Na początek czas na rozwikłanie enigmatycznego tytułu. To, że Lech Wałęsa, patron gdańskiego portu lotniczego, jest jednym z tych noblistów to powszechnie znany fakt. Jest też tytularnym patronem miejsca. Ale co z kolejnym posiadaczem zaszczytnego tytułu? A co z tym kartofliskiem? Może cytat pomoże? „Było to w roku osiemset dziewięćdziesiątym dziewiątym, babka siedziała w sercu Kaszub, w pobliżu Bysewa, jeszcze bliżej cegielni, siedziała, mając przed sobą Rębiechowo, za sobą Firogę, zwrócona ku drodze na Brętowo, między Tczewem a Kartuzami, siedziała plecami do czarnego lasu wokół Złotej Karczmy i leszczynowym kijem nadpalonym u końca wsuwała ziemniaki w gorący popiół”. Ciepło? Tak. To fragment z początku nagrodzonego noblowską nagrodą „Blaszanego bębenka” Güntera Grassa, pisarza, gdańszczanina, Kaszuba.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








