Nowy numer 30/2021 Archiwum

Nie dla siebie, a dla innych

W Gdyni na Małym Kacku powstaje pierwszy taki ośrodek w Polsce. Połączy ze sobą funkcje katolickiego teatru oraz stanowić będzie centrum formacji Ruchu Światło–Życie Archidiecezji Gdańskiej.

Stowarzyszenie „Katolickie Amatorskie Centrum Kultury” – w skrócie K.A.C.K. – istnieje formalnie od 26 listopada 2016 roku. Jednak początki organizacji sięgają roku 2009, kiedy córka Małgorzaty i Jarosława Szydłaków rozpoczęła przygodę edukacyjną w Katolickiej Szkole Podstawowej im. Świętej Rodziny w Gdyni, prowadzonej przez siostry nazaretanki.

Najpierw rodzice

Dyrektorką placówki była wtedy s. Maria Skwarek, a jej zastępczynią – s. Katarzyna Jakubiec. Jarosław zwrócił się do Joanny Otczyk, przewodniczącej rady rodziców, z pomysłem zrobienia przedstawienia.

– Zbliżał się Wielki Post i poszedłem zapytać, czy jest szansa, aby gdzieś w Trójmieście wystawić misterium Męki Pańskiej. Miałem gotowy scenariusz autorstwa dwóch księży i ich zgodę na wykorzystanie materiału. Zresztą sam kiedyś w nim grałem i uważam, że jest to bardzo wartościowe dzieło – mówi J. Szydłak, prezes Stowarzyszenia K.A.C.K. – Splot czasu i przestrzeni w osobie s. Katarzyny oraz Aśki Otczyk spowodował, że dostałem mandat zaufania i decyzję: zróbmy teatr rodziców – wspomina. Tak powstała grupa artystyczna Nazaret. Siostra wicedyrektor zaprosiła chętnych na spotkanie organizacyjne. Pasja była pierwszym dziełem wystawionym przez grupę rodziców. Spektakl nosił tytuł „Noc ponad miastem”. – To misterium Męki Pańskiej zagraliśmy już ponad 60 razy w kościołach archidiecezji gdańskiej. W międzyczasie przedstawieniem zainteresowało się Radio Gdańsk, które z naszego spektaklu nagrało słuchowisko pasyjne. Również dzięki redakcji „Gościa Niedzielnego” stawaliśmy się coraz bardziej rozpoznawalni na Pomorzu – zaznacza Jarosław. Później zaczęły pojawiać się inne projekty.

– W 2013 r. ks. Janusz Steć, dyrektor Caritas Archidiecezji Gdańskiej, poprosił nas, abyśmy stworzyli jasełka o oknie życia. W taki sposób powstał spektakl „Okno życia”. Zagraliśmy go na wigilii dla pracowników oraz wolontariuszy gdańskiej Caritas. Na widowni obecny był abp Sławoj Leszek Głódź, który zachwycił się przedstawieniem i zaprosił nas na spotkanie opłatkowe dla samorządowców Pomorza. Ku naszemu zdziwieniu, efekt tych jasełek był niespodziewany. Oglądała je Elżbieta Rogala-Kończak, ówczesna burmistrz Rumi. Towarzyszyły jej ogromne emocje. Później wszyscy mówili wprost, że nasze przedstawienie stało się przyczynkiem do powstania okna życia w Domu Zakonnym Sióstr Salezjanek w Rumi. Była to dla nas wielka radość, ponieważ zaczęliśmy zauważać, że to, co robimy, przynosi również konkretne owoce – podkreśla J. Szydłak. Grupa spotkała się również z trudnościami, z którymi borykają się inne zespoły teatralne na Pomorzu – brakiem pieniędzy, a także przestrzeni do działania. – Radziliśmy sobie jak potrafiliśmy. Najczęściej składaliśmy się z prywatnych pieniędzy na wszystko, co było potrzebne – stroje, sprzęt etc. Później odbieraliśmy telefony z prośbami o wypożyczenie świateł czy mikrofonów. Okazało się, że w taki sposób możemy pomóc innym grupom, aby się rozwijały – mówi prezes stowarzyszenia.

Później przegląd

Pewnego razu do ks. Zenona Pipki, proboszcza parafii pw. Chrystusa Króla w Gdyni-Małym Kacku, przyszedł Jarosław Bierecki, który zaoferował chęć pomocy i włączenia się w jakieś dzieło. – Ksiądz Zenek zorganizował spotkanie, na którym byli pan Jarek i Marek Hermann, ówczesny przewodniczący Rady Dzielnicy, a ja reprezentowałem grupę teatralną Nazaret. Rozmawialiśmy o tym, co możemy wspólnie zrobić. Marek podpowiedział, że można otrzymać dotację na wydarzenia kulturalne. Problemem był jednak brak jednostki prawnej, która miała o nią wystąpić. Mimo to, zdecydowaliśmy się zawnioskować o pieniądze jako parafia – wspomina J. Szydłak. Pierwszym projektem były warsztaty teatralne dla dzieci z Kacka, a drugim – przegląd teatrów amatorskich.

