Nowy numer 33/2022 Archiwum

PandemJA... w mojej głowie

– Inicjatywa wyszła oddolnie. Nikt wprost nie powiedział, że jest to potrzebne, ale dało się zauważyć, jak obecna sytuacja wpływa na młodych – mówi ks. Krzysztof Borysewicz, moderator wspólnoty Concordia.

Duszpasterstwo Młodzieży Archidiecezji Gdańskiej we współpracy ze Stowarzyszeniem Psychologów Chrześcijańskich zaprosiło młodych na niecodzienne spotkanie. W czasie ponadgodzinnego webinaru Katarzyna Nowicka, psycholog i psychoterapeuta, mówiła o tym, jak poradzić sobie w trudnym czasie pandemii. „Najtrudniejszy dla mnie jest brak spotkań z koleżankami i rodziną. Kamerka czy telefon nie zastąpi kontaktu twarzą w twarz”, „Czuję, że nie mam swobody i wolności”, „Cztery ściany mnie przygnębiają, a rzeczywistością staje się wirtualny świat”, „Coraz większy problem sprawia mi nauka. Nie mogę się skupić”, „Stresuje mnie to, co się dzieje i nie chodzi o strach przed zachorowaniem, ale o to, że nie wiem, co będzie dalej”.

– Zwłaszcza dla młodych pandemia to bardzo ciężki czas. Towarzyszą im różne emocje, natłok myśli, uczucia, które dodatkowo potęguje burza hormonów. Brak kontaktu z rówieśnikami nie przyczynia się do polepszenia ich sytuacji. Jednak, paradoksalnie, pandemia może stać się czasem pracy nad sobą, odkrywania nowych talentów oraz pasji i realizowania ich – mówi K. Nowicka.

Psycholog zwróciła uwagę, że każdy z nas ma wybór. Może podjąć decyzję o wzmocnieniu swojego „ja”, co poprowadzi do zadbania o siebie, swoją psychikę, swoje ciało. Albo pozwoli, by kierował nami lęk, który pojawia się w momencie, kiedy obawiamy się swoich uczuć, takich jak m.in. złość czy smutek. – Jeśli pominiemy nasze uczucia, nie będziemy w stanie rozpoznać naszych potrzeb. Uczucie ma nas zaprosić do zadbania o naszą zdrową część, o swoje „ja” – wyjaśnia psycholog.

Podpowiada, że warto przyjrzeć się sobie. Spisać na kartce, co dzieje się w naszych głowach, jakie myśli nam towarzyszą – bezradność, poczucie bezsensu, obawa przed oceną, brak chęci spotkań z drugim człowiekiem. – Kiedy nazwiemy to, co dzieje się w nas, będzie łatwiej to zrozumieć i nad tym pracować. Nie pozwolimy, by lęk rozprzestrzeniał się w naszym ciele, pozwolimy sobie na to, by do głosu doszły uczucia. By przez nas „przepłynęły”. Nie bójmy się uczuć, chociaż niektóre są trudne, ale pozwólmy sobie na nie. A przy tym nauczymy się również komunikować swoje potrzeby, ale jednocześnie wyrabiając w sobie cierpliwość, która pozwoli je odłożyć w czasie bądź zaspokoić częściowo – podkreśla. – Jeżeli potrzebujemy rozmowy, nie czekajmy, aż ktoś do nas zadzwoni, bo to nasza potrzeba. Dlatego do nas należy pierwszy krok. Bo możemy biadolić, że nie możemy wyjść do kina czy na basen, ale możemy też znaleźć alternatywę. Zamiast basenu – morsowanie, zamiast kina – spacer w lesie czy po plaży. Nie pozwólmy, by pandemia „zawirusowała” nasze myśli – apeluje K. Nowicka.

Dodaje jednocześnie, że kiedy pojawia się lęk, który może spowodować napad paniki, warto przeprowadzić proste ćwiczenie. – Razem z wdechem napnijmy mięśnie, wydychając powietrze, rozluźnijmy się. Między jednym a drugim zróbmy ok. 4-sekundową pauzę – zachęca. Podkreśla, że warto poszukać nowych form na spędzanie czasu. – Rozwinąć się artystycznie, sięgając po farby czy ołówek, zacząć układać puzzle albo kostkę Rubika bądź nauczyć się gry w szachy. Bo ważne jest, by znaleźć swoją przestrzeń, w której będziemy się realizować i rozwijać – mówi.

Całą rozmowę z psychologiem można znaleźć na stronie: mlodziez.diecezja.gda.pl, a do odsłuchania zachęca ks. Borysewicz. – W tematyce odnajdą się nie tylko młodzi, dlatego warto znaleźć chwilę czasu i wcisnąć „play” – mówi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama