Dla wspólnoty Kościoła z parafii pw. Matki Bożej Fatimskiej na gdańskiej Żabiance był to dzień wyjątkowy. Abp Tadeusz Wojda udzielił sakramentu bierzmowania 34 młodym.
Odświętne stroje, skupienie na twarzach i wyczuwalne wzruszenie - od pierwszych chwil było widać, że dla młodych to naprawdę ważny dzień. Sakrament bierzmowania stał się dla nich nie tylko kolejnym etapem religijnej formacji, ale świadomym i przeżywanym spotkaniem z Bogiem. W liturgii nie brakowało momentów ciszy i modlitwy, a na zakończenie wybrzmiały serdeczne podziękowania skierowane do arcybiskupa, kapłanów, katechetów i rodziców za towarzyszenie w drodze do tego dnia.
W homilii abp Wojda zaznaczył, że to bierzmowanie zbiega się z początkiem Wielkiego Postu - czasu, o którym tak często słyszymy jako o czasie odnowy naszej wewnętrznej, duchowej. - To czas nawrócenia, refleksji nad codziennym życiem. To moment, w którym pytamy samych siebie: czy w naszej wierze jesteśmy mocni? Czy rzeczywiście w niej wzrastamy? Czy może grzech, który nieustannie nas dotyka, nie osłabia tej wiary, nie oddala nas od Boga, nie sprawia, że przestajemy żyć Jego obecnością? - zastanawiał się metropolita gdański.
Bierzmowanie w parafii Matki Bożej Fatimskiej - część 1.- Od Środy Popielcowej staramy się na nowo spojrzeć na nasze życie. Skupiamy myśli, podejmujemy postanowienia, stawiamy sobie wymagania. Szukamy tego, co nas umocni i zbliży do Boga. Przyjęliśmy znak popiołu na nasze głowy jako wyraz pragnienia odnowy, jako znak, że chcemy szukać Jezusa Chrystusa i coraz bardziej upodabniać się do Niego. I właśnie dlatego rodzi się dziś pytanie: co wspólnego ma bierzmowanie z początkiem Wielkiego Postu? - mówił.
Przyznał, że to pytanie jest ważne. - Odpowiedź płynie już z dzisiejszych czytań. W pierwszym czytaniu z Księgi Rodzaju słyszymy drugi opis stworzenia świata. Najważniejszym momentem tej historii jest stworzenie człowieka. Bóg oddzielił światło od ciemności, wody od lądu, powołał do istnienia wszystkie istoty żywe, a na końcu stworzył człowieka - na swój obraz i podobieństwo. Uczynił to, bo chciał, aby człowiek z Nim współpracował, aby z Nim rozmawiał, aby żył w bliskości Boga. Nie dlatego, że Bóg potrzebował człowieka, ale dlatego, że chciał mieć kogoś podobnego sobie - wyjaśnił.
Przypomniał, że jednocześnie Bóg postawił granicę: w ogrodzie, z którego człowiek mógł korzystać, było drzewo poznania dobra i zła. "Nie spożywajcie jego owocu" - powiedział. Pokusa okazała się silniejsza. To był moment grzechu, który oddzielił człowieka od Boga - Adami i Ewa zostali wypędzeni z raju i odtąd życie stało się trudem.
- A jednak Bóg nie zostawił człowieka samego. W sercu pierwszych rodziców pozostawił tęsknotę za Nim, pragnienie powrotu. Dlatego - jak słyszeliśmy w drugim czytaniu - posłał Jezusa Chrystusa, aby uwolnić człowieka z niewoli grzechu, aby pojednać go z Bogiem i przywrócić mu doświadczenie Bożej bliskości. Jezus oddał za nas życie na krzyżu, aby objawić, jak bardzo Bóg nas kocha i jak bardzo jest nam bliski. Grzech sprawia, że tej bliskości nie dostrzegamy, ale krzyż Chrystusa ją na nowo odsłania - tłumaczył.
Bierzmowanie w parafii Matki Bożej Fatimskiej - część 2.- I tu właśnie widzimy pierwsze głębokie połączenie Wielkiego Postu z dzisiejszą uroczystością bierzmowania. Dziś młodzi otrzymają Ducha Świętego, aby jeszcze pełniej zrozumieć tę miłość, aby jej doświadczyć i aby pojąć, kim jest Jezus Chrystus oraz dlaczego oddał życie na krzyżu. Duch Święty przychodzi, by rozświetlić nasze serca. Chrystus przyszedł, aby nas pouczyć i dać nam światło Ducha Świętego. To On obdarza nas swoimi darami: mądrością, rozumem, radą, męstwem, pobożnością i bojaźnią Bożą. Każdy z tych darów rozświetla nasze drogi i myśli, pomaga rozumieć, kim jest Jezus, czym jest świat, co jest dobrem, a co złem, czego powinniśmy unikać, a co wybierać - mówił arcybiskup.
Podkreślił, że żyjemy w świecie trudnym i skomplikowanym. Czasem zło przedstawiane jest jako dobro, a dobro jako zło. Dlatego tak bardzo potrzebujemy mądrości i światła Ducha Świętego, aby umieć rozeznawać. Potrzebujemy daru pobożności i bojaźni Bożej, by odkrywać, kim Bóg jest dla mnie osobiście, jaką relację mam z Nim budować każdego dnia. To oznacza modlitwę, dialog z Bogiem, pokorne stanięcie przed Nim i wyznanie: "Panie, jestem słaby, grzeszny, nieporadny. Daj mi światło, daj mi mądrość".
- Taka postawa otwiera serce na działanie Boga. Duch Święty, którego otrzymujemy, prowadzi nas z powrotem do tej pierwotnej bliskości, do jakiej zostaliśmy stworzeni. Przez chrzest zostaliśmy złączeni z Jezusem Chrystusem, w Eucharystii nieustannie się Nim karmimy, a przez bierzmowanie stajemy się Jego uczniami i misjonarzami. W świecie, w którym wiara bywa wyśmiewana, łatwo ulec pokusie myślenia, że Boga już nie potrzebujemy. To ta sama pokusa, którą usłyszeli pierwsi rodzice: "Będziecie jak Bóg" - mówił.
Przestrzegł, że gdyby każdy z nas sam decydował, co jest dobre, a co złe, świat pogrążyłby się w chaosie. Dlatego potrzeba nam pokory i mądrości Bożej. Trzeba, abyśmy umieli powiedzieć: "Panie Boże, bez Ciebie nie potrafię iść naprzód".
Agapa po bierzmowaniu w parafii Matki Bożej Fatimskiej w Gdańsku-Żabiance.- Duch Święty, którego dziś otrzymacie, jest Duchem mądrości, rozumu, rady, męstwa, pobożności i bojaźni Bożej. On prowadzi na właściwą drogę - ku Bogu i ku drugiemu człowiekowi. Jeśli otworzymy się na Jego działanie, wyda w nas swoje owoce: miłość, cierpliwość, wytrwałość i pokój. To będą języki, którymi przemówimy do świata - tak jak apostołowie w dniu Pięćdziesiątnicy. Dlatego prośmy dziś, aby Duch Święty zstąpił na was, umocnił was swoimi darami i posłał do świata jako świadków wiary. Sami powiedzieliście, że pragniecie, aby Duch Święty was umocnił, abyście mogli żyć wiarą w dzisiejszym świecie i dawać o niej świadectwo. I tego wam z całego serca życzę - zakończył abp Wojda.
Po uroczystości wszyscy przeszli do parafialnej salki na wspólną agapę. Przy pizzy, owocach i napojach był czas na rozmowy, zdjęcia i radość z przeżytego wydarzenia. Z młodzieżą pozostał także arcybiskup, który wręczył każdemu egzemplarz "Biblii Młodych" - zachęcając, by słowo Boże stało się dla nich codziennym przewodnikiem w dorosłym życiu wiary.