Lek na XXI wiek

Temat rodzinnych więzi w kontekście zbliżających się świąt jest na pewno wart uwagi. Agata i Jan Hofmanowie, matka i syn, napisali o swojej relacji. Szczerość, z jaką to zrobili, ujmuje. Bo to nie kolejny poradnik. To jest rzecz o miłości, którą zdecydowanie polecamy.

Kiedy patrzy się na tytuł książki, można sobie zadać pytania: kogo autorzy chcą leczyć, dlaczego i jakie mają do tego kompetencje? - Przede wszystkim chcieliśmy leczyć samych siebie - odpowiada krótko 20-letni Jan. Wspomina, że sam proces pisania był dla niego i mamy niezwykle owocny w budowaniu ich więzi. - Wyglądał w ten sposób, że przypominaliśmy sobie z mamą dzieje naszego życia, głównie naszej relacji, i wartości, które nam przyświecały, rozmawialiśmy też o sytuacji w rodzinie. W książce jest również szeroko opisana moja relacja z rodzeństwem - opowiada mężczyzna.

- Mieliśmy z Jaśkiem świetny rok, siadywaliśmy na kanapie, jedno drugie namawiało, że teraz sobie popiszemy, powspominamy, pozbędziemy się reszty dzieciaków chociaż na chwilę. To był jeden z najlepszych czasów w naszej 20-letniej relacji - dodaje mama piątki dzieci. - Ja nigdy się nie wstydziłem powiedzieć przy przyjaciołach, przy osobach z liceum, że kocham mamę. I nie spotykałem się z zażenowaniem ze strony rówieśników - zaznacza Janek.

Książka nie jest jednak żadną laurką, cukierkowym opisem miłości. Jest pokazaniem rzeczywistości w nieprzefiltrowanym świetle. - Opiera się na tym, że nasza relacja i to, o czym piszemy, nie są idealne. Piszemy o zwykłych sytuacjach, które przytrafiają się tak naprawdę w każdej rodzinie - zaznacza 20-latek, dodając, że pierwotnie książka nosiła tytuł "Dziennik zwykłości". - Nie było czegoś takiego, że coś spaprałem jako młodzieniec i bałem się powiedzieć rodzicom, bo jakieś konsekwencje mnie spotkają - wspomina Janek.

O rodzinie Hofmanów było już kiedyś głośno w temacie edukacji domowej, byli bowiem jedną z pierwszych rodzin na Pomorzu, które zdecydowały się na taki styl kształcenia swoich dzieci. - Pokazywano w mediach, jak gram w piwnicy z tatą i tworzymy muzykę. Mówiono o tym, że mój starszy brat, zamiast iść do szkoły, do zerówki, pisze swoją książkę. I to było właśnie takie dla ludzi nietypowe, a dla nas było typowe. Nie uważaliśmy się za lepszych - po prostu to było inne podejście, którym chcieliśmy się podzielić z ludźmi - tłumaczy J. Hofman.

Agata opowiada, że wychowała się w domu, w którym jako dziecko była traktowana poważnie, szanowana i wspierana w swoich pasjach. - Dlatego moja filozofia brzmi: bezwarunkowa miłość, która kształtuje dzieci, powinna być serwowana z zasadami i wartościami takimi, jak wiara, nadzieja i miłość. Chodzi właśnie o tę bezwarunkową miłość, jaką Bóg darzy każdego człowieka - tłumaczy. - Dzieci są dane rodzicom na chwilę, jak wszystko w życiu. Osadzenie sensu życia w bezgranicznej miłości Boga do człowieka jest tym, co pozwala czuć wdzięczność na co dzień za trudy i radości, widzieć sens w codziennym pakowaniu zmywarki, w nocnym oczekiwaniu, aż dzieci wrócą z imprez, w przełykaniu łez, kiedy nie wszystko wychodzi tak, jak nam się marzyło - podkreśla A. Hofman, założycielka m.in. Polskiej Akademii Dzieci, pierwszego na międzynarodową skalę uniwersytetu prowadzonego przez dzieci.

Książka "Lek na XXI wiek" nie jest podręcznikiem dla rodziców, jak budować więź z dzieckiem, lecz opowieścią o tym, w jaki sposób dzieje się to w rodzinie Hofmanów. - Od dziecka jestem traktowany poważnie. Miałem przestrzeń, żeby mówić przy stole, byłem szanowany, moje wartości były pielęgnowane przez rodziców, a przede wszystkim mocno kształcone przez mamę, która dostrzegała moją pasję do muzyki, moje umiejętności - opowiada Janek. - Nie musiałem niczym zasługiwać na miłość i akceptację - dodaje.

Oboje zgodnie podkreślają, że niesamowicie istotne jest oparcie rodziny na paradygmatach chrześcijańskich oraz wartościach głoszonych przez Kościół. - Mówimy otwarcie o swojej wierze. Chodzimy do kościoła, modlimy się codziennie wieczorem, jesteśmy wdzięczni - wylicza J. Hofman. I właśnie ta wdzięczność jest lekiem, o którym w swojej książce piszą. - Dziękuję Bogu codziennie za małe rzeczy, nawet za to, że jest w kranie ciepła woda albo że zjadłem ciepły obiad. To jest coś, o czym zapominamy w tym konsumenckim świecie, w którym funkcjonujemy. Za pomocą paru kliknięć możemy mieć wszystko, cokolwiek sobie zamarzymy, a nie pamiętamy o tym, żeby podziękować rodzicom, babci czy ciotce za to, że z nami jest, lub podziękować Bogu, że dzisiaj śmialiśmy się z przyjacielem. A to są takie rzeczy, o których człowiek pamięta przed śmiercią - zaznacza Janek.

- Naszym zdaniem, jakość życia jest bezpośrednio uzależniona od jakości naszych relacji. Widzimy sens w tym, że tworzymy trwałe przyjaźnie. Drugi człowiek jest po prostu dla nas ważny. To jest właśnie luksus dobrego życia - nie dlatego, że mamy to, czego chcemy, ale chcemy tego, co mamy. Staramy się podchodzić z wdzięcznością do ludzi, których wybraliśmy jako bliskich w naszym życiu - dodaje Agata. Matka i syn liczą na to, że ich opowieść zainspiruje innych do poszerzenia własnych horyzontów i budowania otwartych, opartych na radykalnej szczerości relacji z najbliższymi.

Jan na co dzień zaangażowany jest w zainicjowany przez Bartłomieja Glinkę ruch Pierwsze Trzeźwe Pokolenie. Ponadto tworzy muzykę. Na premierę czeka singiel "Między falami", który powstał we współpracy ze znaną z The Voice Kids wokalistką Alicją Górzyńską.

Książkę "Lek na XXI wiek" można kupić na spotkaniach autorskich. Dochód ze sprzedaży przeznaczony jest w całości na Fundację "Dajemy dzieciom siłę". Najbliższe spotkanie odbędzie się 16 stycznia o godz. 16 w Domu Zarazy w Gdańsku-Oliwie.

Kontakt z autorami pod adresem e-mail: info@weunite.pl.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..