Nowy numer 3/2021 Archiwum

Pierwszy kaszubski biskup

– Pamięć o naszym krajanie towarzyszy nam codziennie, gdyż po każdej Mszy św. prosimy Boga o jego rychłą beatyfikację – mówi ks. prał. Stanisław Majkowski, kustosz sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza w Swarzewie.

Sługa Boży bp Konstantyn Dominik urodził się 7 listopada 1870 r. w Gnieżdżewie, wsi położonej nad Zatoką Pucką, należącej do parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Swarzewie. Od 35 lat proboszczem i kustoszem sanktuarium Matki Bożej Królowej Polskiego Morza jest ks. prał. Majkowski, który wraz z parafianami kultywuje pamięć o bp. Dominiku. – Wierność Panu Bogu i Kościołowi były dla niego największymi wartościami, dlatego obrał drogę życia kapłańskiego. Temu wyborowi został oddany przez całe życie. Gorliwość w pełnieniu zadań, które mu powierzono, świadczą o tym jednoznacznie. Wystarczy prześledzić etapy jego życia, aby się przekonać, że wszystko, co robił, wykonywał sumiennie i odpowiedzialnie – podkreśla kapłan.

Biskup pomocniczy diecezji chełmińskiej to pierwszy biskup Kaszub w odrodzonej Polsce. Społecznik i patriota. – Nigdy nie zapomniał o swoich korzeniach. Był z nich dumny. Wielokrotnie powtarzał, że nadmorska ziemia i lud tu pracujący ukształtowały go. Wychował się w typowo kaszubskiej rodzinie. Z domu wyniósł zdrową religijność i szczególne nabożeństwo do Matki Bożej. Nie mogło być inaczej, bo w rodzinnej parafii od kilku stuleci królowała Matka Boska Swarzewska, Królowa Polskiego Morza. Ona uczyła wiernych Kaszubów zawierzenia Bogu. Taka postawa zawierzenia charakteryzowała też bp. Dominika – mówi ks. prał. Majkowski. W swarzewskiej parafii od lat pielęgnowany jest kult sługi Bożego.

– Zawsze uroczyście wspominamy dzień jego narodzin i śmierci. Każdego dnia po Mszy św. modlimy się o beatyfikację bp. Dominika. Podobnie jest podczas odpustów w sanktuarium, gdzie gromadzi się kilkanaście tysięcy wiernych. To najlepsza okazja, aby o nim mówić i wspólnie modlić się o wyniesienie go na ołtarze – opowiada proboszcz. Pamięć o słudze Bożym wyraża się również w umieszczonych tu epitafiach. 23 września 1990 r. bp Marian Przykucki, w obecności bp. Andrzeja Śliwińskiego, mieszkańców wsi, członków Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego z Pucka i innych miast, odsłonił i poświęcił tablicę upamiętniającą miejsce, gdzie stał dom urodzenia bp. Dominika. Spiżowy odlew, na którym znajdują postać biskupa, jego herb oraz rodzinna chata, zaprojektował bezinteresownie Wawrzyniec Samp, artysta plastyk pochodzący ze Swarzewa.

Pomysłodawcą tego przedsięwzięcia był Klemens Zielke, mieszkaniec Gnieżdżewa. Rok później, 8 września 1991 r., poświęcono kolejne epitafium, które zostało umieszczone na ścianie frontowej swarzewskiego kościoła. Przedstawia ono bp. Konstantyna i ważne miejsca związane z jego życiem: dom rodzinny, sanktuarium w Swarzewie z wizerunkiem Matki Bożej, katedrę pelplińską, Chełmno nad Wisłą, gdzie pracował przez 13 lat, a także kościół w Gdańsku-Oruni, w którym pracował jako wikariusz i gdzie został pierwotnie pochowany. Ważną uroczystością w życiu społeczności lokalnej było także nadanie imienia bp. Dominika Szkole Podstawowej w Swarzewie. 7 listopada 2003 r. podczas Mszy św. abp Tadeusz Gocłowski, ówczesny metropolita gdański, poświęcił szkolny sztandar.

– Jestem przekonany, że to bardzo dobry patron dla dzieci i młodzieży, bo w jego życiu znajduje się wiele wskazówek, ideałów i wartości, którymi warto się kierować – wyjaśnia ks. Majkowski. Biskupią dewizą sługi Bożego były słowa: „Krzyż dla mnie pewnym zbawieniem”. Ich uzupełnieniem stał się cytat św. Tomasza z Akwinu, umieszczony na pamiątkowym obrazku biskupiej konsekracji: „Krzyż zawsze uwielbiam. Krzyż Pański ze mną. Krzyż moją ucieczką”.

– Wystarczy prześledzić życie bp. Dominika, aby uświadomić sobie, że krzyż był bardzo mocno obecny w jego życiu. Śmierć matki dotknęła go, gdy miał trzy lata. Pół roku przed święceniami kapłańskimi zmarł ukochany ojciec. Potem doświadczenia I wojny światowej i ogromna troska o seminarium duchowne w Pelplinie po wojennej zawierusze. Wybuch II wojny światowej i związane z tym męczeństwo wielu kapłanów diecezji chełmińskiej, a w tym jego kolegów i wychowanków, to kolejne krzyże. Ostatnie dwa lata życia był internowany w Gdańsku i nękany przez gestapo. Wszystko to przyjmował jednak z pełnym zaufaniem Bogu. Nigdy nie narzekał, promieniował pokojem i innych umacniał w trudnych doświadczeniach – zaznacza kapłan. Życie sługi Bożego bp. Dominika nieustannie fascynuje i inspiruje wiele osób. – Jego postać jest ciągle żywa wśród wiernych diecezji gdańskiej i pelplińskiej, a także w innych miejscach naszej ojczyzny. Rysy osobowościowe naszego krajana ciągle do nas przemawiają, wciąż są aktualne. Jego nieposzlakowana postawa zachęca do naśladowania – podkreśla proboszcz.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama