Nowy numer 44/2020 Archiwum

Łaska z Afryki za kratami

Już 4 lata Andrzej Czachorowski, gdański przedsiębiorca, propaguje Różaniec do Siedmiu Boleści Matki Bożej. Do ich produkcji zatrudnił osadzonych w zakładach karnych – rocznie na cały świat trafia już 20 tys. różańców.

Od kilku tygodni nabożeństwo jest regularnie odprawiane w dwóch kościołach archidiecezji gdańskiej. Matka Boża poleciła ten Różaniec, żeby rozważać mękę Pańską i uświadomić sobie, jak bardzo potrzebujemy nawrócenia. Nie jest on dany po to, by zastąpić „tradycyjny” Różaniec, ale by przez szczególne skupienie na tajemnicach męki Jezusa uświadomić sobie ogrom własnego grzechu.

Apel z Kibeho

Koronkę do Siedmiu Boleści Maryi zatwierdził papież Benedykt XIII w 1724 roku. Obecnie jest ona rozpowszechniona w całym Kościele. Matka Boża sama przypomniała o tym nabożeństwie podczas objawień trzem dziewczynkom w Kibeho w Rwandzie w latach 1981–1983. W 2001 r. biskup diecezji Gikongoro Augustin Misago objawienia te uznał za autentyczne. Są to pierwsze Maryjne objawienia uznane przez Kościół w XXI wieku.

31 maja 1982 r. Maryja powiedziała w Kibeho: „Proszę was, żebyście prosili o przebaczenie. Jeśli będziecie odmawiać ten Różaniec, rozważając go, znajdziecie w sobie siłę, by wrócić do Boga. Teraz ludzie nie potrafią już prosić o przebaczenie. Wciąż krzyżują Syna Bożego”.

Matka Słowa, jak przedstawiła się w rwandyjskim Kibeho, dotarła ze swoim apelem nad Wisłę. Andrzej Czachorowski, gdański biznesmen, który prowadzi globalne interesy w branży spożywczej, interesował się objawieniami Maryjnymi od lat. – Kiedy wydawało mi się, że już przeczytałem o wszystkich, „przypadkiem” trafiłem na audycję o Rwandzie. Tak dowiedziałem się o objawieniach Matki Bożej w Kibeho. Postanowiłem tam pojechać – wspomina A. Czachorowski.

Gdy trafił do Kibeho, usłyszał silniejsze wezwanie Maryi do włączenia się w dzieło skruchy i nawrócenia, do którego wezwała świat. – Tam, na miejscu, poczułem jeszcze większe przynaglenie do tego, żeby włączyć się w Jej dzieło. Zabrałem z Afryki kilkadziesiąt różańców i tak zacząłem je rozdawać. Początkowo wśród znajomych, którym opowiadałem o tym miejscu i orędziu płynącym z niego na świat – mówi A. Czachorowski.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama