Nowy numer 24/2021 Archiwum

Martyny dwie w żywiole

Łączy je nie tylko służba, misja niesienia ratunku, ale też modlitwa i zaufanie Bożej opiece w trudnych sytuacjach – to strażackie historie dwóch młodych dziewcząt z Pomorza, członkiń OSP.

Martyna z Kolbud i Martyna ze Starzyna. Pierwsza, młodsza, jeszcze niepełnoletnia, ale już z 4-letnim stażem służby w Młodzieżowej Drużynie Pożarniczej. Druga Martyna to strażak, regularnie od 3 lat jeździ na akcje ratownicze w wozie bojowym. Na co dzień to normalne młode dziewczyny, z poczuciem humoru, makijażem i pomalowanymi paznokciami. Ale gdy zawyje syrena w remizie, adrenalina i chęć niesienia pomocy biorą górę.

Zawsze ze św. Florianem

Dla Martyny Lejkowskiej z Kolbud pożarnictwo to wieloletnie rodzinne tradycje.

W tej miejscowości co drugi strażak nosi to nazwisko. Najważniejszy jest Hubert Lejkowski, chociaż nie jeździ już do gaszenia pożarów z racji wieku. Jest prezesem honorowym OSP „Florian” w Kolbudach i jednym z założycieli jednostki. Strażakami zostało jego 11 synów, 4 córki, 3 synowe i 3 zięciów. Do tego 5 wnuczek jest w drużynie młodzieżowej OSP Kolbudy, wśród nich Martyna. – Moja droga wyglądała podobnie jak u wszystkich w rodzinie. Zaczęła się od wstąpienia do MDP i uczestnictwa w zbiórkach. Na początku jest to zabawa, ale z biegiem czasu pojawiają się elementy ratownictwa czy strażackiego rzemiosła. Potem był mój wyjazd na obóz strażacki w Wambierzycach. Wciągnęłam się w straż – mówi dziewczyna. Martynie najbardziej podobają się osobiste zaangażowanie w ratowanie innych, ochotniczy charakter służby i bezinteresowność. – To są te najpiękniejsze i najważniejsze rzeczy, które skłaniają mnie do tego, aby służyć. Są to też ogromny stres i duża presja. Ale też szkoła, jak radzić sobie z emocjami – dodaje.

Według niej ważnym elementem wspierającym strażacką służbę jest wiara. – W tych trudnych momentach okazuje się, że człowiek jest słaby. Nie poradzi sobie sam. Myślę, że strażak powinien się modlić i Bogu zawierzyć swoją służbę drugiej osobie. Dla mnie bardzo ważne jest codzienne doświadczenie Bożej obecności. Taką moc znajduję w uczestnictwie w Mszy św. w rodzinnej parafii pw. św. Floriana i w Gdańskiej Pieszej Pielgrzymce na Jasną Górę – wyznaje Martyna. Dziewczyna planuje po osiągnięciu pełnoletności ukończenie kursu strażaka ochotnika, a później ratownika medycznego. Póki co traktuje służbę jak hobby i nie wie, czy zdecyduje się na związanie życia zawodowo z tą formacją. Ale na pewno chce już wkrótce móc wyjechać na akcję ratunkową.

Adrenalina i świeży lakier

Martyna Maciejewska ze Starzyna uczestniczy od 3 lat w akcjach ratowniczych. Jej strażacka przygoda również rozpoczęła się od MDP. – Te początki to oczywiście zabawa, ale mnie już wtedy pociągało ratownictwo medyczne. Uczestniczyłam w wielu konkursach i zawodach. Wiele zawdzięczam też moim kolegom z jednostki, którzy uczyli mnie ratowania ludzi, także w praktyce. Skończyło się to zaliczeniem kursu ratownictwa medycznego w pierwszej kolejności – mówi. Zdaniem Martyny największe plusy strażackiej służby to możliwość uczestniczenia w akcjach bojowych, ale przede wszystkim ratowania drugiego człowieka. To ogromna odpowiedzialność, wielkie emocje, które towarzyszą każdemu wyjazdowi z remizy. – Adrenalina. Kiedy słyszę syrenę, dosłownie rzucam wszystko i pędzę na akcję. Zdarzyło się już, że do wypadku jechałam ze świeżo pomalowanymi paznokciami, do których wszystko się lepiło – dodaje. Martyna studiuje fizjoterapię i coraz bardziej wiąże swoją przyszłość z zawodowym pożarnictwem. – Te studia pomogą mi w jeszcze lepszym udzielaniu pomocy poszkodowanym. Następny etap to będzie nauka w szkole pożarniczej w Poznaniu. Bardzo chcę być oficerem Państwowej Straży Pożarnej – precyzuje swoje plany.

Strażak ze Starzyna dodaje, że w służbie ratunkowej ważny jest Boski pierwiastek. – Kiedy ruszamy do wypadku czy pożaru, modlę się. Mówię: „Panie, Ty się tym zajmij!”. I wiem, że ta pomocna dłoń mnie wspiera, na przykład przy opatrywaniu rannego. Każdy strażak to człowiek wierzący. Zawsze wierzy, że jego pomoc przyniesie ratunek innym – mówi Martyna. W naszym kraju działa 16 250 jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych, w tym 4 341 włączonych do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego. W OSP jest prawie 700 tys. strażaków, co 10. z nich jest kobietą.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama