Zbigniew Borkowski, prezes jednej z gdańskich firm, przyznaje, że św. Jacek był w jego życiu zawsze, ale on go nie dostrzegał. Miało się to zmienić, kiedy kilkanaście lat temu miał duże problemy w pracy. – Było to w czasie przestawiania Słupska, Sławna i Ustki na odbiór gazu GZ-50, niebezpiecznego zadania wykonywanego przez moją firmę – wspomina. Mieszkał w słupskim hotelu. Z okna zobaczył wielki, czerwony dach i zainteresował się, co to za obiekt. Okazało się, że kościół. Na schodach był napis: „Przechodząc, wstąp do kościoła. Bóg cię kocha!”.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








