Nowy numer 14/2021 Archiwum

Apostoł na krańcu świata

– Wezwanie na Camino trafia do każdego inaczej i w innych momentach życia. Jednak każdorazowo jest to prośba, by postawić pierwszy krok i zaufać Bożej obietnicy – mówi ks. dr hab. Piotr Roszak, profesor UMK w Toruniu.

Ksiądz Roszak przewodniczył w archikatedrze oliwskiej Mszy św. jakubowej, a następnie podzielił się z zainteresowanymi wynikami swoich badań i odkryciami archeologicznymi dotyczącymi grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela.

– Święty Jakub jest tym, który dotarł na krańce ówcześnie znanego świata. Bo pamiętajmy, że nie istniała jeszcze świadomość dotycząca Ameryki. Miał charakter i siłę, żeby iść tam, gdzie nikt nie chciał. Miał ducha przedsiębiorcy, który potrafi podjąć ryzyko – podkreśla ks. Roszak, który w swojej pracy badawczej zajmuje się m.in. fenomenem pielgrzymek do Santiago de Compostela. Współtworzy również Pracownię Szlaku św. Jakuba przy Wydziale Teologicznym UMK, organizującą seminaria poświęcone Camino de Santiago. Pełni także funkcję przewodniczącego Rady Programowej ds. Rozwoju Szlaku św. Jakuba w woj. kujawsko-pomorskim.

– Wypada zadać sobie pytanie, czy mamy jakąś pewność, że te szczątki, które znajdują się w Composteli, należą do św. Jakuba – mówi badacz. – Jest wiele argumentów wskazujących, że apostoł nigdy tam nie dotarł. Ale są też takie, które wyraźnie mówią, że właśnie tam ewangelizował, a owoce jego zasiewu widoczne są obecnie. Przejawiają się w liczbie osób, które każdego roku do Composteli przybywają. Do grobu świętego pielgrzymuje około 300 tys. ludzi – podkreśla ks. Roszak. Grób św. Jakuba znajduje się w sercu katedry. Badacz zaznacza, że ciekawostką jest to, iż najpierw pochowano świętego, a następnie nad jego grobem powstała świątynia oraz miasto wokół.

– Zazwyczaj jest odwrotnie. Najpierw istnieje jakieś wyjątkowe miejsce i kiedy umiera święty, to jego relikwie są tam składane. Tu nie było świątyni. Był grób, nad którym finalnie powstała katedra. A potem zaczęło się rozbudowywać miasto. Kto był w Composteli, wie, że to trudny teren. Dlatego jeśli ktoś postawił sobie za punkt honoru zbudowanie tam kościoła, chociaż nieopodal warunki ku temu były bardziej sprzyjające, to już może stanowić wskazówkę, że pochowano tam kogoś ważnego – mówi ks. Roszak. Pod katedralną posadzką odkryto wiele grobów z różnych okresów historycznych. – To nie jest nic nadzwyczajnego, ale – co ciekawe – było tam wiele pochówków wczesnochrześcijańskich. Interesujący jest również fakt, że są one promieniście ukierunkowane w stronę grobu, który znajduje się w części za głównym prezbiterium. Tam zachowane zostały fundamenty mauzoleum z czasów rzymskich. Mówimy o I wieku chrześcijaństwa i budynku, który tamten okres pamięta – wyjaśnia ks. Roszak.

Badania potwierdziły, że w srebrnej, bogato zdobionej urnie, która znajduje się w podziemnej krypcie, umieszczono szczątki trzech osób. Ksiądz Roszak tłumaczy, że – według podań – po śmieci męczeńskiej w Jerozolimie szczątki św. Jakuba drogą morską przez Morze Śródziemne miały zostać przetransportowane przez dwóch jego uczniów do Hiszpanii. – Badający grobowiec odkryli w nim wiele symboli odnoszących się do chrześcijaństwa. A pamiętajmy, że kiedy szczątki św. Jakuba dotarły w te rejony, były one pogańskie – mówi badacz. W latach 80. XX w. odnaleziono w grobie skałę, a na niej napis: „Atanasios Martyr”, który można przetłumaczyć jako „Męczennik Atanazy”.

– Konsultując się ze specjalistami z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie i przyglądając się szczegółom, takim jak m.in. krój pisma i metoda zapisu pewnych liter, udało się ustalić, że tekst, a konkretnie nietypowy zapis słowa „martyr”, odpowiada słowu w języku hebrajskim – Jakub. To natomiast oznacza, że inskrypcję o Atanazym możemy odczytać: „Nieśmiertelny świadek Jakub” – wyjaśnia ks. Roszak. – Droga św. Jakuba jest szczególna. To jest droga wiary oraz kultury, ale także pokazanie, że historia chrześcijaństwa rodzi się z zaufania tym wszystkim zdarzeniom, które miały miejsce w przeszłości. Niech św. Jakub będzie dla nas patronem dostrzegania w życiu tego, co najważniejsze. On jest przyjacielem Pana, który wzywa nas, aby zaufać, a także odkrywać ślad kulturowy, jaki zostawili ci, którzy w I wieku pokazywali sens wiary w Jezusa – dodaje ks. Roszak.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama