W sobotę 6 grudnia w gdyńskim Zespole Szkół Jezuitów odbyła się kolejna edycja charytatywnej akcji "Mikołajki u Jezuitów". W tym roku uczniowie ponownie wsparli podopiecznych Centrum Pomocowego Caritas im. św. o. Pio w Gdyni.
Na kilka godzin szkolne korytarze zamieniły się w tętniący życiem kiermasz, scenę i miejsce spotkania ludzi, którzy chcieli nie tylko świętować, ale też realnie pomagać. Jak podkreśla Anna Wąśniewska, wicedyrektor szkoły podstawowej w Zespole Szkół Jezuitów, to nie jest jednorazowy zryw, ale kontynuacja długiej historii. - To już 21. odsłona naszych mikołajek. Po raz kolejny zbieramy pieniądze na bardzo szczytny cel. Przez wiele lat wspieraliśmy Hospicjum im. św. Wawrzyńca w Gdyni. Teraz, już drugi rok z rzędu, zbieraliśmy dla Centrum Pomocowego im. św. Ojca Pio, ze względu na to, że jedną z podopiecznych jest była nauczycielka naszej szkoły Magdalena Czapp - podkreśla pani Anna.
Placówka od lat towarzyszy osobom chorym, starszym i z niepełnosprawnościami, zapewniając im opiekę, rehabilitację, terapię zajęciową i wsparcie w codzienności. Zebrane pieniądze - co roku powyżej 30 tys. zł - w całości trafiają na potrzeby konkretnej instytucji.
Program wydarzenia był, jak zwykle, gęsty od propozycji. Na gości czekały stoiska kiermaszu, rękodzieło, domowe wypieki, licytacje i liczne atrakcje dla dzieci oraz młodzieży. Przygotowania rozpoczęły się na długo przed 6 grudnia. - Już przez kilka tygodni przed imprezą przygotowujemy przeróżne stanowiska: kiermasz rękodzieła, warsztaty robienia stroików, warsztaty robienia toreb, warsztaty zdobienia kartek świątecznych i wiele, wiele innych. Zawsze też bardzo prężnie działa rada rodziców, która prowadzi stanowisko herbaciane czy kawiarenkę, w której można spróbować przepysznych wypieków. Mamy też różne sale zabaw dla dzieci, salę jazz dance dla młodzieży, a nawet co roku odbywa się turniej ping-ponga. Są "szczęśliwe torebeczki", a ze sceny prowadzimy główne aukcje - wymienia A. Wąśniewska.
Rodzice i sympatycy szkoły co roku przynoszą przedmioty i vouchery, które później trafiają na główną oraz cichą licytację. To właśnie z tej mieszanki zaangażowania i kreatywności rodzi się atmosfera, która przyciąga setki osób. - Zawsze jest to miła niespodzianka, co w danym roku będzie można wylicytować, bo ten "repertuar" się zmienia i stale się rozbudowuje - dodaje wicedyrektor.
Ważnym wymiarem mikołajek jest integracja całej społeczności szkoły. Ten dzień jest nie tylko akcją charytatywną, ale także świętem całego zespołu szkół. Zbiera się wtedy cała społeczność: uczniowie, ich rodzice, nauczyciele, absolwenci, babcie, dziadkowie, ciocie, wujkowie. Co istotne - uczniów nie trzeba do udziału specjalnie zachęcać. Mimo że to dla nich dodatkowy dzień w szkole, traktują mikołajki jak coś, na co naprawdę się czeka. - Uczniowie sami angażują się w pomoc przy tych stoiskach, które są najbardziej zgodne z ich zainteresowaniami. Do tego ci, którzy chcą wyrobić sobie dodatkowe godziny wolontariatu, przychodzą o wiele wcześniej, często już w poprzednich dniach, i pomagają przy ustawianiu stołów, ławek i całej infrastruktury - zaznacza A. Wąśniewska.
Scena przez cały czas tętni życiem. Od najmłodszych klas po liceum uczniowie przygotowują występy artystyczne, piosenki, prezentacje, a nawet występy karaoke, którymi dzielą się przed publicznością. To nie tylko oprawa wydarzenia, lecz także przestrzeń, w której młodzi mogą sprawdzić swoje talenty. Z roku na rok frekwencja rośnie.
Warto dodać, że nad mikołajkami patronat honorowy sprawuje m.in. miasto Gdynia, a medialny - "Gość Niedzielny" i Radio Plus.