Gdańsk jego oczami - 100. rocznica urodzin Zbigniewa Kosycarza

W 100. rocznicę urodzin Zbigniewa Kosycarza 26 lipca Gdańsk zatrzymał się na chwilę, by spojrzeć na siebie oczami człowieka, który przez pół wieku dokumentował jego codzienność. Jego zdjęcia to nie tylko historia - to pamięć, którą można zobaczyć.

Piotr Piotrowski

|

GOSC.PL

dodane 27.07.2025 08:33

Do Gdańska przyjechał w 1945 r., gdy miasto leżało w gruzach. Fotografował nie zgliszcza, lecz życie, które się wśród nich odradzało. Nie robił zdjęć dla efektu - rejestrował rzeczywistość z szacunkiem i bez komentarza.

- Był wszędzie. Tam, gdzie działo się coś ważnego, ale też tam, gdzie toczyło się zwyczajne życie: dzieci na podwórkach, kobiety w kolejkach, pracownicy na przerwie. Uchwycił tysiące chwil, z których każda była jedyna - jego sprzęt nie dawał drugiej szansy. Miał dar przewidywania momentu i wyczucia kadru - mówi Hanna Kosycarz, synowa Zbigniewa.

Kosycarz był rozpoznawalny i lubiany. Potrafił wejść wszędzie - jeśli nie drzwiami, to oknem. Ludzie wiedzieli, że dzięki niemu zostaną zapamiętani. Przez dekady publikował w prasie, ale był kimś więcej niż fotoreporterem - był kronikarzem życia Pomorza.

Po jego śmierci w 1995 r. archiwum przejął syn Maciej. Zdjęcia - dziesiątki tysięcy - są dziś sercem Agencji Kosycarz Foto Press. Udało się zdigitalizować ok. 80 tys. fotografii, ale wiele wciąż czeka na identyfikację. Archiwum to nie tylko zbiór obrazów, to żywa pamięć miasta, która musi "żyć", nie kurzyć się w magazynie.

100. rocznica urodzin Z. Kosycarza stała się impulsem do ponownego odkrycia jego twórczości. Wystawy - kameralna i plenerowa - przyciągnęły tłumy. Na Targu Węglowym pokazano 90 zdjęć - każde z historią. Starsi mieszkańcy rozpoznawali na nich swoje ulice, swoje rodziny, samych siebie. To była nie tylko podróż w przeszłość - to było spotkanie z własną historią.

Miasto planuje mural i tablicę pamiątkową na kamienicy, w której mieszkał. Trwają rozmowy o jubileuszowym albumie i ekspozycji. Archiwum Z. Kosycarza wciąż potrzebuje wsparcia, by nie zniknęło, ale nadal mówiło o ludziach i mieście.


Więcej o Zbigniewie Kosycarzu w numerze 30. "Gościa Gdańskiego" na 27 lipca.

1 / 1
oceń artykuł Pobieranie..

Zapisane na później

Pobieranie listy