Nowy numer 3/2021 Archiwum

Jak równy z równym

– Wierzę w to, że szachy są świetnym narzędziem do rozwoju osobistego, i marzę, by minimum 10 mln Polaków nauczyło się w nie grać – mówi Michał Kanarkiewicz.

Szachy są dla Michała pasją i ogromną motywacją do podejmowania kolejnych wyzwań. – Grać zacząłem dość późno, bo jako 11–12-latek, w bardzo trudnym dla mnie momencie życia – opowiada. Przyznaje, że zawodowym szachistą nie został, ale szachy stały się dla niego motorem napędowym, pasją, a ostatecznie i pracą. – Stanowią bardzo istotny element układanki, jaką jest moje życie. Pokazały siłę małych kroków, które zaczęły się od treningów juniorskich, pierwszych turniejów, mistrzostw Polski i Europy – wylicza.

Po zakończeniu kariery juniorskiej przyszedł czas na kolejny etap – uczenie dzieci i ich rodziców gry w szachy. Następnie dołożył szkolenia biznesowe i wystąpienia inspiracyjne na dużych scenach, m.in. z Nickiem Vujicicem. Najlepsze było jednak nadal przed nim, gdyż od dziecka marzył, by zagrać z mistrzem świata w szachach. – W lipcu tego roku okazało się, że jest możliwość zaproszenia 12. mistrza świata Anatolija Karpowa do Warszawy. Skorzystałem z tej szansy, połączyłem moje umiejętności: gry w szachy, uczenia, wystąpień publicznych, kontaktów biznesowych i... w końcu spełniłem swoje marzenie. Pod koniec sierpnia zagrałem w symultanie szachowej w Ustroniu i... wywalczyłem remis z A. Karpowem! – opowiada.

Szachownica zamiast smartfona

Michał podkreśla, że rozgrywka może przyczynić się do rozwoju intelektu, poprawić koncentrację, pomóc ćwiczyć w sobie cierpliwość i wytrwałość. Poza tym szachy to dobry sposób na odciągnięcie dzieci od tabletów i smartfonów.

– Nie chcę demonizować multimediów, jednak dzieci raczej spędzają przy nich zbyt dużo czasu, niekoniecznie budując wartościowe relacje. Być może poznają w wirtualnym świecie nowych kolegów, ale odbywa się to kosztem nawiązywania relacji w tzw. realu – mówi. Według Michała, rozgrywka na analogowej planszy o 64 polach stoi w opozycji do wielu różnych gier mobilnych, programów telewizyjnych, które są przepełnione bodźcami. – Królewska gra uczy spokoju i pozwala się skupić. Grając w szachy, jesteś tylko tu i teraz. Jesteście tylko ty, twój przeciwnik oraz plansza. Nic innego, żadne zbędne kolory i dźwięki nie odwracają twojej uwagi. Taka sytuacja uspokaja i pozwala zachować równowagę w świecie przesyconym bodźcami – podkreśla.

– Poza tym szachy są sprawiedliwe, wymagają też rywalizacji fair play i uczą odpowiedzialności za podejmowane decyzje – dodaje. Na naukę gry w szachy nigdy nie jest za późno. – W życiu dorosłym szachy pozwalają nam zadbać o higienę umysłu. Bardzo mocno wierzę, że warto dbać nie tylko o swój portfel, o swój dobrostan, o to, co jemy i w jaki sposób funkcjonujemy w życiu codziennym, ale też o to, w jaki sposób myślimy. Higiena umysłu to nie tylko jednorazowe „przeczyszczenie” głowy, ale permanentny stan, dzięki któremu możemy osiągnąć dużo więcej, bo mamy przejrzystość i jasność myślenia. A to sprzyja wynikom – podkreśla.

Michał zaznacza, że szachy dalekie są od nudy i monotonii. – Ten stereotyp nie jest prawdziwy. Proponuję, oczywiście żartobliwie, zapytać Napoleona Bonapartego czy Józefa Piłsudskiego o ich zdanie na ten temat. Wybitni stratedzy, których kunszt wojenny podziwia cały świat, w szachy grali sporo. Można również zapytać całą plejadę polskich pisarzy, z Bolesławem Prusem, Henrykiem Sienkiewiczem i Stefanem Żeromskim na czele. Szachy są wspaniałą przygodą, dostarczającą wiele radości, a także wspierają rozwój w obszarze liczenia oraz wyobraźni przestrzennej – dodaje.

Nauka… przegrywania

Według Michała, szachy są uniwersytetem życia, który może pomóc w rozwoju na każdym jego etapie. – Przyczyniają się nie tylko do logicznego i strategicznego myślenia, ale również mogą nauczyć m.in. odwagi, dyscypliny, wygrywania, jak również… przegrywania – mówi. – To ostatnie to jedna z kluczowych nauk, jakie niesie ze sobą życie. Porażki są naturalnym elementem na drodze do osiągnięcia sukcesu i rozwoju. Są podstawą każdego procesu uczenia się. Jeśli zrozumiemy, że są naturalne, będzie nam łatwiej zaakceptować, że są… dobre – dodaje.

Poza tym szachy to doskonała okazja do rodzinnych spotkań. Bo trudno znaleźć drugą taką grę, w której – niezależnie od wieku– można rywalizować jak równy z równym. – Królewska gra ma w sobie siłę łączenia pokoleń we wspólnej pasji – podkreśla. Szachista swoją wiedzę i doświadczenie postanowił zamknąć w najnowszej publikacji „Szachy w godzinę. Podręcznik dla początkujących”, będącej kompendium nauki dla każdego. Bez wyjątku. – Może warto wykorzystać czas, którego przez epidemię spędzamy więcej w domowym zaciszu i postawić na naukę gry. Możliwe, że szachowe rozgrywki staną się na dłuższą metę piękną rodzinną tradycją – zachęca.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama