Nowy numer 44/2020 Archiwum

Do ostatniej kropli krwi

Na cmentarzu w Gdańsku--Brętowie dokonano pierwszej ekshumacji męczennicy II wojny światowej z warmińskiego zgromadzenia sióstr katarzynek. 75 lat temu została tam pochowana s. Charitina Fahl z Braniewa, pobita na śmierć przez sowieckich żołnierzy, gdyż broniła przed gwałtem młodsze siostry.

Zgromadzenie Sióstr św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy (CSC) to rdzennie warmiński żeński zakon, powołany do życia w 1571 r. przez bł. Reginę Protmann z Braniewa. Siostry prowadzą czynną działalność apostolską obok życia kontemplacyjnego, zgodnie z charyzmatem założycielki, polegającym na trosce o chorych i wychowaniu dziewcząt. Od ponad czterech stuleci pracują w szpitalach i domach pomocy, zajmując się dziećmi i młodzieżą w domach dziecka.

Prowadzą m.in. ośrodek dla uzależnionych, przedszkola, katechizują i pomagają w kościołach jako zakrystianki i organistki. – Nasze zgromadzenie od wieków było związane z Warmią. Dopiero od XIX w. siostry zaczęły tworzyć wspólnoty w Niemczech, potem na Litwie, w Brazylii i w krajach afrykańskich w latach 80. XX wieku. Do 1945 r. głównym ośrodkiem zgromadzenia było Braniewo, skupiając ponad 1000 sióstr w regionie warmińskim – mówi s. Angela Krupińska CSC z Zarządu Prowincji Polskiej. Tragiczna historia II wojny światowej nie oszczędziła zgromadzenia. – W ostatnich miesiącach wojny życie straciły aż 102 zakonnice, a 16 z nich w okolicznościach, które wskazują na ich męczeństwo.

Stąd nasze starania o uznanie ich za sługi Boże – dodaje s. Angela. Od kilkunastu lat w diecezji warmińskiej trwa proces beatyfikacyjny sióstr katarzynek z Braniewa. To ofiary przemocy żołnierzy Armii Czerwonej, która w 1945 r. zajmowała tereny Warmii i Pomorza. Miejsca pochówku zakonnic znajdują się w różnych miejscach tych regionów, stąd w procesie zgromadzenie i postulator o. Arkadiusz Czaja OFM współpracują z Instytutem Pamięci Narodowej, który kieruje pracami poszukiwawczymi. Jedną z pierwszych poszukiwanych i odnalezionych męczennic została s. Charitina Fahl, wikaria generalna zgromadzenia, zamordowana w czerwcu 1945 r. w Gdańsku.

Z Warmii do Gdańska

Siostra Charitina urodziła się 10 marca 1887 r. w Miejskiej Woli, w parafii Mingajny na Warmii. Miała na imię Jadwiga. Jej ojciec był nauczycielem w szkole podstawowej. Dwie starsze siostry wstąpiły do sióstr katarzynek do Braniewa. Jadwiga, będąc nastolatką, uczestniczyła w ceremonii ślubów zakonnych jednej z nich – Augusty, które odbyły się w 1903 r. w Braniewie. Poczuła się również wezwana przez Boga i postanowiła pójść w ich ślady. Jako postulantka uczęszczała do instytutu nauczycielskiego w Braniewie, gdzie uzyskała dyplom nauczyciela. Podczas obłóczyn otrzymała imię Maria Charitina. Śluby zakonne złożyła 29 kwietnia 1912 r. w Braniewie.

Po wybuchu I wojny światowej została wysłana do pracy jako pielęgniarka rannych żołnierzy w szpitalu polowym. W 1917 r. rozpoczęła pracę w Kętrzynie, gdzie uczyła religii. Była też organistką w kościele, prowadziła chór i udzielała lekcji gry na pianinie. – Z wielką miłością i gorliwością poświęcała swój czas dzieciom i młodzieży żeńskiej, ucząc ich robótek ręcznych, tańca oraz przygotowywała z nimi sceny teatralne. Dała się poznać jako osoba bardzo odpowiedzialna, odważna, o pogodnym usposobieniu. W 1932 r. została przeniesiona do Braniewa, a w 1937 r. została mianowana sekretarką generalną – mówi s. Angela. W jednym ze swoich listów napisała: „Bycie siostrą zakonną znaczy codziennie ofiarować się Bogu aż do ostatniej kropli krwi, jak to uczynił na ołtarzu nasz Zbawiciel, być wierną nawet w tych najmniejszych sprawach. Siostra zakonna, a zwłaszcza pielęgniarka winna nieustannie służyć swą pomocą”.

