Nowy numer 49/2022 Archiwum

To ich okno na świat

W zabytkowym żuławskim domu podcieniowym w Krzywym Kole jest jak w bajkowym miejscu. Są kolorowe ceramiczne naczynia, piękne drewniane anioły, setki obrazów... Są też podopieczni, którzy tutaj pracują, uczą się i pięknymi przedmiotami łączą swój świat z rzeczywistością za oknem.


Trudno słowami opisać atmosferę tego domu w uroczej żuławskiej wsi. Po wejściu w podcienia, przejściu progu w jakiś niewidzialny sposób piękno przenika gości, pozwala im poczuć się tu komfortowo i każe zapomnieć o czasie. Nawet zegary nie są tu potrzebne. Czas płynie swoim rytmem, a w nim lokują się i płyną ci, dla których ten dom powstał – Józek, Andrzej, Paulinka i inni domownicy. W tej podróży w czasie zgodnie z ich rytmem życia wspierają ich m.in. nauczyciel Paweł, dyrektor Elżbieta i wszyscy pracownicy. Wspólnie tworzą dom. Tak prawdziwy, miły i przyjazny, że można się tylko cieszyć ich szczęściem. I od nich się uczyć.


Wsi spokojna, wsi...


Krzywe Koło to stara historyczna wieś na Żuławach Gdańskich. Już w 1345 r. pojawia się po raz pierwszy na kartach historycznych kronik. Pierwotnie wzmiankowane są dwie osady – Schönewese i Friewalde, przecięte korytem snującej się tu leniwie Motławy. Wówczas panami miejscowości byli Krzyżacy. Nie tylko Motława łączy Krzywe Koło z pobliskim Gdańskiem, ale także pokój toruński z 1454 r., gdy wieś przechodzi pod władztwo hanzeatyckiego miasta. To początek ogromnego bogactwa miejscowości i jej mieszkańców. Te losy świetnie „opisuje” miejscowy kościół, dziś pw. Znalezienia Krzyża Świętego. W latach 1685–1687 powstało jego nowe wyposażenie – to, które wciąż odkrywa zespół konserwatorski działający tu od 2015 roku. Przez 7 lat odkryto w pełni zachowaną w oryginalnej formie barokową dekorację. Dziś, wchodząc do wnętrza, mamy niezwykłą możliwość „przeniesienia się w czasie” wprost do 1686 roku.
Od 1793 r. wieś zaczęła podupadać – stała się własnością skarbu pruskiego, potem znów Wolnego Miasta, aż do zakończenia II wojny światowej. Odrodzenie wsi, za czasów komunizmu ospałej, nastąpiło w ostatnich 30 latach. Krzywe Koło może poszczycić się tytułem Najpiękniejszej Wsi Pomorza w 2012 roku. W miejscowości znajduje się także dom podcieniowy z początku XIX w., który został gruntownie odnowiony w latach 1978–1979. To w nim działa dziś Centrum Caritas im. św. Matki Teresy z Kalkuty.


W opiece świętej


Historia tego niezwykłego miejsca zaczyna się 23 lata temu. W zabytkowym domu podcieniowym nieopodal kościoła nie mieszkali już wówczas najemcy. Przez jakiś czas funkcjonował tu wiejski dom kultury, odbywały się m.in. dyskoteki, ale i ta działalność została zakończona. Wtedy pojawił się pomysł przekazania obiektu na cele placówki użytecznej społecznie i oferta dla chętnych partnerów. I tak od 1999 r. funkcjonuje w żuławskim domu Warsztat Terapii Zajęciowej Caritas AG, który zapoczątkował swoją działalność dzięki wysiłkom m.in. ks. Ireneusza Bradtkego, ówczesnego dyrektora Caritas AG, dziś proboszcza bazyliki Mariackiej w Gdańsku.
W 2014 r., gdy zabytkowy obiekt trzeba było dostosować do wymogów ustawowych nałożonych na obiekty opieki społecznej, a dodatkowo gdy liczba podopiecznych zwiększyła się, zapadła decyzja o rozbudowie placówki. Tak, za sprawą m.in. ks. Janusza Stecia, obecnego dyrektora Caritas AG, powstał nowoczesny budynek dobudowany do podcieniowego domu. Tu podopieczni spotykają się w Środowiskowym Domu Samopomocy. – To miejsce dziennego pobytu, do którego pięć razy w tygodniu przychodzą osoby niepełnosprawne i niesamodzielne. Znajdują tu różnego rodzaju terapie i wsparcie w wielu wymiarach życia – mówi ks. Steć.


Centrum im. św. Matki Teresy z Kalkuty to dziś miejsce, w którym łączą się funkcje terapeutyczne i praca warsztatowa. – W tej chwili mamy prawie 40 podopiecznych. To są bardzo ubogie osoby z terenów wiejskich, często także zaniedbane środowiskowo. Obsługujemy gminy Suchy Dąb, Cedry Wielkie, Pszczółki, teren powiatu gdańskiego – mówi Elżbieta Kacynel-Rendzio, dyrektorka placówki. Zaznacza, że odbywają się tu zajęcia rozszerzające życiowe umiejętności podopiecznych. – Jest to konkretne wsparcie dla osób z niepełnosprawnościami. Dla nich to miejsce staje się przestrzenią tworzenia, spotkania, rehabilitacji zawodowej, społecznej. Dzięki naszej terapii mogą jak najlepiej funkcjonować w swoich domach. Bez tego obiektu wielu z nich musiałoby zostać umieszczonych w domach całodobowej opieki – dodaje.


« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama