Po Eucharystii Rumia na chwilę zwolniła i zabrzmiała kolędą: kilka tysięcy osób ruszyło w barwnym orszaku, prowadzonym przez gwiazdę i Trzech Króli. Śpiew, stroje i jubileuszowe akcenty pokazały, jak mocno to wspólne świętowanie wpisało się w rytm miasta.
Rumski Orszak Trzech Króli organizowany jest od 2014 r. przez Fundację "Słowo" we współpracy z parafiami, Urzędem Miejskim oraz Starostwem Powiatowym. Rumia liczy pięć parafii, dlatego miejsce rozpoczęcia przemarszu co roku się zmieniało. Stałym punktem finału pozostaje Rondo im. Jana Pawła II.
Uroczystości rozpoczęły się o godz. 11 Mszą św. w Kościele pw. św. Józefa i św. Judy Tadeusza. Po Eucharystii kolumna uczestników uformowała się na placu przy świątyni i ruszyła z kolędą. Pochód prowadziła gwiazda niesiona przez działaczy Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, za nią szli giermkowie i rycerze, a następnie Trzej Królowie. W wydarzeniu licznie uczestniczyły całe rodziny. Wyraźną część orszaku stanowiły również rumskie szkoły, których uczniowie z tarczami i w barwnych przebraniach dołączyli do wspólnego świętowania.
Uczestnicy ruszyli sprzed kościoła i krok po kroku wprowadzali świąteczny gwar w kolejne ulice miasta. Trasa prowadziła z placu przy kościele ulicą Sabata do ulicy Jana III Sobieskiego, następnie ul. Jana III Sobieskiego przez wiadukt do ul. gen. Henryka Dąbrowskiego, dalej ul. Dąbrowskiego do skrzyżowania z ul. Starowiejską i ul. Starowiejską do Ronda im. Jana Pawła II, gdzie pochód został zakończony.
W związku z obchodzonym w 2024 r. jubileuszem miasta organizatorzy, wspólnie ze Społecznym Komitetem Obchodów 800-lecia Rumi, ponownie przygotowali dodatkowe elementy historyczne. Wśród rozpoznawalnych postaci pojawili się książę Świętopełk, kojarzony z nadaniem terenów rumskich cystersom oliwskim w 1224 r., oraz św. Barbara, obecna w lokalnej tradycji i legendzie, według której setki lat temu trafiła do Rumi pod postacią relikwii.
Zwieńczeniem wydarzenia był pokłon Trzech Króli Dzieciątku, po którym głos zabrali gospodarze i zaproszeni goście. - Przyszliśmy tutaj, aby pokłonić się Świętej Rodzinie. Jest to dla nas wielki zaszczyt, bo choć z pozoru wydaje się ona uboga i skromna, to jednak dobrze wiemy, co symbolizuje. Niesie ogromną nadzieję dla każdego z nas. Pan Bóg przychodzi do każdego człowieka, bez względu na to, w jakiej znajduje się sytuacji. Przychodzi, aby rozświetlać wszelkie ciemności i umacniać nas, żebyśmy trwali w nadziei. Do tej nadziei nawiązuje także hasło tegorocznego Orszaku Trzech Króli - mówił ks. Robert Mogiełka, proboszcz parafii pw. św. Józefa i św. Judy Tadeusza.
- Kończymy również rok jubileuszowy, ogłoszony przez papieża Franciszka, który wzywa nas, abyśmy byli pielgrzymami nadziei. Oby ta nadzieja była w nas żywa. Abyśmy, niezależnie od tego, jak często przychodzą kłopoty i zmartwienia, i nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji, potrafili patrzeć na tę Świętą Rodzinę. Patrzeć na to, że w ubóstwie Pan Bóg przychodzi i podnosi godność człowieka do swojej chwały. To jest dla nas ogromny dar - dodał kapłan.
- Dlatego jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy dali w tym orszaku świadectwo wiary, i którzy przyszli, aby pokłonić się Dzieciątku Jezus. Każdy z nas nosi Jego imię, niezależnie od tego, jakie imię otrzymał na chrzcie, bo przez chrzest zostaliśmy włączeni w Chrystusa i należymy do Niego. Niech więc Pan Bóg daje nam tę nadzieję na nowy rok - życzył ks. Mogiełka.
Po przemówieniach nadszedł czas na koncert i wspólne kolędowanie, a także poczęstunek dla uczestników orszaku.