Nowy numer 48/2020 Archiwum

#ZupaNaOliwie

– Mikołaj poruszał się na wózku i słynął z optymizmu. Zostawił po sobie wielki testament miłości i wrażliwości na drugiego człowieka, który staramy się wypełnić – mówi Sławomir Świeczkowski.

Rodzina Świeczkowskich mieszka w Oliwie od 20 lat. W zeszłym roku odszedł ich najmłodszy syn Mikołaj. Jego niepełnosprawność spowodowana była m.in. zespołem Willego-Pradera oraz źle przeprowadzonym porodem. – To było i nadal jest bardzo trudne przeżycie. Mikołaj miał 13 lat – mówi pan Sławomir.

Przyznaje, że jako rodzina swoje życie opierają na wartościach chrześcijańskich, a po przyjściu na świat Mikołaja każdy na nowo i na swój sposób zaangażował się w pomoc drugiemu człowiekowi. Żona Katarzyna ostatecznie zrezygnowała z nauczania w V LO w Oliwie i obecnie jest wiceprzewodniczącą Polskiego Stowarzyszenia na rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną koło Gdańsk. Pan Sławomir zaangażował się we wsparcie dzieci z zespołem FAS w Fundacji „Fascynacje”, a córka Joanna jest nauczycielką i studentką, która gra w zespole Remont Pomp złożonym z muzyków z niepełnosprawnościami intelektualnymi i wolontariuszy. Joanna związana jest także z DA „Górka”, gdzie szczególnie włączyła się w inicjatywę przygotowywania i wydawania zup osobom w kryzysie bezdomności oraz potrzebującym.

Pandemia te działania, w dotychczasowej formie, przerwała. Tak narodził się pomysł wystawienia w Oliwie tzw. szafy społecznej (Szafeczki Oliwskiej), w której można było umieszczać przygotowane przez siebie zupy, a także produkty, m.in. takie jak ser, konserwy, pieczywo, by wspomóc osoby w kryzysie bezdomności i potrzebujących z zachowaniem wszelkich zasad bezpieczeństwa sanitarnego. O zgodę zgłosili się do Rady Dzielnicy Oliwa, która dała zielone światło. Od marca w dzielnicy, przy głównym trakcie, stanęła szafa społeczna. W przedsięwzięcie zaangażowało się wiele osób. Jedni przywozili świeże warzywa na zupę, inni gotowali. – To się świetnie sprawdziło – zapewnia pan Sławomir. Szafa działała do czerwca. Teraz chcą ją reaktywować, ale w zmienionej formie.

– Nie ukrywam, że w pewnym momencie do szafy zaczęły trafiać przedmioty, których tam nie powinno być, m.in. ubrania i książki. Zrobił się bałagan. I zupełnie mijało się to z pierwotnym celem, by zapewnić potrzebującym jedzenie – podkreśla pan Sławomir. Stąd od listopada chcą wystartować z lodówką społeczną, która stanie najprawdopodobniej w okolicach katedry oliwskiej. – Wierzymy, że do tej witrynki trafią już tylko produkty spożywcze – dodaje S. Świeczkowski. I przytacza kilka zasad, którymi należy się kierować, chcąc zostawić coś w lodówce. – Najlepiej, by były to produkty, które sami chętnie jemy, nieprzeterminowane, wyroby własne – starannie i szczelnie zapakowane, z opisem i datą przygotowania, a także produkty suche, np. torebka ciastek, mąka czy ryż – wyjaśnia. Do lodówki nie mogą trafiać surowe mięso, alkohol, produkty zawierające surowe jaja, wyroby z niepasteryzowanego mleka (poza serami, jogurtami, twarogami), wymagające warunków chłodniczych, zepsute oraz napoczęte.

– Ważne, by produkty zostawić zapakowane lub w pojemnikach, a także by podzielić większe ilości na mniejsze opakowania, aby jak najwięcej osób mogło z nich skorzystać. Produkty, które wymagają schłodzenia, prosimy dostarczać w przenośnej lodówce lub torbie termicznej. Mają one opis na etykiecie: „przechowywać od +2 do +8° C” lub „przechowywać w warunkach chłodniczych” – podkreśla. Pan Sławomir zaprasza do współpracy wszystkie chętne osoby. Te, które miałyby możliwość dostarczenia produktów na zupy, a także te, które chciałyby się zaangażować w gotowanie. – Chętni mogą wyszukać naszą inicjatywę, wpisując na Facebooku: #ZupaNaOliwie. Przyda się każda para rąk, by wspólnie pomagać potrzebującym – mówi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama