Nowy numer 30/2021 Archiwum

Pomoc z matemblewskiego wzgórza

W pół roku dzięki modlitwie powstała w Gdańsku grupa ludzi, którzy przekazują przesłanie Matki Bożej Brzemiennej i jej błogosławieństwo dla wszystkich ciężarnych kobiet. Najnowszy projekt, który niesie ratunek zagrożonym dzieciom i matkom, już przynosi realne efekty.

Projekt „SOS Jestem w ciąży” ruszył 8 grudnia ubiegłego roku. Realizowany jest przez fundację „Spotkajmy się pod Jerycho”, działającą przy sanktuarium Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku-Matemblewie. Członkowie organizacji koncentrują się w swojej pracy m.in. na zagadnieniach ochrony życia poczętego.

Matemblewo jest szczególnie predestynowanym miejscem do tej cichej działalności, ze względu na swoją historię. Historia objawienia Matki Bożej ojcu, który poszukiwał pomocy dla swojej żony w ciąży, uczy zaufania, pokory i bardzo indywidualnej relacji człowieka z Matką Jezusa. Również ze względu na ks. Kazimierza Krucza, którego staraniem powstała parafia pw. Matki Bożej Brzemiennej w Gdańsku-Matemblewie, a później Dom Samotnej Matki im. św. Jana Pawła II.

– Projekt „SOS Jestem w ciąży” czerpie z charyzmatu ks. Krucza. Chcemy pomagać kobietom w ciąży w potrzebie, tak jak on to czynił. Ksiądz Kazimierz pomagał tu i teraz, nie odkładając niczego na potem. Naszym zadaniem jest nie pozostawienie żadnej mamy w stanie błogosławionym bez pomocy, bez względu na okoliczności. Ksiądz Krucz powtarzał często: „Matka Boża pomogła, Matka Boża pomoże, Matka Boża zawsze pomoże”. My również jako ekipa projektu trzymamy się tych słów, traktując je jako testament ks. Kazimierza i najważniejsze przesłanie naszych działań – mówi Izabela Szymańska, koordynatorka projektu.

Najpierw modlitwa

W grudniu Izabela i Ela zaczęły od wspólnotowej modlitwy na platformie internetowej za zagrożone życie nienarodzonych dzieci. Do akcji dołączały się kolejne osoby. Równolegle z modlitwą szła pomoc – bardzo konkretna, przeznaczona dla kobiet, które miały wątpliwości związane ze swoją ciążą, bały się o życie dziecka lub tych, które usłyszały diagnozę jak wyrok: dziecko urodzi się martwe albo umrze w trakcie ciąży. Powstał telefon zaufania i adres mailowy, na który trafiały listy pełne strachu, żalu i łez. Na pierwszej linii kontaktu znalazła się Dorota, sama z doświadczeniem macierzyństwa z dzieckiem z niepełnosprawnością.

– Zgłaszają się do nas potrzebujące pomocy mamy z całej Polski. Sytuacje młodych dziewcząt, kobiet są bardzo różne. Staramy się je wspierać zgodnie ze zgłaszanymi i rozpoznanymi potrzebami. Do tej pory udzieliliśmy pomocy medycznej, psychologicznej, duszpasterskiej – podkreśla Dorota.

W kolejnych miesiącach do ekipy projektu dołączyły kolejne osoby: matki z doświadczeniem kilku ciąż, młode mamy, para seniorów, którzy wspierają swym doświadczeniem w wychowaniu dzieci i wnuków. Obecnie w sanktuarium w Matemblewie odprawiane są Msze św. za podopieczne, w których bierze już udział kilkanaście osób, pomagających w różny sposób ciężarnym matkom. W jednym z cięższych przypadków ekipa podjęła 9-dniowy post w intencji mamy i jej dziecka. Pojawiały się też sytuacje, w których udzielano pomocy poprzez zakup konkretnych rzeczy. – Każda ze zgłaszających się mam jest otoczona naszą modlitwą indywidualną i wspólnotową. Ale przede wszystkim towarzyszymy jako wolontariusze w codzienności mamy potrzebującej pomocy. Spotykamy się, rozmawiamy, idziemy na spacer, pijemy razem herbatę, piszemy e-maile i SMS-y. Okazuje się, że czasami wystarczy chwila rozmowy, aby dać wsparcie drugiej osobie. Realnie pokazać, że nie jest w trudnej sytuacji sama, zapewnić, że obok są nasi wolontariusze, gotowi pomóc. Nawet jeżeli dzieli nas 600–800 kilometrów, bowiem i takie przypadki się zdarzyły – zaznacza Izabela.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama