Nowy numer 3/2021 Archiwum

Kwestia uważności

Są w różnym wieku – starsi i młodsi. Mają odmienne zainteresowania i pasje. Łączy ich jednak bezinteresowna chęć niesienia pomocy innym.

Dla Moniki momentem zwrotnym był Przegląd Teatrów Amatorskich im. Marka Hermanna „Kurtyna”. Wydarzenie od prawie 5 lat gości w Gdyni-Małym Kacku. W przygotowanie przedsięwzięcia zawsze zaangażowani są wolontariusze. – Zostałam poproszona o pomoc przy obsłudze grup teatralnych. I nim się spostrzegłam, zostałam wolontariuszem – uśmiecha się Monika.

Zmotoryzowani aniołowie

Prezesem Zarządu Katolickiego Amatorskiego Centrum Kultury w Gdyni, które realizuje „Kurtynę”, jest Jarosław Szydłak. – Kiedy w Polsce wszystko zaczęło się zamykać, napisał do mnie, a także do wielu innych osób, z prośbą o działanie na rzecz potrzebujących – wspomina Monika. Były to początki „Bożych kurierów”, grupy ponad 50 osób – od prezesów wielkich korporacji po pracowników różnych branż i sektorów, którzy po pracy oraz w wolnych chwilach rozwozili paczki z żywnością i lekami osobom, które znalazły się w kryzysie z powodu pandemii.

Paczki Bezdotykowe przygotowywała Caritas Archidiecezji Gdańskiej w ramach swojego Centrum Kryzysowego. Monika na apel J. Szydłaka odpowiedziała pozytywnie. – To było dla mnie zupełnie oczywiste, żeby pomagać. W końcu w czasie epidemii nie przestajemy być ludźmi, nie przestajemy dostrzegać potrzeb naszych bliźnich, a przynajmniej nie powinniśmy – mówi. Jej działania nie ograniczyły się tylko do rozwożenia paczek – robiła również zakupy osobom, które zgłaszały taką potrzebę do Caritas. – To głównie osoby starsze, które same nie wychodziły – dodaje wolontariuszka.

W domowym zaciszu

„Boży kurierzy” od marca do czerwca tego roku rozwieźli łącznie 1400 paczek. Monika była rekordzistką. Sama rozwiozła prawie 100. Po „Bożych kurierach” została jej nowa znajomość w Gdańsku-Zaspie. Odwiedza tam starszą panią, której nadal robi zakupy. Zaangażowała się również w nową akcję, zaproponowaną przez Caritas Archidiecezji Gdańskiej, która zakłada stałą pomoc osobom starszym, często schorowanym i z niepełnosprawnościami. Bez ram czasowych, bez limitu uczestników. – Zrodził się pomysł, by otoczyć opieką osoby starsze w ich domach. Seniorzy potrzebują naszego wsparcia cały czas. Bo nie tylko w czasie pandemii pozostają w kryzysie. Ale paradoksalnie pandemia pozwoliła to jeszcze wyraźniej zobaczyć – mówi Justyna Knaak, koordynatorka Wolontariatu Domowego.

Nabór do nowej akcji ciągle trwa. – Do tej pory zgłosiło się 25 chętnych do pomocy oraz podobna liczba osób starszych – dodaje koordynatorka. Wolontariuszem może zostać każda osoba, która ukończyła 18 lat i dysponuje maksymalnie 3 wolnymi godzinami w tygodniu. Jaki jest zakres obowiązków? To zależy od seniora. Jednak najczęściej jest to wsparcie w codzienności – pomoc w sprzątaniu, wyniesieniu śmieci, zrobieniu zakupów. Monika zdecydowała, że wspomoże dwie osoby. – Czasami czuję zmęczenie, ale to mija, kiedy widzę uśmiech na ich twarzach – mówi. Zuzanna ma 21 lat i studiuje matematykę na Politechnice Gdańskiej. – Już na początku wakacji zaczęłam szukać jakiejś formy wolontariatu. Stwierdziłam, że skoro mam więcej wolnego czasu, to mogę go komuś ofiarować – wspomina.

Trafiła na stronę internetową Caritas. – Napisałam z zapytaniem, czy nie mają jakiejś akcji, w którą mogłabym się włączyć – opowiada. Tym sposobem zaangażowała się w Wolontariat Domowy. – Moja seniorka to bardzo konkretna osoba. Od razu wiedziała, co jest jej potrzebne – zakupy, wyrzucenie śmieci i odkurzanie, bo ma astmę i nie może się za bardzo przeciążać – mówi wolontariuszka. Swoją seniorkę odwiedza raz w tygodniu. – Ta inicjatywa jest naprawdę super i bardzo potrzebna. Nie zabiera wiele mojego wolnego czasu, a daje radość mnie i pani, do której chodzę. Wiem, że jestem potrzebna, bo czasami zdarza się, że moja seniorka do mnie dzwoni, by opowiedzieć o swoim dniu. Wystarczy, że jej wysłucham. Wolontariat uczy ogromnej uważności na drugą osobę – podkreśla.

Seniorze, nie jesteś sam

Dla członków Duszpasterstwa Akademickiego „Górka”, działającego przy parafii św. Mikołaja w Gdańsku, wiosenny lockdown nie był powodem, by zmniejszyć obroty. Przeciwnie – jego członkowie zaangażowali się na 100 proc. w pomoc seniorom. – Przeor o. Michał Osek umieścił na Facebooku informację, że seniorzy, którzy potrzebują wsparcia, mogą się skontaktować z klasztorem dominikanów w Gdańsku – wspomina Karolina Zabrocka. Wolontariuszka w ubiegłym roku koordynowała organizowaną przez DA „Górka” wigilię dla potrzebujących i tych w kryzysie bezdomności.

– Zaczęły się do mnie zgłaszać osoby pamiętające mnie z tamtej akcji. Chciały zostać wolontariuszami, którzy zrobią zakupy seniorom – wyjaśnia. Zaczęła zbierać kontakty i szybko okazało się, że lista chętnych jest naprawdę długa. – Następnie przybywało zainteresowanych taką formą wsparcia seniorów – dodaje. W sumie udało się zapewnić stałą pomoc w 50 domach. Kasia Gruszka pomagała seniorowi i seniorce. – Nie chcieli robić kłopotu. Do tego stopnia, że starsza pani przygotowywała mi listę zakupów, gdzie wypisywała produkty w taki sposób, bym zaraz od wejścia do marketu szła półka po półce i niczego nie musiała szukać – uśmiecha się dziewczyna. Wolontariuszka przyznaje, że wielokrotnie spotkała się z chęcią odwdzięczenia się za pomoc.

– Żyjemy w świecie, według którego wszystko musi mieć cenę. Wolontariat temu przeczy, ale w pozytywny sposób. Bo są rzeczy, które ceny po prostu nie mają. To jest relacja z drugim człowiekiem. Tak jak powiedział papież Franciszek – pandemia pokazała, że nikt nie może żyć sam, że jesteśmy od siebie zależni – podkreśla. Dla niej wolontariat to możliwość dania świadectwa. – Nie piękne słowa, ale czyny są tym, co może sprawić, że ktoś zada sobie pytanie, dlaczego ja postępuję tak, a nie inaczej. Bo prawdziwe chrześcijaństwo to życie Ewangelią na co dzień – dodaje.

Dobrze mieć sąsiada

Jesienna fala pandemii pokazuje, że pomoc seniorom nadal będzie potrzebna. – Po raz kolejny zaczęli się do nas zgłaszać starsi ludzie, niestety tym razem nasze moce przerobowe są dużo bardziej ograniczone, ale już wpadliśmy na nowy pomysł – uśmiecha się K. Zabrocka. – Znając dominikański sposób patrzenia na świat, postanowiliśmy zainspirować młodych do działania, by każdy w swoim najbliższym sąsiedztwie mógł pomagać – zostać wolontariuszem – dodaje.

Akcję nazwali: „Sąsiedzie! Zostań w domu. Nie zostaniesz sam”. Bartek Niemkiewicz stworzył plakat, który można znaleźć na facebookowym profilu DA „Górka”. – To ma być taka prowokacja, by zauważyć tych potrzebujących, którzy są najbliżej nas. Bo przy okazji swoich zakupów można przecież zrobić zakupy dla sąsiada. Na plakacie wystarczy napisać swoje imię i numer telefonu i powiesić go w widocznym miejscu – na klatce schodowej albo w zaprzyjaźnionym warzywniaku. To naprawdę proste – mówi Bartek. Wolontariusz ma nadzieję, że ta forma się przyjmie, nie tylko w czasie pandemii. – Bo uważność na drugiego człowieka jest zawsze ważna, nie tylko teraz – dodaje.


Jak się zgłosić?

Wolontariat Domowy Caritas przyjmuje zgłoszenia od osób chcących zostać wolontariuszami, a także od seniorów potrzebujących wsparcia. Zgłaszać można się przez stronę Caritas AG bądź telefonicznie: 533 352 386. Można również zgłosić się do „Bożych kurierów” – kontakt na stronie Caritas AG.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama