Powrót do strony
  • nasze media
  • Kontakt
SUBSKRYBUJ zaloguj się
PROFIL UŻYTKOWNIKA
Wygląda na to, że nie jesteś jeszcze zalogowany.
zaloguj się
lub
zarejestruj się
Gość Gdanski w Internecie

Gdański

  • Nowy numer
  • AKTUALNOŚCI
  • OPINIE
  • ARCHIWUM
  • GALERIE
  • KONTAKT Z ODDZIAŁEM
  • Patronaty
  • Diecezje
    • Bielsko-Żywiecka
    • Elbląska
    • Gdańska
    • Gliwicka
    • Katowicka
    • Koszalińsko-Kołobrzeska
    • Krakowska
    • Legnicka
    • Lubelska
    • Łowicka
    • Opolska
    • Płocka
    • Radomska
    • Sandomierska
    • Świdnicka
    • Tarnowska
    • Warmińska
    • Warszawska
    • Wrocławska
    • Zielonogórsko-Gorzowska
  • O DIECEZJI
    • Biskupi
    • Historia
    • Parafie

Najnowsze Wydania

  • GN 16/2026
    GN 16/2026 Dokument:(9673311,Mocny głos kapitana Glovera)
  • GN 15/2026
    GN 15/2026 Dokument:(9662601,Widziałem lwa i kipiące życie)
  • GN14/2026
    GN14/2026 Dokument:(9651710,Nasz piękny chrześcijański ekskluzywizm)
  • GN 13/2026
    GN 13/2026 Dokument:(9641462,Bój chwalebny, niezrównana walka)
  • GN 12/2026
    GN 12/2026 Dokument:(9630833,Nad wodą i pod wodą)
gdansk.gosc.pl → Wiadomości → Pielgrzymując, zbliżam się do Boga

Pielgrzymując, zbliżam się do Boga przejdź do galerii

W Roku Świętym Compostelańskim Wojciech Rożek wyruszył z Gdyni do Santiago de Compostela. Pielgrzymka zajęła mu niespełna sześć miesięcy. Całą drogę przebył pieszo, pokonując 4310 km. W ten sposób uczcił swoje 50. urodziny.

- Kiedy pojawia się myśl o wyruszeniu w drogę, nie należy się zastanawiać. Trzeba iść, doświadczyć wszystkiego samemu - mówi W. Rożek.  
- Kiedy pojawia się myśl o wyruszeniu w drogę, nie należy się zastanawiać. Trzeba iść, doświadczyć wszystkiego samemu - mówi W. Rożek.
Archiwum prywatne
⏮ ⏪
⏩ ⏭

Był rok 2014. Po lekturze książki "Pielgrzym" i obejrzeniu filmu o camino Wojciech postanowił zmienić dotychczasowe życie. - Nigdy wcześniej nie chodziłem na żadne pielgrzymki. Dopiero moja partnerka namówiła mnie, byśmy razem wyruszyli na szlak jakubowy. Pierwszą wędrówkę odbyliśmy wspólnie trasą Camino Frances. Wtedy akurat zmieniałem pracę i miałem dużo wolnego czasu - mówi mężczyzna. To był początek jego przygody z camino.

- Atmosfera panująca na szlakach bardzo mi się spodobała. Odkryłem, że poprzez pielgrzymowanie zbliżam się do Boga i innych ludzi. Czuję się także lepszym człowiekiem, wrażliwszym na wszystko, co mnie otacza. Camino daje również poczucie wolności. Dlatego zacząłem chodzić kolejnymi Drogami św. Jakuba w Europie i Polsce - tłumaczy W. Rożek.

W Roku Jakubowym mężczyzna zdecydował się wyruszyć do Santiago de Compostela ze swojego domu z Gdyni. - Na pierwszym moim camino dowiedziałem się, że w roku moich pięćdziesiątych urodzin przypada Rok Święty Compostelański. Pomyślałem, że fajnie byłoby te dwa święta uczcić w jakiś niecodzienny sposób. Im więcej pielgrzymowałem, tym bardziej przekonywałem się do tego, by odbyć prawdziwe camino, jak czynili to kiedyś pątnicy. Przed wyruszeniem na szlak spisywali testament, spowiadali się, godzili się z najbliższymi i ruszali w trasę. Chciałem przeżyć to samo - podkreśla Wojciech.

- 13 maja obchodziłem 50. urodziny, a dzień później wyruszyłem w drogę. Była to pielgrzymka dziękczynna za to, co mam. W drodze modliłem się też o ustanie pandemii oraz w intencjach powierzonych mi przez znajomych i spotkanych ludzi - zaznacza.

15 października o godz. 10.41 Wojciech zameldował się na placu przed katedrą św. Jakuba. - Byłem bardzo szczęśliwy. Łzy ciekły ciurkiem. Czułem radość, że tego dokonałem, a jednocześnie smutek, że przygoda się już kończy - mówi. Dodaje, że camino jest dla niego jedną z najważniejszych i najpiękniejszych dróg w życiu. - Mimo trudu i zmęczenia z każdym kilometrem człowiek staje się lepszy, silniejszy. Sam widzę, jak się zmieniłem. Na camino można również poznać historię naszej wiary. Dzięki pielgrzymowaniu uświadomiłem sobie, jak niewiele potrzeba do szczęścia. Często wracam myślami do miejsc i ludzi, których spotkałem. Niekiedy tęsknię za szlakiem - mówi W. Rożek.

Czy po spełnieniu swojego największego marzenia kończy z pielgrzymowaniem? - Absolutnie nie! Jeśli będę miał zdrowie i możliwości, może wybiorę się na Camino via de la Plata albo Camino di Assisi - odpowiada.


Więcej o pielgrzymce Wojciecha Rożka w 7. numerze "Gościa Gdańskiego" na 20 lutego.

« ‹ 1 › »
Z Gdyni do Santiago de Compostela

WIARA.PL DODANE 17.02.2022

Z Gdyni do Santiago de Compostela

Wojciech Rożek pielgrzymował z Gdyni do Santiago de Compostela niespełna sześć miesięcy. Całą drogę przebył pieszo, pokonując 4310 km. W ten sposób uczcił swoje 50. urodziny i Rok Święty Compostelański.  
oceń artykuł Pobieranie..

ks. Maciej Świgoń ks. Maciej Świgoń

|

GOSC.PL

publikacja 17.02.2022 20:58

0 FB Twitter
drukuj wyślij
TAGI:
  • CAMINO
  • ROK JAKUBOWY
  • SANTIAGO DE COMPOSTELA

Polecane w subskrypcji

  • Niezdrowa edukacja. Dlaczego nie należy ufać zapowiedziom Barbary Nowackiej?
    • Rozmowa
    • Franciszek Kucharczak
    Niezdrowa edukacja. Dlaczego nie należy ufać zapowiedziom Barbary Nowackiej?
  • Toast za karę śmierci
    • Marek Magierowski
    Toast za karę śmierci
  • Muniek Staszczyk: Wiem, jak wielka jest siła modlitwy
    • Rozmowa
    • Szymon Babuchowski
    Muniek Staszczyk: Wiem, jak wielka jest siła modlitwy
  • Toast za karę śmierci
    • Marek Magierowski
    Toast za karę śmierci
  • IGM
  • Gość Niedzielny
  • Mały Gość
  • Historia Kościoła
  • Gość Extra
  • Wiara
  • KSJ
  • Foto Gość
  • Fundacja Gość Niedzieleny
  • O nas
    • O wydawcy
    • Zespół redakcyjny
    • Sklep
    • Biuro reklamy
    • Prenumerata
    • Fundacja Gościa Niedzielnego
  • DOKUMENTY
    • Regulamin
    • Polityka prywatności
    •  
  • KONTAKT
    • Napisz do nas
    • Znajdź nas
      • Newsletter
        • Zapisz się już dziś!
  • ZNAJDŹ NAS
WERSJA MOBILNA

Copyright © Instytut Gość Media.
Wszelkie prawa zastrzeżone. Zgłoś błąd

 
X
X
X