W sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Gdańsku odbyło się adwentowy dzień skupienia dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych. Była to przestrzeń rozmowy z kapłanem i spotkania ze wspólnotą, która od kilkunastu lat towarzyszy takim osobom w parafii. Konferencję wygłosił ks. Jarosław Ropel, proboszcz parafii św. Walentego w Gdańsku oraz ojciec duchowny kapłanów dekanatu oliwskiego.
Ks. Ropel podkreślał, że osoby żyjące w związkach niesakramentalnych nie są w Kościele "ludźmi drugiej kategorii". Zwracał uwagę, że największym błędem jest mentalność dzielenia na "swoich" i "obcych", która prowadzi do zamknięcia, lęku i zniechęcenia. - Kościół nie jest twierdzą, do której jedni mają wstęp, a inni są z góry odrzuceni - mówił, dodając, że rolą duszpasterza nie jest ocenianie czy klasyfikowanie ludzi, ale towarzyszenie im w ich realnej, często bardzo trudnej sytuacji życiowej.
W swojej konferencji kapłan wielokrotnie wracał do słowa "towarzyszenie", zaczerpniętego z nauczania papieża Franciszka. Podkreślał, że osoby w związkach niesakramentalnych często niosą w sobie głód Boga, sakramentów i bliskości Kościoła, a jednocześnie doświadczają bólu, wstydu i samotności. - Człowiek, który nie może przystąpić do Komunii Świętej, nie przestaje być człowiekiem wierzącym - zaznaczał, mówiąc, że Kościół powinien pomagać takim osobom odkrywać inne drogi wzrostu duchowego, a nie pozostawiać je samym sobie.
Dzień skupienia dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych - rozpoczęcieKs. Ropel zwracał uwagę, że brak możliwości przyjmowania Komunii Świętej nie oznacza wykluczenia z życia Kościoła ani zamknięcia drogi do zbawienia. Przypominał, że wiara nie sprowadza się wyłącznie do praktyk sakramentalnych, a relacja z Bogiem jest głębsza i bardziej złożona. - Nikt nie ma prawa odbierać człowiekowi nadziei ani mówić mu, że jest na straconej pozycji - podkreślał. Wskazał również, że Bóg patrzy na ludzkie życie inaczej niż człowiek i zna wszystkie uwarunkowania, zranienia i ograniczenia.
Na zakończenie konferencji kapłan zachęcał osoby żyjące w związkach niesakramentalnych do szukania duszpasterzy, którzy potrafią słuchać i iść z człowiekiem jego drogą. Zaznaczał, że nawet jeśli obiektywne przeszkody nie pozwalają na pełne uporządkowanie sytuacji sakramentalnej, to nie przekreśla to sensu życia wiary. - Kościół ma być miejscem, w którym człowiek doświadcza miłosierdzia, a nie dodatkowego ciężaru - mówił. Dodał jednocześnie, że cierpliwe, mądre towarzyszenie może stać się przestrzenią uzdrowienia, nadziei i duchowego wzrostu.
Dzień skupienia dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych - fragment konferencji.Po konferencji przyszedł czas na dzielenie się świadectwami. Padały historie długich lat czekania na rozstrzygnięcia trybunałów kościelnych, doświadczenia odrzucenia, ale też odkrywania na nowo nadziei i cierpliwości. Jedni mówili o procesach, które trwały kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt lat, inni o wewnętrznym pokoju, który pojawił się dopiero wtedy, gdy swoją sytuację oddali Bogu.
W tych opowieściach powracał wspólny motyw: przekonanie, że Bóg działa także w czasie oczekiwania i nieobecność prostych rozwiązań nie oznacza Jego milczenia. Dla wielu był to moment, w którym poczuli się nie ocenieni, lecz wysłuchani i przyjęci. Spotkanie zwieńczyła agapa.