W 1940 r. objęła urząd wikarii generalnej, zastępczyni matki generalnej zgromadzenia. Niedługo klasztor Regina Coeli w Braniewie został zamieniony w szpital polowy. Prawie cały dom zajęty został przez żołnierzy, a siostry opiekowały się rannymi. – Po wkroczeniu wojsk sowieckich do Prus Wschodnich i zbliżaniu się do Braniewa przed s. Charitiną stanęło wielkie wyzwanie ewakuacji sióstr. Zachował się jej list pisany podczas ucieczki. Przekazała w nim wiadomość, że 24 lutego 1945 r., z powodu postępującego frontu Armii Czerwonej i silnego bombardowania Braniewa, siostry musiały opuścić miasto. Z wielkim trudem dopłynęły statkiem, wiozącym rannych i uchodźców, do Gdańska. Tam w trudnych warunkach, wycieńczone podróżą, zmuszone były zatrzymać się przez dłuższy czas – opowiada s. Angela. Około 50 sióstr zamieszkało w małych grupach, od 3 do 10 zakonnic, u świeckich z różnych dzielnic Gdańska.

Część z nich pracowała w Szpitalu Mariackim na Dolnym Mieście, inne pomagały w szpitalach wojskowych. Siostra Charitina znalazła schronienie w jednym z domów w Brętowie. W Gdańsku zakonnice przeżyły wkroczenie żołnierzy Armii Czerwonej, z całym towarzyszącym temu bestialstwem. Nawet po zakończeniu wojny siostry nie mogły czuć się bezpiecznie, lecz wciąż były napadane i molestowane. – Na początku czerwca 1945 r. s. Charitina stanęła w obronie młodszych sióstr, zasłaniając je swoim ciałem. Wtedy brutalni żołnierze, mszcząc się na niej, bili ją kolbami, aż z jej ust i nosa trysnęła krew. 5 czerwca 1945 r., na skutek doznanych obrażeń, siostra zmarła – mówi s. Angela. Zakonnica została pochowana 9 czerwca 1945 r. na brętowskim cmentarzu, przy kościele pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

Odnaleziona obrończyni

Kilka tygodni temu, na prośbę i z upoważnienia o. dr. Arkadiusza Czai, postulatora procesu beatyfikacyjnego sióstr ze Zgromadzenia św. Katarzyny Dziewicy i Męczennicy, gdański oddział IPN podjął się przeprowadzenia prac ekshumacyjnych szczątków s. Charitiny Fahl.

– Prace prowadzono na terenie nieczynnego obecnie cmentarza parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Gdańsku-Brętowie. W ich wyniku dokonano ekshumacji szczątków kobiety. Cechy antropologiczne mogą wskazywać, że jest to s. Charitina. Przy zwłokach znaleziono też fragment różańca oraz krzyżyki. Zostały one poddane szczegółowym badaniom przez antropologa sądowego IPN, przy udziale ekspertów z Zakładu Medycyny Sądowej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego. Dodatkowo IPN zabezpieczył próbkę materiału kostnego na potrzeby ewentualnego przeprowadzenia badań genetycznych – mówi Anna Dymek z IPN w Gdańsku. Jak mówi o. Czaja, ekshumacja miała charakter kanoniczny, a szczątki s. Charitiny zostaną przeniesione do powstającej w Braniewie zbiorowej mogiły zamęczonych w 1945 r. zakonnic.

– W całym procesie planowanych jest jeszcze kilka podobnych ekshumacji na terenie archidiecezji warmińskiej. Będą to m.in. poszukiwania trzech zakonnic na terenie byłego szpitala wojskowego w Olsztynie i trzech sióstr pochowanych w zbiorowym grobie w Ornecie. Tempo prac powstrzymała pandemia, ale mam nadzieję, że już we wrześniu uda się zakończyć ekshumacje. Biorą w nich udział najlepsi specjaliści z IPN, archeolodzy, antropolodzy, a także wybitni medycy sądowi – podkreśla o. Arkadiusz.

Siostry z Braniewa cieszą się, że historia sprzed 75 lat znajduje swój duchowy finał. – Mamy nadzieję, że nasze poprzedniczki zostaną w najbliższym czasie ogłoszone przez Ojca Świętego błogosławionymi. To dla nas ogromna radość, pomimo całego dramatu i okrucieństwa czasów, w których przyszło im żyć. Ich przykład życia to świadectwo najdoskonalszej służby dla drugiego człowieka i wierności naszym zakonnym ślubom aż do końca – dodaje s. Angela. Dla wiernych archidiecezji gdańskiej mało znana dotychczas historia s. Charitiny Fahl, pochowanej przy kościele w gdańskim Brętowie, staje się przykładem wierności wierze i ofiary za nią złożonej.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama