Nowy numer 48/2021 Archiwum

Bł. Dominik z rybackiej chaty

Modlitwa różańcowa jest nie tyle przesuwaniem paciorków, co oddaniem się w obronę Najświętszej Maryi Panny. Dobrze wiedział o tym zakonnik z okolic Gdańska, który w XIV w. do nabożeństwa dodał teologiczne dopowiedzenia.

Różaniec od początku stał się modlitwą, która nie tylko została przyjęta, ale przede wszystkim umiłowana w Kościele. Do jego odmawiania zachęcała sama Matka Boża podczas wielu objawień i dała obietnicę, że kto będzie się modlił w taki sposób, będzie strzeżony i ocali świat od nieszczęść spowodowanych przez grzech. Widać to w życiu i historii świętych, a szczególnie założycieli zakonów, członków zgromadzeń, ale też w życiu prostych i zwyczajnych ludzi.

Narodziny wieńca modlitwy

Kolebką modlitwy różańcowej w obecnym kształcie jest miejscowość Marienfloss we francuskim departamencie Mozela. W wiosce znajduje się kaplica będąca pozostałością cysterskiego klasztoru, który istniał na tym terenie przez wiele stuleci. Tradycja podaje legendę o pewnym cystersie, któremu Matka Boża powiedziała, że zamiast wieńca kwiatów składanego u stóp Jej figury może on składać wieniec z róż w postaci „Pozdrowienia anielskiego”. Modlitwa ta znana była również pod nazwą Psałterza Najświętszej Maryi Panny. W średniowieczu wśród mnichów istniał obowiązek odmawiania 150 psalmów w ciągu jednego tygodnia. Za przyczyną św. Bernarda z Clairvaux, współzałożyciela zakonu cystersów, zaczęto zastępować tę modlitwę „Pozdrowieniem anielskim”. Różaniec zachował jednak swój chrystocentryczny charakter, nakazując w zakonnej modlitwie rozważania dotyczące Zbawiciela.

Zakonnik z Gdańska

Po raz pierwszy tajemnice różańcowe pojawiają się w modlitwie na paciorkach na przełomie XIV i XV wieku. Do nabożeństwa wprowadził je Dominik z Prus, mnich kartuski z klasztoru św. Albana w Trewirze nad Mozelą. Ten właśnie klasztor nadał ostateczny kształt modlitwie różańcowej. Zakonnicy z tego opactwa przybyli do pocysterskiego Marienfloss w 1415 roku. Sprowadził ich tam książę Lotaryngii Karol II. Jednak w większym stopniu przyczyniła się do tego jego żona Małgorzata Bawarska, córka cesarza Roberta I, uchodząca za kobietę bardzo pobożną. Dziś Kościół czci ją jako błogosławioną. Wielką estymą otaczała ona modlitwę różańcową, której nauczyli ją jej spowiednik i kierownik duchowy Adolf z Essen oraz bł. Dominik z Prus. Dominik przyszedł na świat w 1384 r. w maleńkiej wiosce rybackiej niedaleko Gdańska jako Dominik Helion. W 1393 r. jego matka po śmierci ojca wysłała go do Gdańska, gdzie jego nauczycielem był dominikanin. Nie wiadomo, czy Dominik pochodził z rodziny polskiej, w każdym razie władał zarówno niemieckim, polskim, jak i łaciną, co potwierdza jego pobyt po 1400 r. na studiach w Akademii Krakowskiej. Jak pisze o sobie, był to okres ganiania za niewiastami i hazardu w jego życiu. Bywał w Gnieźnie, Zgorzelcu i Pradze. Już w 1405 r., podczas pobytu w Pradze, próbował bez powodzenia wstąpić do klasztoru kartuzów. W 1407 r., w okresie wielkopostnym, gdy próbował w kościele oczyścić się ze swoich grzechów, miała pojawić mu się osoba w niebieskiej szacie, biednie ubrana, której dał jako jałmużnę ostatni grosz. Tajemnicza postać, dziękując, powiedziała, że w zamian za ten szczery dar otrzyma odpuszczenie swoich grzechów. Dominik powiązał ją później z Najświętszą Maryją Panną. Obietnica Matki Bożej wypełniła się w 1409 r. – Dominik został przyjęty do opactwa św. Albana w Trewirze.

Zbawienie na paciorkach

Przeor Adolf z Essen praktykował z klasztornymi braćmi wywodzący się z pobożności cysterskiej zwyczaj odmawiania pięćdziesiątek „Ave Maria”. To ćwiczenie duchowe zalecał też Dominikowi. Pewnego razu w trakcie odmawiania modlitwy, popadając w monotonię, postanowił ją urozmaicić i nadał jej bardziej chrystologiczną treść. Ułożył 50 klauzul odnoszących się do wydarzeń związanych z życiem Jezusa Chrystusa, które dodawał po każdym odmawianym „Ave Maria” – po słowach: benedictus fructus ventris tui, Iesus. Taki sposób modlitwy ukształtował się ostatecznie w opactwie trewirskim w latach 1410–1439 i szybko rozprzestrzenił się na inne klasztory kartuskie. – Uważam, że wkład bł. Dominika z Prus w obecny kształt modlitwy różańcowej jest ogromny. Jego intuicje, by nadać tej formie bardziej chrystologiczną treść, pozwoliły ukierunkować medytację na konkretne wydarzenia z Ewangelii. Były one trafne i inspirujące. I szkoda chyba, że postać ta nie doczekała się jeszcze w Gdańsku jakiegoś upamiętnienia – mówi dr hab. Marta Kowalczyk, teolog, wykładowca UWM w Olsztynie. Błogosławiony Dominik z Prus zmarł 21 grudnia 1460 r. w Trewirze nad Mozelą, w klasztorze św. Albana. Dziś w miejscu dawnego klasztoru kartuzów w Marienfloss na zachowanych ścianach widnieje 15 tajemnic różańcowych. W odrestaurowanej kapliczce odbywają się regularnie nabożeństwa różańcowe – tak, jak w czasach bł. Dominika. Korzystałem z informacji zawartych w książce Wacława Borka pt. „Wszystko o Różańcu”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama