Nowy numer 43/2020 Archiwum

Nasza historia jest święta

Epidemia zmieniła ludzką codzienność. Nie tylko spowodowała społeczny dystans, ciągłą dezynfekcję rąk i noszenie maseczek. Wprowadziła również nowe zasady życia rodzinnego. O swoim doświadczeniu opowiadają Asia i Kamil, rodzice pięciorga dzieci.

Rodzina wielodzietna rządzi się swoimi prawami. – Najważniejszy jest plan działania oraz organizacja dnia. W czasie pandemii okazało się to bardzo ważne – podkreślają Asia i Kamil.

– Mąż pracował w domu zdalnie, ja natomiast zajmowałam się domem i naszymi pociechami. Żeby ten czas jakoś przetrwać, musieliśmy z dziećmi przeprowadzić rozmowę i ustalić zasady funkcjonowania – mówi Asia. – Piękną sprawą było to, że podczas izolacji mogliśmy wszyscy wspólnie zjeść śniadanie. Wcześniej nie mieliśmy takiej możliwości, gdyż rano wychodziłem do pracy – dodaje Kamil. Zmieniły się też obowiązki domowe.

– Od kilku lat na lodówce mamy listę zadań dla każdego dziecka, adekwatnych do wieku. Są to sprawy drobne, ale ważne, jak np. wyjmowanie naczyń ze zmywarki, nakrywanie do stołu czy odkurzanie. W czasie epidemii dodaliśmy kilka zajęć. Po upływie dni widzę, że świetną sprawą okazała się pomoc dzieci przy robieniu obiadu. Wtedy mogłam pobyć dłużej tylko z jednym dzieckiem. Niesamowite jest, ile chciały mi wtedy opowiedzieć – zaznacza Asia. Dodatkiem do listy zadań są tzw. codzienniki.

– To takie zalaminowane obrazki z porannymi rzeczami do zrobienia, jak np. mycie zębów, samodzielne ubranie się, pościelenie łóżka. Dzieci zaznaczają mazakiem to, co już zrobiły. Jest to bardzo pomocne, bo nie trzeba już przypominać każdemu, co ma zrobić, tylko wystarczy zapytać, czy ma zrobiony swój „codziennik”. Czasami dzieci robią wyścigi, kto pierwszy będzie miał zaznaczone wszystkie zadania – opowiada Kamil. Niedawno w domu Asi i Kamila pojawiło się „pudełko dobrych słów”. – Wisi na ścianie od czasu pandemii. W ciągu tygodnia wrzucamy tam karteczki z podziękowaniami, dobrymi słowami. Młodsze dzieci rysują obrazki dla rodzeństwa. W niedzielę odczytujemy te liściki. To bardzo wzruszający moment – podkreśla Asia. Pewne rzeczy jednak pozostały bez zmian.

– W niedzielę, od paru już lat, modlimy się z dziećmi jutrznią. Śpiewamy z nimi psalmy, gramy na gitarze i innych instrumentach, prowadzimy rozmowy. To jest też dobry czas, żeby powiedzieć o swoich problemach, smutkach i radościach. Jeśli jest taka potrzeba, przepraszamy się nawzajem. Po modlitwie jest zawsze agapa – ulubiony czas dzieci – mówi Kamil. Jednak nie wszystko jest tak pięknie i kolorowo, jak by się chciało.

– Bywają dni, kiedy brakuje nam sił, dzieci nas irytują, a hałas w domu staje się nie do wytrzymania. Zdarzają się momenty, gdy one nie chcą współpracować, są rozdrażnione lub ciągle się obrażają. Pomagają nam wtedy modlitwa, wspólnota, rozmowa z przyjaciółmi, którzy są w podobnej sytuacji. Dajemy sobie prawo do zmęczenia – mówią rodzice. – Wierzymy jednak w to, że nasza historia jest święta, że każde dziecko to dar od Pana Boga, który nas kocha takich, jacy jesteśmy, i wspiera nas każdego dnia. Podczas pandemii mogliśmy namacalnie tego doświadczyć – opowiadają Asia i Kamil.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama