Od "ja" do wspólnego "my" przejdź do galerii

Kulminacyjnym punktem obchodów XII Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa była Msza św. z odnowieniem przysięgi małżeńskiej w Archikatedrze Oliwskiej w Gdańsku. Liturgii przewodniczył bp Piotr Przyborek.

Międzynarodowy Tydzień Małżeństwa jest cyklem wydarzeń promujących budowanie i pogłębianie relacji małżeńskich. Tegoroczne obchody zorganizowali wspólnie Stowarzyszenie Psychologów Chrześcijańskich o/Gdańsk, FamilyLife Polska oraz Katolicka Wspólnota Emanuel. W ramach tygodnia zaplanowano m.in. konferencje i spotkania poświęcone codziennym wyzwaniom i umacnianiu więzi, seans filmowy "Tłusta Randka", romantyczny spacer MuraLove oraz rekolekcje dla małżeństw.

W sobotę 14 lutego, we wspomnienie świętych Cyryla i Metodego oraz św. Walentego, w diecezji zakończył się Tydzień Małżeństwa. Podczas uroczystej Eucharystii bp Piotr Przyborek podsumował dni modlitwy za małżonków i rodziny, a także - zgodnie z diecezjalnym zwyczajem - zaprosił pary do odnowienia przyrzeczeń małżeńskich.

Msza św. na zakończenie XII Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa - rozpoczęcie.
Justyna Liptak /Foto Gość

Biskup przypomniał, że Tydzień Małżeństwa na stałe wpisał się już w kalendarz duszpasterski. To czas szczególnej modlitwy o budowanie bliskości, o wierność i miłość, o łaskę wiernego przeżywania własnego sakramentu. - Odnawiamy to, co kiedyś wypowiedzieliście wobec Boga i Kościoła - mówił, podkreślając, że to małżonkowie sami udzielają sobie sakramentu.

Choć - jak zauważył - w minionym roku wielu miało okazję ponownie wypowiadać słowa przysięgi przy okazji jubileuszy czy w Niedzielę Świętej Rodziny, zachęcił, by uczynić to również teraz. - Nie za często, bo najpierw trzeba wypełniać to, co się ślubowało, ale jeśli minął już rok, warto wrócić do tych słów - zaznaczył z uśmiechem.

W homilii zatrzymał się nad samym początkiem przysięgi małżeńskiej. Zwrócił uwagę na pierwsze słowo: "Ja". - Ja, a potem imię, biorę ciebie… i ślubuję ci miłość, wierność, uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci - przypomniał. To "ja" - mówił - jest kluczowe nie tylko dla małżeństwa, ale dla całego życia chrześcijańskiego. Oznacza osobę, wolność, odpowiedzialność. To konkret człowieka, który świadomie wchodzi w relację z drugim i z Bogiem.

Biskup odwołał się do objawienia Boga Mojżeszowi - "Ja jestem" - oraz do prawdy z Księgi Rodzaju o stworzeniu człowieka na obraz i podobieństwo Boga. - Odkrywając Boga, odkrywamy też siebie - podkreślał. - Uczymy się rozumieć sens naszego istnienia, dary i talenty, które zostały nam powierzone, byśmy dojrzewali do pełni powołania - dodał.

Msza św. na zakończenie XII Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa.
Justyna Liptak /Foto Gość

Nawiązując do Ewangelii z Kazania na Górze, zauważył, że Jezus mówi językiem mocnym, wręcz radykalnym. Hiperbole o wyłupywaniu oka czy odcinaniu ręki nie są wezwaniem do dosłowności, lecz podkreśleniem wagi sprawy. - "Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa…" - cytował, zwracając uwagę na słowo "większa". Właśnie to "więcej" staje się - jak mówił - zadaniem dla małżonków.

- Może dziś jest dobrze, może droga małżeńska wydaje się piękna i stabilna. Ale jutro potrzeba większej miłości, większej cierpliwości, większej wierności - podkreślał. Posłużył się obrazem z codzienności: po całym dniu odśnieżania wokół katedry i kurii następnego dnia znów spadł śnieg, przykrywając wykonaną pracę. - Jeśli zabraknie czujności, śnieg przykryje to, co już zostało zrobione - zauważył, odnosząc tę sytuację do życia duchowego i małżeńskiego.

W dalszej części homilii mówił o gniewie. Przyznał, że jest gniew sprawiedliwy, który może mobilizować do dobra - jak w scenie oczyszczenia świątyni przez Jezusa. Istnieje jednak także gniew, który prowadzi do raniących słów, przemocy, zniszczenia relacji. - Ile razy człowiek po czasie mówi: po co ja to powiedziałem? Po co wpadłem w ten szał? - pytał.

Na zakończenie biskup zachęcił małżonków, by wracali do źródła swojej przysięgi i nie ustawali w drodze wzrostu. Bo skoro zostaliśmy stworzeni na obraz Boga, który jest nieskończony, również nasza miłość nie może się zatrzymać. Zawsze jest zaproszeniem do "więcej". Po homilii małżonkowie odnowili przysięgę małżeńską.

Msza św. na zakończenie XII Międzynarodowego Tygodnia Małżeństwa - fragment homilii.
Justyna Liptak /Foto Gość

Marta i Adam przyszli na Mszę św. jako małżonkowie z kilkunastoletnim stażem. Nie kryli, że odnowienie przyrzeczeń było dla nich momentem poruszającym.

- Za każdym razem, gdy wypowiadamy słowa przysięgi, brzmią trochę inaczej - mówi Marta. - Kiedy ślubowaliśmy, byliśmy bardzo młodzi. Dziś za tymi słowami stoi konkret: wspólne trudności, wychowanie dzieci, choroby w rodzinie, codzienność. To "ja" z przysięgi wybrzmiało dla mnie mocniej niż kiedykolwiek - jako decyzja, którą podejmuję na nowo.

Adam zwrócił uwagę na fragment homilii o "większej" miłości. - Człowiek czasem myśli: jest dobrze, dajmy sobie spokój, niech już tak zostanie. A tu słyszymy, że miłość ma być większa, że nie można stanąć w miejscu. Ten obraz z odśnieżaniem bardzo do mnie trafił. Można się napracować, a potem jeden dzień zaniedbania i wszystko przykryte - mówił.

Oboje podkreślali, że Tydzień Małżeństwa to dla nich ważny czas zatrzymania. - W codziennym biegu łatwo zapomnieć, po co i dla Kogo jesteśmy razem - dodaje Marta. - Takie chwile przypominają, że nasze małżeństwo to nie tylko my dwoje, ale też Bóg, który nas prowadzi - podkreśla.

- A odnowienie przysięgi? - uśmiecha się Adam. - To trochę jak powiedzieć sobie jeszcze raz: wybieram cię. I chcę wybierać każdego dnia - mówi.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..