Clickbait czy ewangelizacja?

Czy tytuł może być haczykiem na czytelnika? A jeśli tak – czy to coś złego? Ks. Wiktor Szponar, autor książki „Skandale Starego Testamentu”, nie ukrywa, że atrakcyjny tytuł był świadomym wyborem. – Gdybym zatytułował książkę „Analiza tekstów biblijnych”, nikt by jej nie kupił – mówi wprost.

I trudno się z nim nie zgodzić. Jak sam podkreśla, połowa sukcesu to dobry tytuł, a druga połowa to to, co znajduje się w środku. Jeśli ktoś sięgnie po książkę, zaintrygowany słowem „skandale”, a w efekcie zacznie czytać Stary Testament – cel zostanie osiągnięty. Bo właśnie o to chodzi: dotrzeć do tych, którzy po Pismo Święte nie sięgają, których odstraszają trudne, krwawe, niezrozumiałe historie. – Nie można zatrzymać się na powierzchni – podkreśla autor. – Na tym, że „leje się krew”, że jeden zabija drugiego, że są wojny, kazirodztwo, poligamia, prawo lewiratu czy dramat ofiary Abrahama. Jeśli skupimy się tylko na warstwie zewnętrznej, stracimy to, co najważniejsze – wyjaśnia.

Dziękujemy, że z nami jesteś

To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.

Czytasz fragment artykułu

Subskrybuj i czytaj całość

już od 14,90

Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI

Masz subskrypcję?
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..