Pomysł zrodził się w niedzielę przed Środą Popielcową. – Podczas kazania na Mszy św. dla dzieci mowa była o potrzebie zatrzymania i zastanowienia się nad przeszłością i przyszłością. A ponieważ najczęściej czeka się na przystanku autobusowym, to idea była taka, żeby jako rekwizyt posłużył nam znak – mówi ks. Patryk Turek, wikariusz. Wcześniej, 7 lutego, w zajezdni MZK Wejherowo w wyniku pożaru spłonęły dwa autobusy.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








