Od lat gdynianin związany jest ze sportem – najpierw było rugby, potem triathlon, a od kilku lat jest pływanie ekstremalne – pokonywanie wodnych dystansów w temperaturach bliskich 0 st. C. Z pływaniem jest związany od dziecka. – Chodziłem do szkoły sportowej w Gdańsku przy AWFiS. Tam nauczyłem się pływać, wiele czasu spędziłem na basenie. Potem tę moją naturalną aktywność porzuciłem na rzecz sportu zespołowego, jakim jest rugby. Po kontuzji szukałem innych aktywności, ale też takich mocno wymagających. Tak pojawił się triathlon, znów zacząłem pływać. I znów „wsiąkłem”, tym razem w wersji ekstremalnej, bo w bardzo niskich temperaturach – opowiada P. Biankowski.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








