Nowy numer 48/2020 Archiwum

Pół tysiąca czaszek u Brygidy

– Gdy w 2016 r. dotarliśmy do tej krypty i je zobaczyliśmy, z jednej strony miejsce to napawało przerażeniem, z drugiej zaś chęcią, by z szacunkiem je uporządkować – mówi ks. kan.  Ludwik Kowalski, proboszcz bazyliki.

W październiku 2016 r. w gdańskiej bazylice św. Brygidy zostało odnalezione wejście do podziemi, gdzie znajdywały się stosy ludzkich kości. – To sensacyjne odkrycie – mówił wtedy prof. Andrzej Januszajtis, znawca i propagator historii Gdańska.

– Prawdopodobnie mamy do czynienia z ossuarium, czyli miejscem, gdzie składano zlikwidowane albo zniszczone pochówki, by zabezpieczyć szczątki przed całkowitą destrukcją – wyjaśniał Maciej Szczepkowski, szef prac konserwatorskich. – Po wojnie, podczas odbudowy kościoła, kości znajdowano w płytkich grobach pod posadzką, a następnie przenoszono je do krypty i tak pozostawiono. Pochówki mogły się tu odbywać, podobnie jak w innych gdańskich kościołach, między XV a XIX wiekiem – zaznacza ks. Kowalski.

Historyczne miejsce

Krypta rok po odnalezieniu została udostępniona dla wiernych, a także turystów zwiedzających świątynię. – Przeprowadziliśmy prace porządkowe i konserwatorskie, montując wentylację i oświetlenie. Udało się również stworzyć koncepcję tego miejsca. Od samego początku pomysł był taki, by było ono poświęcone św. Brygidzie, na pamiątkę niezwykłego wydarzenia – podkreśla ks. proboszcz. W 1374 r. w Gdańsku zatrzymał się kondukt żałobny z doczesnymi szczątkami św. Brygidy, założycielki Zakonu Najświętszego Zbawiciela.

– Na Bałtyku szalał sztorm, który uniemożliwiał dalszą podróż. Postanowiono więc sarkofag z relikwiami umieścić w Kaplicy Pokutnic. Przez blisko 2 tygodnie mieszkańcy Gdańska mogli oddawać w tym miejscu hołd zmarłej. W tym czasie wydarzyło się wiele cudów, które zapoczątkowały wielki kult świętej na całym Pomorzu – opowiada prof. Januszajtis. – Historia zatoczyła koło. W tym miejscu przed laty przechowywane było ciało św. Brygidy. Relikwie naszej patronki, które dotychczas były w skarbcu kościoła, zostały przeniesione do odkrytej krypty. W bursztynowym relikwiarzu, wysadzanym rubinami, znajduje się żuchwa świętej opleciona srebrnymi różami – mówi ks. Kowalski.

Niełatwe zadanie

Ludzkie szczątki, które znajdowały się w krypcie, zostały natomiast posegregowane i przeniesione do bezpiecznego pomieszczenia. Tam czekały na swój czas. W tym roku, podczas pandemii, przed Świętami Wielkanocnymi, grupa miłośników bazyliki św. Brygidy zebrała się, aby pomóc w sprzątaniu świątyni. – Wtedy ksiądz proboszcz powiedział nam, że chciałby powoli przystąpić do prac związanych z oczyszczaniem czaszek. I dodał, że szuka osób, które by się tego podjęły. Wstępnie się zgodziliśmy – wspomina Andrzej Duffek.

Po jakimś czasie zebrała się grupa ludzi chętnych do działania. Byli to: Joanna Krucha, Klaudia Moszczyńska, Milan Krawczyk, Paweł Grzywacz, Jędrzej Lesiński, Piotr Zdanowski i Andrzej Duffek. Umawiali się po kilka osób. Każdy mówił, kiedy może przyjść. Prace rozpoczęli w kwietniu. – Podjęliśmy się tego w formie wolontariatu. Spotykaliśmy się po 3–4 godziny dziennie. Mieliśmy założone ochronne kombinezony, maseczki i rękawice – podkreśla M. Krawczyk.

– Była to praca ręczna. Każdą czaszkę trzeba było delikatnie wziąć do ręki, by jej nie uszkodzić. Niektórych oczodołów nie udało się doczyścić, bo były bardzo kruche. Do czyszczenia stosowaliśmy szczotki nasączone wysokoprocentowym alkoholem, który jednocześnie konserwuje i usuwa zarazki. Okazało się, że kompletnych czaszek jest prawie 500. Później były one przenoszone do krypty, umieszczane i układane w specjalnie przygotowanym stelażu. Zmieściły się prawie wszystkie – opowiada A. Duffek.

Z modlitwą na ustach

– Naszą pracę rozpoczynaliśmy bądź kończyliśmy Mszą św. Podczas czyszczenia modliliśmy się słowami św. Gertrudy za dusze w czyśćcu cierpiące. Wtedy od razu lżej nam się pracowało – zaznacza A. Duffek. – Odmawialiśmy również Różaniec i każdy indywidualnie podejmował modlitwę w intencji tych zmarłych. Przy jednych czuło się większe skupienie, pokój, inne wymagały dłuższego oczyszczenia. Było to dla nas także wezwanie do większej modlitwy za tę osobę i piękne duchowe doświadczenie – dodaje M. Krawczyk.

Drugim etapem prac będzie oczyszczanie kości. – Jest to znacznie trudniejsze i bardziej wymagające zadanie. Będą one umieszczone po bokach krypty, w podobnych stelażach – opowiada A. Duffek. – Już dzisiaj, dzięki zaangażowaniu wielu osób, krypta nabrała zupełnie innego wymiaru. Stała się przestrzenią refleksji o sensie ludzkiego życia. Gdy wszystkie prace zostaną ukończone, wtedy przewidujemy nabożeństwo z modlitwą za dusze w czyśćcu cierpiące, a także za wszystkich gdańszczan pochowanych w Śródmieściu – mówi ks. Kowalski.•

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Dyskusja zakończona.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama