We wtorek 10 lutego w Gdyni uroczyście otwarto plenerową wystawę "Gdynia wczoraj i dziś. Kadry z historii miasta i portu z perspektywy 100-lecia", przygotowaną przez Instytut Pamięci Narodowej - Oddział w Gdańsku. Wernisaż był jednym z punktów oficjalnych obchodów 100. rocznicy nadania Gdyni praw miejskich, których partnerem jest IPN Gdańsk.
W uroczystości uczestniczył Karol Polejowski, zastępca prezesa IPN. Mówił o tym, że Gdynia wciąż pracuje na swój symboliczny ciężar i że warto czytać jej historię jako opowieść o odwadze planowania na dekady, nie na kadencje. - Ta duma powinna i nas dzisiaj napełniać, bo Gdynia wciąż pozostaje wielkim polskim miastem ważnym na Bałtyku, w Polsce Północnej. Jeżeli mamy spojrzeć na to dzieło sprzed 100 lat, to powinniśmy też docenić determinację naszych przodków, którzy w budowie Gdyni widzieli budowę wielkiej Polski. Jest z kogo brać przykład - podkreślił K. Polejowski.
W jego wystąpieniu mocno wybrzmiała też pamięć o ludziach, którzy budowali miasto nie z pozycji gabinetów, tylko codzienną pracą. Zastępca prezesa IPN przypomniał, że za sukcesem Gdyni stoją zarówno nazwiska, jak i tysiące osób, których historia nie zapisuje z imienia i nazwiska. - Jesteśmy tu również po to, aby oddać hołd tym, którzy Gdynię budowali. Ministrowi Eugeniuszowi Kwiatkowskiemu, jego współpracownikom, ale zwykłym również ludziom, którzy przyjeżdżali tutaj na polskie Pomorze i swoją pracą podnosili II Rzeczpospolitą do rangi państwa liczącego się w Europie. Pamiętajmy o tych, również bezimiennych, twórcach Gdyni. Bez nich tego miasta by nie było - zaznaczył.
Następnie głos zabrała Barbara Męczykowska, autorka koncepcji i scenariusza wystawy. Opowiedziała o doborze obiektów i o tym, jak powstawały zestawienia archiwalnych oraz współczesnych ujęć. W praktyce to nie jest wystawa "do obejrzenia i pójścia dalej", tylko do tego, żeby po pierwszych planszach zacząć dopowiadać sobie miasto własnym spacerem.
Ekspozycja pokazuje drogę Gdyni od rybackiej wsi do jednego z najważniejszych portów II Rzeczypospolitej. Oś narracji stanowią konkretne miejsca, budynki i przestrzenie miasta oraz portu, które współtworzyły jego tożsamość. Najciekawsze jest jednak to, jak te historie podano. Zastosowano technikę lentikularną, która reaguje na ruch widza: obraz zmienia się wraz z kątem patrzenia, pojawia się wrażenie głębi i efekt 3D. Dzięki temu "wczoraj" i "dziś" nie są podpisem pod fotografią, tylko doświadczeniem: jedno spojrzenie, krok w bok i to samo miejsce pokazuje inną epokę.
Wystawie towarzyszy katalog, który działa jak przewodnik po historii i architekturze Gdyni, ale także jak zachęta do własnej trasy. Plansze robią pierwszy ruch, resztę dopowiada już miasto.