Ponad 500 osób ubogich, samotnych i doświadczających bezdomności zasiadło w Sopocie do wspólnego wigilijnego stołu. W Hali Stulecia nie było pośpiechu ani obojętności. Były życzenia, modlitwa, ciepły posiłek i poczucie, że w ten jeden dzień nikt nie jest sam.
W świątecznej atmosferze, pełnej życzliwości i spokoju, odbyło się wigilijne śniadanie, zorganizowane przez Caritas Archidiecezji Gdańskiej wspólnie z Urzędem Miasta Sopotu oraz Miejskim Ośrodkiem Pomocy Społecznej. Do hali przyszli ci, dla których święta bywają najtrudniejszym czasem w roku. Spotkali się z nimi m.in. metropolita gdański abp Tadeusz Wojda, bp Wiesław Szlachetka, minister Jacek Karnowski, władze miasta oraz sopoccy radni.
Wigilia Caritas w Sopocie - powitanie
Spotkanie rozpoczęła prezydent Sopotu Magdalena Czarzyńska-Jachim. - Kochani, życzę wam, żeby ta radość, która płynie z cudownych urodzin Syna Bożego, towarzyszyła wam każdego dnia. Uśmiechajmy się do siebie, bądźmy dla siebie życzliwi. Dzisiaj jest taki czas, kiedy potrafimy się przepraszać, cieszyć chwilą. Życzę nam wszystkim, żeby taki czas trwał przez cały przyszły rok. Zdrowia, pokoju, spokoju i wszelkiej dobroci. Dobrych świąt - mówiła.
Wigilia Caritas w Sopocie - życzenia metropolity gdańskiego
Po niej głos zabrał metropolita gdański abp Wojda, który poprowadził modlitwę i przypomniał sens Bożego Narodzenia. - Pan Bóg przyszedł do wszystkich, bez wyjątku. Narodził się w ubóstwie, w stajence, po to, byśmy wiedzieli, że każdy z nas jest ważny. Życzę wam, aby to dzisiejsze spotkanie pozostawiło w sercu radość bycia razem i poczucie wspólnoty. Niech tych trudnych chwil będzie jak najmniej, a święta będą pełne dobroci, pomocy i miłości - powiedział.
Przy stołach zasiedli także ci, którzy od lat zmagają się z kryzysem bezdomności. Pan Andrzej, jeden z uczestników wigilii, podkreślał, że to spotkanie ma dla niego szczególne znaczenie. - Dla wielu z nas to jedyny dzień w roku, kiedy ktoś poda rękę i zapyta, jak się czuję. Tu człowiek czuje się zauważony, a nie oceniany. To daje siłę na kolejne dni - mówił.
Tegoroczne spotkanie nie odbyłoby się bez zaangażowania wolontariuszy. Ponad 50 osób, w tym harcerze, pracownicy Caritas oraz przedstawiciele służb mundurowych, od wczesnych godzin przygotowywało posiłki i dbało o gości. - Uczymy się, że służba dla bliźniego to coś więcej. Czasem wystarczy uśmiech i chwila rozmowy. Widać, jak bardzo jest to im potrzebne - mówiła Małgosia, harcerka pomagająca przy wigilii.
Wigilia Caritas w Sopocie - spotkanie przy stołach
Dyrektor Caritas Archidiecezji Gdańskiej ks. Andrzej Wiecki podkreślił, że bez wspólnego wysiłku wielu osób to wydarzenie nie byłoby możliwe. - Ta wigilia to efekt pracy wolontariuszy, darczyńców i instytucji, które połączył jeden cel: być z człowiekiem w potrzebie. Chodzi nie tylko o posiłek, ale o przywrócenie poczucia wspólnoty - zaznaczył.
Po wigilijnym śniadaniu uczestnicy otrzymali świąteczne paczki. Znalazły się w nich produkty spożywcze z długim terminem przydatności oraz podstawowe artykuły codziennego użytku, które pomogą przetrwać kolejne dni. Wigilia Caritas w Sopocie po raz kolejny pokazała, że święta zaczynają się tam, gdzie jest miejsce przy stole i uważność na drugiego człowieka.