Nowy numer 42/2021 Archiwum

Żadnej walki nie podejmujemy

„Droga jest tak ciężka, że jedziemy jak w tunelu, przez istną ulewę kwiatów. Raz musiałem wysiąść z wozu, by utorować drogę” – opisywał kard. Stefan Wyszyński jedną ze swoich wizyt w Gdańsku.

W dniu beatyfikacji sługi Bożego warto przypomnieć o regionalnych wątkach z jego bogatej biografii. Prymas Tysiąclecia niejednokrotnie odwiedzał Pomorze Gdańskie – nie tylko większe miasta, ale także mniejsze miejscowości. Najważniejsza wizyta miała miejsce w 1966 r. podczas Milenium Chrztu Polski.

Entuzjazm był tak wielki…

Pierwsza wizyta abp. Wyszyńskiego na Pomorzu Gdańskim trwała od 8 do 10 czerwca 1952 roku. „Bezpieka” informowała, że w „związku z przyjazdem prymasa została nastawiona agentura wywodząca się z kleru i osób świeckich związanych z klerem i organizacjami kościelnymi oraz zmobilizowany został cały aparat wyznaniowy”. Pobyt hierarchy związany był z wyświęceniem czterech diakonów oraz uroczystościami bierzmowania w kilku parafiach.

W kościele pw. św. Mikołaja prymas udzielił sakramentu aż 2600 osobom. Odwiedził również parafię św. Wojciecha. Na prośbę ówczesnego proboszcza ks. Jana Lalewicza kilka miesięcy później zapewnił sanktuarium relikwie patrona, pochodzące z kaplicy sióstr wizytek w Warszawie. Poprzednie zostały najprawdopodobniej zniszczone lub skradzione przez Sowietów. W atmosferze zaostrzającego się konfliktu pomiędzy władzami komunistycznymi a Kościołem katolickim doszło do kolejnej wizyty prymasa Wyszyńskiego na Wybrzeżu. Jak wynika z dokumentacji Wydziału Administracyjnego KW PZPR, pomiędzy 18 a 20 kwietnia 1953 r. prymas odwiedził trzy gdyńskie parafie, a 20 kwietnia udał się do Wejherowa, gdzie wizytował kalwarię. Kilka miesięcy później – 25 września – został pozbawiony wolności.

Kolejny przyjazd do Gdańska miał miejsce już po październikowej odwilży, w styczniu 1958 roku. Głównym celem wizyty było poświęcenie Biskupiego Seminarium Duchownego w Gdańsku-Oliwie. Jak zapamiętała Józefa Krośnicka, wieloletnia mieszkanka Pruszcza Gdańskiego, kard. Wyszyński, przejeżdżając przez kolejne miejscowości, „był entuzjastycznie witany przez duchowieństwo i parafian”, a jego kazanie wygłoszone w bazylice Mariackiej „zaowocowało wzrostem pobożności i ofiarności na potrzeby Kościoła”. Rzeczywiście, na trasie przejazdu gromadziły się tłumy wiernych. Ludzie, rzucając wiązanki kwiatów na auto prymasa, krzyczeli: „Niech żyje!”. Podczas Mszy św. w bazylice Mariackiej trzy razy nastąpiły przerwy w dostawie prądu, co skutkowało wyłączeniem nagłośnienia. Zgromadzeni ludzie odczytali to jako celowe działania ze strony komunistycznych służb. Po zakończeniu uroczystości prymas z niemałym trudem przedostał się przez ciasne uliczki Głównego Miasta, wypełnione tłumem wiernych, „których entuzjazm był tak wielki, że groził prawie zgnieceniem samochodów”.

W podróżnym płaszczu

Przyjeżdżając na Pomorze Gdańskie, prymas Wyszyński nie ograniczał się jedynie do katedry oliwskiej czy bazyliki Mariackiej. Z chęcią odwiedzał także mniejsze miejscowości. „11 kwietnia 1964 r. parafia Pruszcz przeżywała historyczną chwilę. Jego Eminencja ks. kardynał Stefan Wyszyński Prymas Polski, przyjeżdżając do Gdańska na uroczystości związane z zamianowaniem przez Ojca św. Pawła VI (...) księdza biskupa Edmunda Nowickiego rezydencjonalnym biskupem diecezji, wstąpił do kościoła parafialnego w Pruszczu” – odnotował w kronice parafialnej ks. Józef Waląg, proboszcz parafii MB Nieustającej Pomocy. Mimo zakazów udziału w uroczystości ogłaszanych w zakładach pracy i miejscowej szkole tłumy ludzi zgromadziły się na terenie przykościelnym, na ulicach Chopina i Grunwaldzkiej.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama