Odwiedzało nas nawet 700 gości. Były ciepły posiłek, przygotowane wcześniej paczki, śpiewała nasza schola. Wnętrze dawnej stoczniowej hali, gdzie odbywała się wieczerza, było przyozdobione, stała choinka. Wszystko po to, by zapewnić chociaż namiastkę domu – mówi Joanna Świeczkowska, tegoroczna koordynatorka wigilii z osobami potrzebującymi i dotkniętymi kryzysem bezdomności. Dodaje, że w tym roku, mimo szczerych chęci i mnóstwa pomysłów, wigilia w znanej formie spotkania nie może się odbyć.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








