyżaków nastały dla benedyktynów i okolicznej ludności ciężkie czasy.

Wpływy niemieckie w mieście były bardzo silne, uniemożliwiając polskim benedyktynom spokojną egzystencję. W 1500 r. opuścili klasztor w Świętym Wojciechu. W ich miejsce, z nominacji biskupa kujawskiego, parafią zaczęli opiekować się księża niezakonni. Ich praca nie była łatwa, przypadła bowiem na okres reformacji, krwawych rozruchów religijnych w Gdańsku, wreszcie dominacji luterańskiej większości. 20 sierpnia 1537 r. w Świętym Wojciechu wybuchł ogromny pożar, który strawił kościół, konwikt zakonny, szkołę klasztorną, zabudowania przyklasztorne i całe osiedle. Długo podnoszono ten kwartał miasta ze zgliszczy. Dopiero w 1575 r. kościół został konsekrowany, uzyskując obecny kształt przez dobudowanie dwóch transeptów, czyli kaplic: północnej – św. Józefa i południowej – św. Wincentego à Paulo. W 1680 r. została wzniesiona wieża nad kruchtą kościoła. Stanowi ona do dziś przepiękną ozdobę świątyni. W ostatnich latach przeprowadzono gruntowny remont wieży, kopuły i hełmu, przywrócono poprzedni kształt zegarowi, który stanowi przedmiot dumy proboszcza ks. kan. Krzysztofa Ziobry.

– A po wieży przyszedł czas na remont dachu, który również wymagał pilnych prac – mówi kustosz wojciechowego sanktuarium. W 1713 r. biskup kujawski, któremu podlegały Gdańsk i Święty Wojciech, sprowadził do parafii misjonarzy ze Zgromadzenia św. Wincentego à Paulo z Krakowa. Z ich czasów pochodzi wiele zabytków – malowidła w bocznych kaplicach kościoła, a także freski na stropach parteru plebanii. Lazaryści przebywali w parafii do 1818 r., kiedy władze pruskie skasowały zakon. 30 grudnia 1925 r. Stolica Apostolska erygowała w Wolnym Mieście Gdańsku diecezję gdańską. Miejscowi księża usiłowali przywrócić sanktuarium charakter misyjny. Udało się to dopiero ks. Brunonowi Lemkemu. W 1928 r. parafianie przystąpili do budowy drogi pątniczej na wzgórze. W niezmienionym kształcie droga istnieje do dziś i służy pielgrzymom.

– 6 lipca 1930 r. przeniesiono relikwie św. Wojciecha do naszego kościoła, co bardzo wpłynęło na wzmożenie tradycji pielgrzymkowej. Czasy II wojny światowej przerwały wysiłki w rozwijaniu sanktuarium. Nowy impuls dla ponownego odtworzenia tysiącletniej tradycji pątniczej nastąpił wraz z objęciem parafii przez ks. Jana Lalewicza w 1949 roku – tłumaczy ks. Ziobro. Ksiądz Lalewicz był pasjonatem historii Polski i historii Kościoła na Pomorzu. Zainstalował 14 drewnianych krzyży na drodze wiodącej na święte wzgórze. Zrobił to bez zezwolenia komunistycznych władz, które za to dzieło i inne parafialne przedsięwzięcia często go szykanowały. Mimo to kapłan organizował wielkie odpusty, prowadził remonty kościoła, plebanii, kapliczki na wzgórzu. W parafii pracował 33 lata. 15 lipca 1988 r. proboszczem parafii i kustoszem sanktuarium został ks. Ziobro. Wielkim zadaniem, które stanęło przed kapłanem i jego parafianami, była 1000. rocznica chrztu Gdańska i męczeńskiej śmierci patrona.

– Była to wielka akcja wspólnotowa. Zgromadziliśmy wokół siebie wielkie grono parafian. Zaangażowały się szkoły podstawowe w Świętym Wojciechu i Lipcach, siostry zakonne ze Zgromadzenia Bożego Miłosierdzia, nauczyciele, uczniowie. Podjęto się wybrukowania całego otoczenia świątyni i schodów prowadzących na wzgórze, renowacji figury św. Wojciecha i uporządkowania terenu wokół. Odmalowano zabytkowy „dom grabarza”, dokonano renowacji grobów księży, którzy spoczęli na cmentarzu i w pobliżu kościoła – wspomina ks. Ziobro. Milenijny odpust z uroczystą Mszą św. odbył się w niedzielę 28 kwietnia 1997 r. z udziałem ogromnej rzeszy pielgrzymów. Sanktuarium w Świętym Wojciechu to nie tylko miejsce żywego ruchu pielgrzymkowego. W parafii liczącej ponad 2000 wiernych działa wiele wspólnot. Powołano tu Stowarzyszenie „Rodzina Kolpinga”. Prowadzi ono świetlicę z zajęciami plastycznymi, sportowymi, która też przygotowała do matury wielu młodych, nie tylko z sanktuarium. Organizuje również rozgrywki piłki nożnej, współpracuje z niemieckimi i litewskimi kolpingowcami. Są także wspólnoty młodzieżowe, a cyklicznie organizowane są tu kursy Alpha.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama