Nowy numer 3/2022 Archiwum

Najlepszy dzień w tygodniu

– To przygotowanie młodych do wejścia w wiek dorosły oraz odpowiedź na zjawisko masowego odchodzenia od Kościoła – podkreśla ks. Jarosław Ropel.

Projekt „Postcresima” realizowany jest w Polsce od 2006 roku. Obecnie prowadzony jest w 22 parafiach w 8 diecezjach i bierze w nim udział ponad 2 tys. młodych. Nazwa pochodzi z języka włoskiego i tłumaczy się ją jako „po bierzmowaniu”. Jest to nowa forma duszpasterstwa, która powstała we Włoszech z myślą o młodzieży przygotowującej się do bierzmowania oraz tej, która ten sakrament już przyjęła. – To przygotowanie młodych do wejścia w wiek dorosły oraz odpowiedź na zjawisko masowego odchodzenia od Kościoła. Projekt skierowany jest do młodzieży nie tylko z Drogi Neokatechumenalnej, ale przede wszystkim z parafii. Jest tak przygotowany, aby młodzi mogli otrzymać formację chrześcijańską opartą na Katechizmie Kościoła Katolickiego – wyjaśnia ks. Ropel, odpowiedzialny za neokatechumenat w archidiecezji.

Spotkania młodzieży w wieku od 13. do 18. roku życia odbywają się co piątek, w grupach maksymalnie 8-osobowych. Prowadzą je „chrzestni”, czyli wybrane małżeństwa z Drogi Neokatechumenalnej, w ich domach. – Podczas miesięcznego cyklu obejmującego 4 spotkania omawiana jest jedna prawda wiary. W czasie pierwszego młodzi mówią, co myślą na dany temat, np. o IV przykazaniu Dekalogu, czyli o szacunku do rodziców, dziadków, ojczyzny i tego wszystkiego, co łączy się ze starszymi. Na drugim jest skrutacja [metoda czytania Biblii z odnośnikami – przyp. aut.] Pisma Świętego. Trzecie odbywa się w kościele, gdzie młodym przedstawiane jest magisterium Kościoła na dany temat. Wtedy jest też okazja do skorzystania z sakramentu pokuty i pojednania. Czwarte ma charakter uroczysty. W domu „chrzestnych” młodzież odpowiada na pytanie: „Czy chcesz, aby Pan Bóg zawarł z tobą przymierze i zrealizował je w tobie?”. Odpowiadają w wolności. Nie moralizujemy, nie zmuszamy ich, nie nakłaniamy. Czasami mają ogromne zranienia i mówią: „Nie chcę”. I my to przyjmujemy – zaznacza ks. Ropel. – Muszę przyznać, że doświadczenia z „Postcresima” są fantastyczne. Wyraźnie widzimy, jak młodzi się zmieniają – dodaje kapłan.

Ważnym elementem projektu jest również 5-dniowy obóz letni, podczas którego młodzi intensywnie przeżywają swoją drogę ku dojrzałości w wierze. W archidiecezji gdańskiej formacja „Postcresima” rozpoczął się we wrześniu 2019 r. w parafiach św. Walentego w Gdańsku-Matarni oraz św. Mikołaja w Gdyni-Chyloni. Odbywa go ponad 250 młodych ludzi, prowadzonych przez 30 małżeństw. Jednym z nich są Malwina i Michał Kośnikowie. – Trzy i pół roku temu przenieśliśmy się z mieszkania dwupokojowego do dużego, pięknego domu. Wiedzieliśmy wówczas, że jest on nie tylko dla nas, ale że Pan Bóg ma w tym swój większy plan – podkreśla Malwina. – Chwilę potem usłyszeliśmy zaproszenie, by być „chrzestnymi” w formacji„Postcresima”. Byliśmy przekonani, że jest to skierowane właśnie do nas – mówi Michał.

Małżeństwo od ponad 2 lat spotyka się z młodymi co piątek. – Po takim dniu czuję zmęczenie, ale jestem za to Bogu wdzięczny, ponieważ ci młodzi dają mi ogromną radość. Najpierw jadę samochodem po nich pod kościół, potem przyjeżdżamy do nas na spotkanie. Często jest tak, że wraz z żoną uczymy się ich słuchać. Niedawno zdałem sobie sprawę, że w naszym domu obecny jest Kościół – zaznacza Michał.

Młodzież bierze udział w projekcie bez przymusu. – Sami chcieli w tym uczestniczyć. Po przyjęciu sakramentu bierzmowania dalej wszyscy do nas przyjeżdżają. Spotkania trwają długo, a później rozwozimy ich do domów. Nasz 5-letni synek Dominik mówi, że piątek to jest najlepszy dzień w tygodniu, bo przyjeżdżają do nas młodzi – uśmiecha się mężczyzna. W grupie Michała i Malwiny jest 15-letni Antoni. – Jedną z moich ulubionych rzeczy w formacji „Postcresima” jest to, że jesteśmy wysłuchiwani. Możemy mówić, co chcemy, jak chcemy, a nasi „chrzestni” to doceniają. Ważna jest dla mnie skrutacja Pisma Świętego. To słowo wypełnia wszystkie moje myśli. Bardzo lubię całą naszą grupę. Po dwóch latach jesteśmy zżyci i otwieramy się przed sobą. I to jest piękne – mówi 15-latek. Gosia natomiast bierze udział w „postcresimie” w Gdańsku-Matarni. – Weszłam w projekt przymuszona przez rodziców, bo miałam się w ten sposób przygotować do bierzmowania. Poszłam i zostałam. W tym czasie doświadczam namacalnej miłości Boga do mnie, której mi wcześniej jakoś brakowało. Trafiłam na najcudowniejszych „chrzestnych”, jakich mogłam sobie wymarzyć. Kulminacją wszystkiego był wyjazd, na który nie chciałam jechać. Uważałam, że to będą dni wyjęte z wakacji. Ale pojechałam. Tam zmieniło się moje życie. Spotkałam moich najprawdziwszych przyjaciół – osoby, których nigdzie indziej bym nie poznała. Pierwszy raz poczułam się w pełni akceptowana. Wtedy Bóg powiedział mi, że mnie kocha – podkreśla Gosia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy