Nowy numer 24/2021 Archiwum

Patronka dobrej drogi

– Parafianie gromadzili się tam na nabożeństwach majowych. Starsi i młodsi, by wspólnie modlić się do Matki Bożej – wspomina ks. kan. Remigiusz Langowski.

Była połowa lat 90. XX w., kiedy do proboszcza parafii św. Jadwigi Królowej w Gdańsku-Oruni Górnej zgłosił się mieszkaniec jednego z okolicznych domków. Chciał, by na jego posesji stanęła niewielka kapliczka.

Oktany i Matka Boża z Lourdes

– Właścicielem owej posesji, a raczej pola, był Demuald Gut. Przyszedł do mnie i podzielił się swoim planem zbudowania kapliczki. Mówił, że to jego wielkie marzenie. Zapewniłem, że kiedy już upora się z budową, ja ją poświęcę – wspomina ks. Langowski, proboszcz parafii.

Nie minęło dużo czasu, a na posesji powstała niewielka kapliczka z figurą Matki Bożej z Lourdes. – Było to miejsce, gdzie parafianie chodzili się modlić na majowe. Starsi i młodsi – dodaje proboszcz. Dynamiczna rozbudowa Oruni Górnej oraz śmierć pana Demualda spowodowały, że los kapliczki stanął pod znakiem zapytania. Część ziemi została wykupiona pod stację benzynową. – Zgłosił się do mnie kierownik stacji z pytaniem, co zrobić z kapliczką. Powiedziałem, że została poświęcona, więc nie można jej zniszczyć – wspomina ks. Langowski. Padła nieoczywista i zaskakująca propozycja, że… Matka Boża pozostanie na terenie stacji benzynowej i otrzyma nową, murowaną kapliczkę. Na czas budowy figurę przeniesiono na plebanię, a następnie stanęła przy ul. Małomiejskiej na terenie Lotosu. – Nazywamy Ją patronką dobrej i szczęśliwej drogi. Ci, którzy przyjeżdżają zatankować, zawsze mogą się pomodlić. Jadący w podróż – poprosić o opiekę, a przechodnie – zwyczajnie porozmawiać i powierzyć się Jej wstawiennictwu. To widoczny i piękny znak naszej wiary, będący częścią codzienności – mówi proboszcz.

Rynarzewska Pani

– Fenomen pobożności maryjnej związanej z kapliczkami wynika z głębokiego pragnienia doświadczania obecności Matki Boga w osobistym życiu wierzących. Wiara jest rzeczywistością, której nie da się wyabstrahować z codziennego życia. Potrzebuje ona znaków, a duchowość wyraża się w tym, co zewnętrzne. Jak pokazuje doświadczenie wielu chrześcijan, ta prawda dotyczy szczególnie Najświętszej Maryi Panny, której namacalną obecność wyrażają poświęcone Jej kapliczki. Ponadto zewnętrzny znak w postaci kapliczki w przydomowym ogródku ma rangę świadectwa wiary. Jest publicznym przyznaniem się wobec innych do osobistych, najbardziej wewnętrznych przekonań, na których człowiek wierzący buduje swoje życie – mówi ks. dr Łukasz Białk, adiunkt w Katedrze Mistyki Chrześcijańskiej na Wydziale Teologicznym UKSW w Warszawie oraz wykładowca teologii duchowości w Gdańskim Seminarium Duchownym. Barbara Dogil wspomina Jana Kręckiego. – Był dziadkiem mojego męża Ryszarda. Mieszkał w leśniczówce w Rynarzewie. Jako wotum dziękczynne za przeżycie wojny wybudował tę kapliczkę, która mieści się przy ul. Spacerowej. Było to około roku 1947 – opowiada pani Barbara.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama