Tegoroczna Ekstremalna Droga Krzyżowa w archidiecezji gdańskiej odbędzie się w dwóch terminach: 20 marca i 27 marca. EDK to propozycja dla tych, którzy Wielki Post chcą przeżyć nie tylko w kościele, ale także w drodze: na modlitwie, w ciszy, świadomie podejmując wysiłek.
Trwają zapisy na tegoroczną Ekstremalną Drogę Krzyżową w archidiecezji gdańskiej. Dla wielu uczestników nie jest to po prostu kolejna wielkopostna inicjatywa, ale jedna z najbardziej wymagających i zarazem najbardziej osobistych form przeżywania męki Pańskiej. EDK łączy modlitwę z wielogodzinnym marszem, podejmowanym najczęściej nocą, w ciszy, indywidualnie albo w małych grupach. Nie chodzi tu o sportowy wynik ani zwykły spacer, lecz o drogę, która ma kosztować, poruszyć i pomóc człowiekowi wyjść ze strefy komfortu.
Właśnie dlatego Ekstremalna Droga Krzyżowa od lat przyciąga osoby, które szukają czegoś więcej niż samej formy nabożeństwa. Jej sens nie wyczerpuje się w kilometrach. Noc, zmęczenie, samotność i konieczność zmierzenia się z własną słabością sprawiają, że rozważanie kolejnych stacji staje się realnym doświadczeniem modlitwy. W tym tkwi siła EDK: człowiek nie tylko rozmyśla o krzyżu Chrystusa, ale niesie swój własny trud, krok po kroku.
W archidiecezji gdańskiej tegoroczne trasy mają od 33 do 51 kilometrów. Prowadzą przez różne krajobrazy Pomorza: okolice miejskie, tereny leśne, kaszubskie wzgórza i miejscowości nadmorskie. To ważne, bo każdy może wybrać drogę bliższą miejscu zamieszkania, ale też taką, która odpowiada jego możliwościom i temu, jak chce przeżyć ten wieczór i noc. Są trasy pielgrzymkowe czy pętle, są również przejścia prowadzące od jednej parafii do drugiej. Całość pokazuje, że EDK w archidiecezji gdańskiej ma dziś naprawdę szeroki zasięg.
Pierwsze wyjścia zaplanowano na piątek 20 marca. Tego dnia z Gdańska-Osowej do Kielna uczestniczy wyruszą na 38-kilometrowy szlak prowadzący do parafii św. Wojciecha. Również 20 marca z Leźna do Żukowa będzie można wyruszyć dwiema trasami norbertańskimi: niebieską o długości 42 kilometrów i zieloną liczącą 33 kilometry. Obie będą propozycją dla tych, którzy chcą przeżyć EDK na terenie kaszubskim. Tego samego wieczoru zaplanowano również dwa szlaki z Gdyni do Swarzewa, prowadzące przez teren nadmorski.
Większość tras odbędzie się jednak w piątek 27 marca. W Różynach przygotowano dwie pętle przy parafii św. Wawrzyńca: czerwoną o długości 41 kilometrów i niebieską liczącą 37 kilometrów. W Gdańsku-Matemblewie uczestnicy będą mogli wybrać jedną z trzech bardziej rozbudowanych propozycji. Zielona Trasa św. Charbela prowadzi do Grabowca i ma 45 kilometrów. Niebieska Trasa św. Józefa poprowadzi na Kalwarię Wejherowską i liczy 51 kilometrów. Czerwona Trasa św. Cyryla wiedzie do Sianowa i ma 50 kilometrów. To jedne z najdłuższych i najbardziej wymagających propozycji w całym tegorocznym zestawieniu.
Także sam Gdańsk i Gdynia dają kilka różnych możliwości. W Gdańsku zaplanowano żółtą Trasę św. Franciszka z Asyżu, czyli 40-kilometrową pętlę. Z Gdańska-Migowa do Wieżycy poprowadzi natomiast Trasa św. Jana Pawła II o długości 44 kilometrów. W części gdyńskiej przygotowano niebieską Pętlę św. Andrzeja Boboli z Gdyni-Redłowa o długości 41 kilometrów, a także żółtą Trasę św. Józefa do Wejherowa, liczącą 34 kilometry. Z Gdyni-Małego Kacka do Wejherowa poprowadzi z kolei Trasa KACK-owa Blachnickiego o długości 39 kilometrów.
Nie zabraknie również propozycji mocno osadzonych w lokalnej duchowości i pamięci tej części Pomorza. W powiecie wejherowskim tradycyjnie pojawią się pętle kąpińskie. "Pełna Petarda ks. Jana Kaczkowskiego" liczy 44 kilometry, a "Piaśnicka bł. Alicji Kotowskiej" 42 kilometry. Już same nazwy tych tras pokazują, że EDK nie jest wydarzeniem oderwanym od konkretnego miejsca. Przeciwnie, wpisuje się w pamięć Kościoła lokalnego i prowadzi przez przestrzeń naznaczoną modlitwą, historią i świadectwem wiary.
To wszystko sprawia, że Ekstremalna Droga Krzyżowa nie jest propozycją tylko dla tych, którzy chcą sprawdzić własną kondycję. To raczej zaproszenie dla tych, którzy Wielki Post traktują serio i szukają formy bardziej wymagającej, cichej i uczciwej. Nie trzeba zaczynać od najdłuższej trasy ani czegokolwiek udowadniać innym. Trzeba wejść w tę drogę z intencją, skupieniem i gotowością na ciszę. Właśnie wtedy nocny marsz może stać się czymś więcej niż wysiłkiem. Może stać się czasem porządkowania serca i spotkania z Bogiem, które nie dokonuje się w wygodzie, ale w drodze.
Szczegółowe informacje i zapisy TUTAJ.