– W regulaminie napisaliśmy, że spektakle muszą być oparte na fundamencie Ewangelii i tego trzymamy się do dzisiaj. Pierwsza „Kurtyna” była taka, że sami nie wiedzieliśmy, na co się szarpiemy. Zebraliśmy 8 grup teatralnych. W dniu zakończenia, przed galą rozdania nagród, zapadła decyzja, że zakładamy stowarzyszenie. I spisaliśmy jego statut – dodaje J. Szydłak. To otworzyło drogę do wnioskowania o kolejne dotacje. W ramach działań stowarzyszeniu udało się m.in. zdobyć pieniądze na szkolenia i warsztaty dla 13 grup teatralnych z Pomorza oraz kupić sprzęt do realizacji oświetlenia i nagłośnienia spektakli teatralnych, a „Kurtyna” z roku na rok cieszy się coraz większą popularnością.

Z Panem Bogiem w nagłówku

Problem braku przestrzeni do wystawiania przedstawień grupy teatralnej Nazaret stawał się jednak coraz bardziej uciążliwy. – Dzisiaj możemy spokojnie zaoferować cały jeden sezon spektakli opartych na fundamencie Ewangelii. Jeżeli dołączymy do tego grupy, które poznaliśmy w ramach Przeglądu Teatrów Amatorskich „Kurtyna”, to naprawdę jesteśmy w stanie stworzyć bardzo ciekawy repertuar. Problem jest jeden – chcąc robić fajne teatralne rzeczy z Panem Bogiem w nagłówku, po prostu trzeba mieć na to miejsce.

Kolejną sprawą, która nas dotknęła, jest coraz trudniejszy dostęp do lokalizacji, w których mogą odbywać się rekolekcje oazowe. A ponieważ związani jesteśmy z Ruchem Światło–Życie, to pomyśleliśmy, by wybudować Katolickie Centrum Kultury, które będzie miało przynajmniej dwie funkcje – teatralno-kulturową, a także formacyjno-rekolekcyjną. Chcemy więc stworzyć dzieło w duchu ks. Blachnickiego – nie robimy tego dla siebie, tylko dla innych – zaznacza J. Szydłak. Ośrodek powstanie w sąsiedztwie kościoła pw. Chrystusa Króla w Gdyni-Małym Kacku. Stowarzyszenie ma już zatwierdzoną koncepcję budynku oraz uzbierane pieniądze na projekt budowlany, nad którym obecnie trwają prace. Głównym architektem obiektu jest Radosław Ziejka, członek Domowego Kościoła.

– Projektowanie zaczyna się od podziału funkcji i tak zwanych połączeń funkcjonalnych pomiędzy przestrzeniami. W tym budynku mamy do czynienia z funkcją teatralną, duchową, rekreacyjną, jadalną i mieszkalną. Centralnym miejscem będzie przestronna kaplica, do której wszyscy, z każdej strony, będą mieli łatwy dostęp – mówi architekt. – W ramach formacji odbyłem już niejedne rekolekcje. To spowodowało, że czułem potrzeby samego domu rekolekcyjnego, jak również wymagania uczestników. Byłem w różnych ośrodkach, więc widziałem, co w mojej ocenie się sprawdza, a czego lepiej unikać. I ze strony projektowania ta część rekolekcyjna była prostsza. Trudność polegała na połączeniu jej z teatrem, ponieważ wszystkie funkcje budynku powinny być odizolowane, czasami będą się przenikać, a momentami przesuwać. Wszystko w zależności od potrzeb – wyjaśnia R. Ziejka. Na zewnętrznej fasadzie budynku będzie się znajdował krucyfiks.

– Krzyż z Chrystusem ma odnosić się do charakteru całego obiektu i mówić o tym, że jest to ośrodek katolicki. Najbardziej wymownym znakiem będzie światło bijące do środka kaplicy, w której na wysokości serca Pana Jezusa będzie znajdowało się tabernakulum. Trudno mi tę wizję wytłumaczyć słowami. Tak głęboko w duszy czuję i jest to dla mnie bardzo ważne – podkreśla architekt. W budynku będzie znajdowała się również sala teatralna, która będzie mogła pomieścić 200 osób na widowni. – A do tego duża scena z zapleczem w podziemiu. Mamy więc szansę być pierwszym na północy kraju katolickim centrum kultury. Wszystkich ludzi dobrej woli prosimy o modlitwę w intencji tego dzieła, a jeśli ktoś może, to również o wsparcie. Marzy nam się wystawianie stałego repertuaru, dostępnego dla wszystkich. Naszą działalnością chcemy „walczyć pozytywnie”, to znaczy nie krytykować, że gdzieś wystawiany jest obrazoburczy spektakl, ale oferować chrześcijańską alternatywę – mówi J. Szydłak. Więcej informacji na stronie internetowej www.kackmalykack.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama